Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Przymilne natręctwo

     Aniśmy się obejrzeli, a oto z budowniczych socjalizmu przekształciliśmy się w budowniczych kapitalizmu ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie straszy więc tak niedawne i aż obmierzłe nachalnością hasło, jakie z innymi sam też zawieszałem w swojej szkole: cała Polska buduje socjalizm. Komuś tam się i wtedy udało krzyknąć, że on nie buduje, bo akurat jedzie do cioci, ale inni musieli budować. Wśród znamion kapitalizmu najbliżej nas jest pewnie reklama, kolorowa i krzykliwa, podstępna i też nachalna. Ponieważ wśród sztuk wyzwolonych miałem swego czasu także łacinę, więc kojarzę sobie reklamę z łacińskim reclamare - odwoływać się, wciąż na nowo wołać. Siła reklamy, czyli jej powodzenie, tkwi m. in. właśnie w częstotliwości powtarzania tych samych obrazów, zachęt, frazesów i sloganów.

     W obrazie reklamowym wszystko jest piękne i pewne, działa niezawodnie i przynosi szczęście. Plamy? Nie ma problemu! Są na to sposoby. Kamień w pralce? Kamień na zębach? Ciasto z prawdziwie domowym zapachem? Proszę bardzo! W reklamie się wszystko udaje, wszystko się upiecze, wszystko smakuje. Fryzjer z małego rzymskiego zakładu, którego usiłowałem przekonać o urokach zimy, śniegu i mrozu, ni stąd ni zowąd spuentował cały mój wywód, że to jest jak w reklamie. Usiłuje się sprzedać to, co naprawdę "nie idzie". A mnie się śnieg nie podoba i już! - powiedział.

     Bez reklamy nie ma sukcesu. Producenci reklam robią więc wszystko, żebyśmy tylko reklamę polubili nawet wtedy, kiedy przerywa emisję filmu w najciekawszym momencie. Wymyślają zatem konkursy na najlepszą czy najciekawszą reklamę. A w reklamie im ciekawsza fabuła, tym bardziej jest ona podstępna. Im bardziej korzysta ze środków bogatych, tym mniej zapewne należałoby jej wierzyć. Dość powszechnym chwytem reklamowym jest jej erotyzowanie. Niekiedy dla zareklamowania jakiegoś nędznego produktu tworzy się obraz, który do niedawna wyświetlano - co najwyżej na nocnych seansach dla dorosłych. Owija się więc dookoła jakiegoś flakonu aksamitny i rozmarzony wzrok modelki, zawiązuje się nawet jakaś mała love story, a tu nagle wszystko znika. Pozostaje jakby w hipnozie zadana nazwa towaru. Tylko BRUT! Kupujesz go i masz w domu przez siebie opłaconą pomyłkę. Został ci tylko marny towar, a aksamitnych oczu do tego ci nie dodano. Na wystawie, gdzie leży mnóstwo różnego rodzaju towarów, wszystko jest piękne, urzekające i naprawdę by się przydało. Kupujesz więc coś z tego, radośnie niesiesz do domu, a tu się okazuje że "toto" wyjęte z kontekstu całej wystawy nie jest już ani ładne, ani nawet potrzebne, a to ładne, kto wie, czy nie zostało na wystawie...

     Nic dziwnego, że wobec agresji reklamy podnosi się protest. Ludzie chcą od reklamy odpocząć. Reklama bawi, ale reklama również nuży i denerwuje, kiedy jest głupia i nachalna. Najgorsze jest w niej jednak to, że ma specyficzne rozumienie prawdomówności. Może jak Cyganka, co to prawdę powie. Nikt w to nie wierzy, ale czasem z usług wróżbiarki skorzysta. Viel Spass!

ELIASZ
Pielgrzym, nr 139


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej