Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dwa domy, dwie mamy?

     Zostałam jako dziecko oddana siostrze mojej mamy na wychowanie. Byłam kolejnym dzieckiem, mam troje rodzeństwa, a ciocia była bezdzietna i finansowo całej rodzinie pomagała. Wychowała mnie, choć zawsze mówiłam do niej "ciociu", a do jej męża "wujku". Wujek przebywał głównie na zarobku za granicą, więc mocna była moja więź z ciocią. Teraz jako dorosła osoba mam trudności w odnoszeniu się do moich rodziców i do niej. Czuję się kompletnie zagubiona.

     W niektórych krajach opisana przez Panią sytuacja uchodzi za normalną. Patrzy się tam na rodzinę jako na samoregulujący się system, w którym dochodzi do "wyrównania zysków i strat". Cioci rekompensuje się jej bezdzietność i nakłady pieniężne. Dziecko ofiarowane jej na wychowanie stanowi nagrodę i wykup. Wszyscy wyczuwają, że dziecku dzieje się jakaś krzywda, bo nie może być z rodzicami i z rodzeństwem. Jednak, w przekonaniu rodziny, strata ta z czasem zostanie zrekompensowana, ponieważ dziecko zazwyczaj dziedziczy majątek swoich bezdzietnych opiekunów.      Praktykę przekazywania dzieci - poza sytuacją, w której mamy wyraźną dysfunkcję rodziców - należy potraktować krytycznie. W całym tym układzie dziecko zostaje potraktowane przedmiotowo, można powiedzieć: "użyte". Naruszone zostaje prawo dziecka do jego rodziców. Negatywne skutki takiej akcji zależą od wielu względów. Trudno zmierzyć, na ile oddane na wychowanie dziecko poczuje się odrzucone, samotne i poranione, a na ile dobrze to zniesie.

     Moim zdaniem, jeśli już taka transakcja rodzinna dokonała się, warto, żeby Pani spróbowała wewnętrznie zaakceptować tę sytuację. Lepsze od rozgrzebywania ran wydaje się udzielenie wszystkim przebaczenia i przyjęcie, że stała się Pani darem dla całej rodziny. Sformułowanie: "to dobrze, że mogłam w ten sposób pomóc rodzicom, cioci, rodzeństwu" - pozwoli Pani pogodzić się z zaistniałą sytuacją i funkcjonować zdrowo między osobami, których Pani potrzebuje. Oczywiście nie należy udawać, że nic się nie stało - czego wyrazem byłoby na przykład używanie wobec cioci słowa "mamo". Nie trzeba zaciemniać związków rodzinnych. Jednak wyraźne ogłoszenie, że mimo poniesionych strat akceptuje Pani już istniejącą sytuację, pozwoli uwolnić się rodzinie od wielu tajemnych napięć i niesnasek.

     Rozumiem Pani zagubienie, ale Pani sytuacja ma także pozytywne strony. Przynajmniej jest czytelna. Proszę mi wierzyć, że w rodzinach dość często składa się różne ofiary, przyjmuje pokuty za rodzinne grzechy, dochodzi do różnych wyrównań krzywd i dziękczynnych transakcji. Z tym że bywa to zwykle ukryte, przez większość członków rodziny nieuświadomione - i w rezultacie trudniejsze do uporządkowania

ks. Marek Kruszewski

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, 31 października 2010


   

Wasze komentarze:
 Andre: 01.11.2010, 00:06
  Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)
(1)


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej