Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Rodzina - kolebką przyszłości narodu

Nie można budować pomyślności społeczeństw bez rodziny

(...) Ukazanie roli Kościoła dla rodziny i przez rodzinę stało się dziś bardziej wyraziste przez doświadczenie tragicznych prób niepowodzenia wszystkich tych systemów społecznych naszej epoki, które bądź to świadomie dążą do rozbicia życia rodzinnego, bądź też za mało doceniają potrzebę jego spoistości dłą dobra całych narodów. Dziś ludzkość doświadczona już wielostronnymi następstwami braku uwzględniania idei rodziny jako podstawowej struktury społecznej dostrzega również dalsze, bolesne przemiany temu towarzyszące. U coraz szerszych kręgów wyrażają się one między innymi zanikiem przejawów wyższej uczuciowości, tak bardzo przecież znamionującej życie rodzinne, jak na przykład serdeczność, życzliwość, gościnność, nie mówiąc już o bezinteresowności i ofiarnej miłości. Nic też dziwnego, że w ślad za tym idzie najczęściej zatrata poczucia wartości najwyższych i wiecznych, które określają sens życia w duchu wiary.

Zawodność więc różnorakich prób zaspokojenia głodu ducha ludzkiego tym, co wyłącznie doczesne - to smutny bilans szeregu tzw. nowoczesnych cywilizacji naszego stulecia, które dziwnie są zawsze związane z propozycjami "uszczęśliwiania" ludzi poza rodziną.

Smutnym plonem tych prób to oczywiste już dziś w skali ogólnej zagrożenie wydziedziczenia całych społeczności z wartości wyższych i najwyższych, bez których nie można budować kultury, a co najwyżej można rozwijać samą technikę wąsko pojmowanej cywilizacji, która - o ile odrywana jest od miłości - najczęściej prowadzi do antykultury.

Z powrotem ku rodzinie

Boży zamysł budowania pomyślności społecznej i całych narodów idzie przede wszystkim przez rodzinę. Małżeństwo i rodzina są bowiem ustanowienia Bożego, toteż bez zdrowych rodzin nigdy nie zdoła się urzeczywistnić lepszej przyszłości narodu.

Zawiodły w skali ogólnospołecznej wszelkie wysiłki zastąpienia instytucji rodziny innymi ośrodkami przygotowywania i wychowywania dzieci i młodzieży. A choć sam Kościół - tam gdzie zabrakło opieki rodziców - przodował w niesieniu zastępczej pomocy, to jednak nawet i to doświadczenie Kościoła pomnaża tylko przesłanki i dowody ku przekonaniu, że zdrowej rodziny nie zastąpi najlepszy sierociniec, dom dziecka czy internat. A cóż dopiero mówić o takich ośrodkach wychowania, gdzie brak jest światła i ciepła wiary łub gdzie w zaplanowany sposób poddaje się młodzież naciskom bezdusznej ateizacji.

Tylko rodzina ma najwięcej danych ku temu, by być najzdrowszym gniazdem dla początków życia ludzkiego, najlepszym przedszkolem i szkołą przygotowującą do życia, a potem również najpewniejszą ostoją całej wspólnoty wszystkich dorosłych jej członków aż po starczy wiek.

Przez uczestnictwo zaś w życiu Kościoła Chrystusowego rodzina oprócz wartośęi przyrodzonych zyskuje także szczególne moce nadprzyrodzone, które jednocześnie wyzwalają i potęgują nowe kształty dobra. (...)

Przyszłość zależy od rodziny

Wszystkie systemy społeczne, które nie doceniają lub pomijają znaczenie rodziny, są z góry skazane na niepowodzenie. Kościół Chrystusowy nie wiążąc się z żadnym z tych systemów, wskazuje jednak wszystkim na konieczność uznania rodziny jako najważniejszej i podstawowej komórki społecznej i takiego ześrodkowania dążności, by jej dobra duchowe i również materialne uwzględniane były w pierwszej kolejności. To jest zasadniczym warunkiem wszelkiej pomyślności dla przyszłości społeczeństw narodow.

Kościół też we wszystkich, nawet najtrudniejszych układach społecznych, spełnia przez swą ideę rodziny jako Kościoła domowego wielką społecznotwórczą rolę. Angażuje bowiem przez wiarę i sakramenty wszystkich członków każdej rodziny w potrójny kształt misji samego Chrystusa, który tą drogą niesie jednostkowe i wspólnotowe moce prawdy, łaski i miłości.

I tak jako Nauczyciel Prawdy Chrystus powołuje rodziców do przekazywania nowym pokoleniom nauki zdrowej, wolnej od błędnych i niesprawdzonych doktryn. Wiadomo zaś, że właśnie młodemu pokoleniu grozi dziś często dezorientacja w labiryncie sprzecznych opinii, przeciwstawnych nieraz propozycji pokus "urządzania życia" kosztem prawdy, a slogany, tzw. blaga i kłamstwo zdają się górować (...). Wyjściowym więc zadaniem Kościoła domowego jest wychować przez prawdę, w prawdzie i dla prawdy.

Po wtóre - Chrystus mocą swego posłannictwa kapłańskiego staje się też w każdej rodzinie najhojniejszym Pośrednikiem Dobra. Jego Ofiara Miłości otworzyła nam bramy dobra zarówno w wymiarach doczesnych, jak i wiecznych, przyrodzonych, jak i nadprzyrodzonych (...). Dziś jedną z najgroźniejszych chorób społecznych jest samolubstwo (...). Powiedzenie, iż "bez ofiarności nie ma prawdziwej miłości", w życiu małżeńskim i rodzinnym znajduje swój przekonujący sprawdzian, który dalej z reguły urzeczywistnia się w życiu społecznym ludzi tak przez rodzinę przygotowanych.

A wreszcie - Chrystus z racji swego urzędu pasterskiegojest dla Kościoła domowego najpewniejszym Przewodnikiem twórczego ładu. Dzisiejsze kryzysy społeczne u swych źródeł zła mają najczęściej nieuporządkowany stosunek do pracy - grupy rządzące widzą w niej tylko towar, a to z kolei powoduje, iż u samych ludzi pracujących jej rola sprowadzona zostaje również tylko do elementu zarobkowego. (...) Uzdrowienie nastawienia do pracy może skutecznie zapoczątkować rodzina, o ile od najwcześniejszych lat ukazywać będzie w duchu chrześcijańskim młodemu pokoleniu pozamaterialne wartości i piękno pracy, pojętej jako współtworzenie z Bogiem ("im bardziej ja pracuję, tym więcej Bóg staje się Stworzycielem") i o ile już od najwcześniejszych lat uczyć będzie doceniania jej wewnętrznego piękna oraz sprawiedliwego gospodarowania jej owocami w duchu Ewangelii Chrystusowej ("im sprawiedliwiej dzielę się owocami mej pracy, tym bardziej Chrystus karmi głodnych"). Sprawą zaś rządzących będzie zaprowadzenie takiego ładu społecznego, by nie odrywał dzieci i młodych od rodziny, jak to ma miejsce często np. z okazji wakacji, lecz by stwarzał takie warunki, ażeby rodzina mogła być sama pierwszą uczelnią twórczej pracy, krzepiącego wypoczynku i sprawiedliwego ładu.

Drogie Rodziny Kościoła Chrystusowego!

Wskazane wyżej niektóre zagadnienia stające przed Wami dowodnie przekonują, iż w pojęciu rodziny jako Kościoła domowego mieszczą się niezwykle rozległe możliwości ubogacenia duchowego i doczesnego, o ile wprowadzać tam będziecie wartości Chrystusowej Prawdy, Dobra i Piękna, bo one stanowią realne imiona miłości. (...) Historia naszego Narodu podaje liczne przykłady, że nawet pojedyncze rodziny żyjące duchem prawdziwie chrześcijańskim były kolebką ludzi, którzy potem odegrali opatrz - nościwą rolę wobec całych społeczności (np. jedno małżeństwo Józefiny i Antoniego Ledóchowskich dało naszej Ojczyźnie dwie błogosławione córki: Urszulę i Teresę i dwóch synów kandydatów na ołtarze: Włodzimierza i Ignacego - wielkich mężów stanu Kościoła i naszej Ojczyzny). A przecież doświadczenie uczy również i tego, że jakiekolwiek dobro posiane w rodzinie ma zawsze niepomiernie większe szanse wzrostu niż posiane gdzie indziej i niespodziewanie owocuje nieraz nawet po latach. Ku takiemu wzrostowi we wielorakich jego przejawach życia Kościoła Chrystusowego w Waszych rodzinach pod macierzyńską opieką Bogurodzicy Maryi z serca Wam błogosławimy,

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej