Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Ile dla ubogich?

     Pytam w związku z nową inicjatywą, jaką jest Światowy Dzień Ubogich. Przecież żebracy na ulicach potrafią w ciągu jednego dnia zarobić nawet kilkaset złotych! I nie wydają ich raczej na jedzenie albo na leczenie. Pieniądze trafiają do szefa mafii albo idą na papierosy, alkohol, narkotyki czy telefon komórkowy. Czy dając żebrzącemu dziecku pieniądze, nie demoralizuję go? Z drugiej strony, czy dziecko, które nie nazbierało odpowiedniej sumy, może być bite przez swoich "pracodawców"? Czy należy dawać pieniądze, jeśli nie ma pewności, na co będą przeznaczone? Jednorazowy gest uspokaja sumienie, lecz nie rozwiązuje problemu biedy, bezdomności czy kosztownego leczenia.

     Generalna zasada chrześcijańska mówi "dawać". Dlaczego? Bo Pan Jezus tak uczy. "Daj każdemu, kto cię prosi" (Łk 6,30). Nauczyciel nie mówi: daj temu, kto dobrze spożytkuje twój datek. Daj każdemu, kto prosi.

     Zapewne lepiej dawać jedzenie czy ubranie itp. niż pieniądze, skoro mogą zostać źle użyte. Sam często tak robię. Ale nie powinniśmy bać się ofiarowania pięćdziesięciu groszy, złotówki czy dwóch. Owszem, ofiarowana jałmużna nie załatwi problemów społecznych. Chodzi w niej o życzliwy gest, a nie o naprawianie świata.

     Nie mamy jednakże cierpieć wyrzutów sumienia, gdy akurat nie mamy pieniędzy albo jesteśmy w kiepskiej sytuacji materialnej. Żebrzący ma prawo prosić - choć nie wymuszać - a ja mam prawo dać albo nie. "Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym; albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg" (2 Kor 9,6n).

     Jeśli ktoś daje żebrakowi złotówkę z poczuciem zażenowania, że zapewne jest nabierany, to nie musi dawać. Po co utrwalać w sobie rolę bycia ofiarą. Ale z drugiej strony, tyle firm i instytucji w biaiy dzień iupi nas na dziesiątki i setki złotych. Chyba nie ma się co zastanawiać, co zrobi z dwoma złotymi żebrak, skoro nie zastanawiamy się, na co wydają pieniądze koncerny farmaceutyczne zabierające polskim emerytom jedną czwartą uposażenia.

     Jak najlepiej pomóc małemu żebrakowi? Trzeba się zatrzymać i zainteresować nim, dowiedzieć czegokolwiek na temat jego sytuacji życiowej. Pierwsza próba kontaktu pokaże, co robić: czy pójść spokojnie dalej, czy podjąć jakieś działanie. Może potrzebna będzie pomoc nie jednorazowa, a systematyczna. Może trzeba będzie poprosić o pomoc straż miejską lub patrol policji.

     Niepotrzebna jest obawa przed żebrzącymi. Myślę, że obawiać się trzeba przede wszystkim obojętności. I to także mial ukazać Dzień Ubogich.

ks. Marek Kruszewski

Autor jest proboszczem parafii św. Patryka w Warszawie

Tekst pochodzi z Tygodnika

nr 634


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej