Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Skup złomu - więcej strat niż zysków

     Kiedy byłem w szkole podstawowej, trwało bodaj największe nasilenie akcji zbiórki złomu, zwanej wtedy Akcją Z.

     Akcje były zresztą różne, miały zatem swoje utajnienia czy symbole. Obok Akcji Z była Akcja O, czyli nakaz oszczędności ("wyłącz zbędne oświetlenie"). Akcja W, czyli walka z chorobami wenerycznymi, czy Akcja M, czyli szklanka mleka dla każdego dziecka, o czym na pewno marzyły już dwa słynne niemowlaki, Romulus i Remus, przyssane do opiekuńczej wilczycy. Była też zbiórka makulatury, a nawet kości, na co wpadł już wcześniej niejaki Adolf, znany malarz pokojowy, ale utrwalił się bardziej jako zbrodniarz wszechczasów. Owszem, jeśli coś z tego, co się wyrzuca, może się jeszcze do czegoś przydać, to dlaczego nie pobrudzić sobie rączek i zająć się tym, jak należy, choćby to były szmaty czy stare kości (ja, Knochen!). Sprawa była tak ważna, że utrwaliła się w literaturze socrealizmu, a kto wie, czy nie i w architekturze przestrzennej. Ile razy bowiem odwiedzam np. Pelplin, tyle razy stojący w centrum miasta znak złożony z różnych elementów metalowych kojarzy mi się z pomnikiem zbiórki złomu. Co zrobić, to też jest kawałek naszej historii.

     Pod wpływem środków przekazu zaczynam na obecne zbieranie złomu patrzeć z niepokojem i lękiem. Wprost wyobrazić sobie nie można, co to ludzie znoszą do składnic zbiórki złomu! W takiej składnicy można bowiem sprzedać niemal wszystko i dość dobrze na tym zarobić, a na pewno tyle, żeby można potem zdrowo popić. Tu właśnie zaczyna się problem. Nie w tym leży sedno rzeczy, co się kupi za sprzedany złom, choć i to nie jest całkiem bez znaczenia, ale o wiele bardziej trzeba się lękać o sam fakt, iż sprzedać można jako złom praktycznie wszystko. W składnicy kupią wszystko. Policyjna sonda dowiodła, że kupią nawet pocięty na kawałki most, bo nie jest ważne, skąd taki surowiec wtórny pochodzi, ale że coś z niego można jeszcze wydobyć. Więc ludzie, którzy są bezczelnymi złodziejami, kradną przewody elektryczne, pokrywy kanalizacyjne, rynny, parapety z blachy miedzianej, ostatnio pocięli na kawałki nawet stojące przy nabrzeżu barki.

     Ktoś musiałby wreszcie powiedzieć stanowczo DOŚĆ! Tak dalej nie można i nie wolno! Jak długo składnice skupu złomu będą nęciły szansą lekkiego zarobku, tak długo możemy nie być pewni, czy przypadkiem nie wpadniemy do włazu ulicznego, czy nam nie potną na kawałki opierzenia okien, dachów itd., czy nawet nie potną i wywiozą na złom całych przęseł mostów albo stojących na bocznicach wagonów. Wnoszę o likwidację wszystkich punktów skupu złomu! Niech do składowania złomu służą miejsca przy śmietnikach, skąd będzie go zabierać uprawnione do tego przedsiębiorstwo oczyszczania miasta. Jeśli będzie trwał obecny stan skupowania złomu, więcej będzie z tego tytułu strat niż zysków.

ELIASZ
Pielgrzym, nr 219


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej