Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Zegarmistrzostwo jest rzemiosłem trudnym i skomplikowanym

Zegarami posługiwano się już w starożytności. Były to czasomierze słoneczne. Długość i kierunek cienia rzucanego przez pionowy pręt określały godzinę. Później używano do tych pomiarów klepsydr. Teraz mamy zegary wskazówkowe. Do ich napędu używa się sprężyn, obciążników i energii elektrycznej.

Zatrzymać czas

Janusz Bilicki, poznański zegarmistrz, w swoim zawodzie pracuje już od piętnastego roku życia. Jego pierwszym nauczycielem był sąsiad przez ścianę - Romuald Jankowiak. Ten wytrawny fachowiec nie obawiał się żadnej roboty, nawet takiej, przy której większość części dorabiać trzeba było ręcznie. Potem pan Janusz swoje umiejętności doskonalił u wuja Kazimierza Siwka.

- Bardzo chciałem być zegarmistrzem i do tego dobrym - mówi Janusz Bilicki. - Chyba to moje wielkie pragnienie spowodowało, że moi nauczyciele zawodu nic przede mną nie ukrywali, nic nie taili, a wręcz odwrotnie - starali się przekazać mi taką wiedzę, jaką sami zdążyli posiąść. Jestem im za to niezmiernie wdzięczny. I za to też, że nauczyli mnie uczciwości w stosunku do żony, dzieci i do klientów.

Pracę w warsztacie Bilicki rozpoczyna o godzinie 7., a kończy o 22. Bywa, że i później. Jego namiętnością są stare, nietypowe, pochodzące też z odległych krajów zegary. On potrafi wskrzesić nawet najgorszego, ale cennego grata. Chociażby takiego, którego ktoś inny bez namysłu wyrzuciłby na złom Regeneruje i dorabia brakujące części, analizuje budowę mechanizmów, nieraz bardzo skomplikowaną. Oświadcza, że nie zdarzyła mu się jeszcze taka sytuacja, by rozpoczęty remont zakończył się fiaskiem. Jest w tym względzie upartym człowiekiem.

Klientów przychodzi do warsztatu sporo. Nie tylko są to poznaniacy, nie tylko z innych miast Polski, ale też i z zagranicy. W tym znanym już warsztacie szukają oni pomocy dla pamiątek rodzinnych, niejednokrotnie traktowanych jak relikwie. Czy w takich przypadkach można odmawiać pomocy, odprawiać właścicieli antyków z kwitkiem? Nie wypada, nie należy! A potem ta radość, że to coś działa, że wskazówki znów obracają się i odmierzają czas.

Poznański mistrz jest również zbieraczem czasomierzy. Najstarszy w jego kolekcji pochodzi z XVI wieku. Cały wykonany jest z drewna, łącznie z kołami zębatymi. Zegar ten ma jedną tylko wskazówkę - godzinową. Drugiej, tej minutowej, nigdy nie było, bo takowa w tych czasach nie była potrzebna. Kamienny ciężarek zawieszony jest na baranim jelicie. A dokładność, z jaką ten niezwykły przyrząd odmierza czas, wynosi sześćdziesiąt minut.

Do warsztatu zagląda kolejny klient. Przyjechał z drugiego końca Poznania. On był już w wielu innych punktach napraw, ale w żadnym z nich nie chciano wprawić szkiełka do jego pamiątkowego zegarka kopertowego. W końcu ktoś wskazał ten adres.

- Przychodzi do mnie sporo ludzi biednych - mówi pan Janusz. - Oni nie informują mnie o swym stanie majątkowym, ale ja to czuję. Dla takich usługi staram się wyceniać tanio, o wiele poniżej kosztów własnych. Ale i tak im się wydaje, że to spora kwota. W takich przypadkach najczęściej odstępuję od pobierania opłat za wykonane naprawy. Nowoczesne zegarki, choćby elektroniczne, naprawiać może nawet ktoś taki, kto ukończył tylko stosowny kurs. Z antykami jest zupełnie inaczej. Co zegar, to problem, zagadka. Tu uczyć się trzeba całe życie. Dobry mistrz musi mieć przede wszystkim dużo, bardzo dużo cierpliwości. I przy tym lekką rękę. Wykonanie takiego np. drobiazgu, jak czop o średnicy zaledwie kilku setek milimetra i następnie centryczne osadzenie go w równie cienkiej osi - to sztuka nielada. Już tak niewielu to potrafi.

Bilickiemu chętnie pomaga w warsztacie żona Małgorzata. Mimo że nigdzie nie terminowała, umie wiele. - Bez niej, nie poradziłbym sobie - zauważa mąż. Syn Marcin jest jeszcze uczniem Liceum Technicznego. Jak tylko lekcje odrobi, przyjeżdża do warsztatu i bierze się do roboty. Być może, że pójdzie w ślady ojca i zostanie zegarmistrzem? - "Nawet tak dobrym, jak tata" - zapewnia.

- Nie mam marzeń - wyznaje na zakończenie Janusz Bilicki. - Bo ja robię to co lubię. Rodzina moja jest zdrowa, kochana, a dzieci (dwójka) chowane są jak Pan Bóg przykazał. Jest nam wszystkim dobrze.

Zegarmistrzostwo jest rzemiosłem trudnym i skomplikowanym. Wymaga nie tylko doskonałej znajomości budowy zegarków, ale i perfekcyjnego opanowania zasad mechaniki precyzyjnej oraz posiadania wielu umiejętności wchodzących w zakres innych zawodów. Poznanie różnego rodzaju materiałów i ich obróbki, to jeszcze jeden warunek do pełnego opanowania zawodu zegarmistrzowskiego.

KAZIMIERZ RAFALIK



Jeszcze nikt nie skomentował - bądź pierwszy!


Nowości

Modlitwa do św. AugustynaModlitwa do św. Augustyna

Litania do św. AugustynaLitania do św. Augustyna

Modlitwa do św. Joanny JuganModlitwa do św. Joanny Jugan

Modlitwa do bł. Alfonsa Marii MazurkaModlitwa do bł. Alfonsa Marii Mazurka

Modlitwa do św. Joachimy de VedrunaModlitwa do św. Joachimy de Vedruna

Modlitwa do św. Junipera SerryModlitwa do św. Junipera Serry

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej