Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Pracodawca a godność człowieka

     "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę" (Rdz 1, 37)... Czy dla chrześcijanina może być większa prawda o godności ludzkiej, niż święte słowa z Biblii? Wzorzec Pana, Boga wszystkiego, dotyczy nas niezależnie od uwarunkowań i personalnych różnorodności. Cnót i zachowań grzesznych.

-      W swoich przemyśleniach publicystycznych wielokrotnie analizowałem człowieka w procesie pracy. Ponieważ trendy dehumanizacyjne w tym obszarze funkcjonowania osoby ludzkiej nie tylko istnieją, ale pogłębiają się, postanowiłem do problemu powrócić. W artykule zamieszczone są cytaty z encyklik Jana Pawła II.

     Analiza prawd chrześcijańskich jednoznacznie wskazuje na odpowiedzialność i człowieka silniejszego za słabszego. Rodziców za dzieci, nauczycieli za uczniów, bogatszych za biedniejszych, zdrowych za chorych... Nietrudno więc stwierdzić odpowiedzialność pracodawców za pracownika w chrześcijańskim systemie wartości. I Systemie, który - chociaż ciągle wypaczony - trzyma nadal ten świat przed ostatecznym upadkiem.

     "Pismo Święte mówi nam nieustannie i o czynnym zaangażowaniu na rzecz brata i wymaga współodpowiedzialności, która powinna obejmować wszystkich ludzi." - Centessimus Annus.

     Gdy społeczno - gospodarczy kręgosłup i rozwoju oznaczał realizację wartości katolickich, a więc w okresie dojrzałego Średniowiecza, funkcjonował system cechów i gildii. W tym systemie realizowała się przyjazna wspólnota poszczególnych rzemiosł, a mistrz pełnił daleko większe funkcje niż nauczyciela zawodu. Przygotowywał generałnie adepta do życia społecznego. Jako szef firmy zobowiązywał się wobec Boga i bliźnich do ojcowskiej odpowiedzialności za i podwładnego. Brał na siebie odpowiedziałność za jego losy, a w konsekwencji - także żywiciela rodziny...

     Dekadencja, w jakiej żyjemy, odeszła nie i tylko od średniowiecznej techniki - co zrozumiałe - ale też od wartości podstawowych, Niestety. Ilu dzisiejszych pracodawców czuje odpowiedzialność za każdy pracowniczy i los, o warunkach egzystencji ich rodzin nie i wspominając? Już papież Leon XIII w encyklice "Rerum Novarum" jednoznacznie stwierdził: "Bezwstydem zaś i nieludzkością jest uważać człowieka za narzędzie zysku i i szacować go według tego, ile mogą jego mięśnie i jego siły".

     Od roku uważnie analizuję konflikt w pewnym szpitalu, będący obrazem instrumentalizacji człowieka. Po jednej stronie jest wartość godności ludzkiej, po drugiej - indywidualna kariera dyrektora budowana na prymacie teoretycznej restrukturyzacji szpitala i z priorytetem infrastruktury technicznej i zysków finansowych.

     "Człowiek pracujący czuje się raczej I trybem w wielkim mechanizmie, poruszanym odgórnie, na prawach bardziej zwykłiego narzędzia produkcji niż prawdziwego podmiotu pracy." - Laborem exercens

     Technokratyczna wizja przedsiębiorstwa jest szczególnie groźna w takich firmach, gdzie ludzie ludziom świadczą usługi bezpośrednio. W placówkach medycznych, szkołach, urzędach. Jak ocenić dyrektora, który nie dostrzega podstawowej funkcji szpitala polegającej na wzajemnym świadczeniu sobie usług przez ludzi - fachowy personel swoją służbą przekazuje zdrowie i ratuje życie pacjentom za określoną odpłatnością. Nieszczęście złego zarządzania polega więc na odwróceniu zależności i sposób realizacji sam w sobie staje się celem działania. Człowiek, pacjent czy pracownik medyczny, schodzi na plan drugi. Staje się przedmiotem w grze rynkowej. Następuje odhumanizowanie tak szczególnej pracy jak służba medyczna. Satysfakcja dyrektora i jego pracodawców skierowana jest na wyniki finansowe.

     Nade wszystko praca jest "dla człowieka" a nie człowiek "dla pracy." - Laborem exercens

     Filozofia zarządzania szpitalem przez owego dyrektora polegająca na przedmiotowym traktowaniu podległych mu ludzi staje się zarówno przyczyną jak i skutkiem szeregu smutnych działań .Chociażby w zakresie informacji. Traktując ciągle przedmiotowo podległych mu pracowników, rozpowszechnia pismo o tworzeniu nowych miejsc pracy. Tymczasem w tekście jego planu restrukturyzacyjnego widnieje liczba 120 osób w najbliższym czasie przewidzianych do rozwiązania umów o pracę! Tak więc fałsz staje się narzędziem dyrektora szpitala nazywającego pracowników "zasobami ludzkimi" Starsi z nas pamiętają podobną nazwę - "masy robotnicze". Różnica niewielka, intencja ta sama.

     Jeżeli ogólna sytuacja sprzyja procesowi odczłowieczania stosunków pracy - bezrobocie, przedemerytalny wiek pracownika - indywidualne zagrożenia tworzą lęk i frustrację. Powstają grupki wspierające dyrektora i jego patologiczny model zarządzania w imię partykularnych interesów. W szpitalu powstaje system socjotechniczny wzmacniający dehumanizację stosunków pracy. Blokowane są drogi prawdy. W ten sposób wyrządzana jest pracownikom kolejna krzywda.

     "Mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie, którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. Jest to nie tylko moralnie niedopuszczalne." - Centessimus Annus.

     W obowiązującym systemie prawa pracy, nie tylko w naszym kraju, swoje miejsce mają organizacje pracownicze. Zwłaszcza ruch związkowy mający swego antenata w średniowiecznym systemie cechowym. Związek zawodowy jest wyposażony w istotne kompetencje jako demokratyczna struktura pracownicza służąca obronie godności zatrudnionych, partner w tworzeniu stosunków pracy posiadający istotny dostęp do dokumentacji pracodawcy. Dla szefa firmy uznającego prawa godności ludzkiej jest więc partnerem społecznym w rozwoju przedsiębiorstwa. Dla technokratycznego dyrektora stanowi istotne zagrożenie.

     "Związki zawodowe wyrosły na podstawie walki pracowników, świata pracy (...) o ich słuszne uprawnienia (...) Zadaniem ich w związku z tym pozostaje obrona bytowych interesów ludzi pracy we wszystkich dziedzinach, w których dochodzą do głosu uprawnienia tych ostatnich." - Laborem exercens.

     Nietrudno zauważyć, że dla kierownictwa szpitala odczłowieczającego stosunki pracy najważniejszą kwestią staje się poróżnienie pracowników ze związkami zawodowymi a zwłaszcza członków związku z władzami statutowymi .Osłabianie więzi we wspólnocie pracowniczej. Jest to kontynuacja znanej bolszewickiej zasady, w myśl której konflikty na dołach społecznych wzmacniają władzę a nawet dająjej prawo do roli mediatora - decydenta w wywołanym konflikcie wewnętrznym wspólnoty.

     "Potrzebny jest wciąż jeszcze wielki związkowy ruch pracowników, zmierzający do wyzwolenia oraz integralnej promocji osoby ludzkiej." - Centessimus Annus.

     Zdezorientowani pracownicy uzależnieni przecież w stosunku pracy od pracodawcy coraz częściej poddają się liberalnej tezie, że "tak to już jest na świecie i trzeba się bezdyskusyjnie podporządkować".

     W ten sposób sami rezygnują ze swoich praw podmiotowych. Mniej lub bardziej świadomie wyrażają domniemaną zgodę na dalsze pogarszanie własnej godności pracowniczej. Takiej sytuacji nie może akceptować katolicka nauka społeczna.

     Jeżeli dyrektor kontynuuje swoje działania preferujące inne elementy procesu pracy nad godność ludzką, organizacje pracownicze powinny korzystać z wszelkich możliwych praw statutowych w pełnej łączności z wartościami chrześcijańskimi w kierunku zmiany sytuacji. Nawet jeżeli jest to droga krzyżowa wymagająca cierpień i poświęcenia.

     "Kościół uważa za swoje zadanie stałe przypominanie o godności i prawach ludzi pracy oraz piętnowanie takich sytuacji, w których są one gwałcone." - Laborem exercens.

     Jakie znaczenie dla zarządzających mogą mieć wartości katolickiej nauki społecznej, skoro nawet sztampowe życzenia wielkanocne dyrekcji symbolizowane są wizerunkiem jajeczka i zajączka zamiast Chrystusa Zmartwychwstałego, a gabinet dyrektora czy sala konferencyjna pozbawione są Krzyża Świętego?

Waldemar Chełchowski

W Rodzinie, nr 238


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej