Caritas: Dobra markaDziś trudno sobie wyobrazić Polskę bez setek jadłodajni i noclegowni dla bezdomnych, bez świetlic dla dzieci i hospicjów dla chorych. Caritas Polska weszta w dorosłość. Została reaktywowana dokładnie przed 18 laty.Jednopiętrowy budynek przy ul. Garwolińskiej w Warszawie z charakterystycznym znaczkiem Caritas wygląda na zewnątrz dość niepozornie. Dzień rozpoczyna się tu o 9.00, a kończy wieczorem, często po 21.00. Po jednej stronie działa przedszkole dla maluchów, po drugiej świetlica dla dzieci: od szkoły podstawowej po średnią. - Zaczęto się od świetlicy, a potem, w odpowiedzi na potrzeby mieszkańców z okolicznych ulic, poszerzaliśmy działalność - mówi Paulina Rozynek, tegoroczna laureatka nagrody "Ubi Caritas" w kategorii świadectwo, od 10 lat zaangażowana w pracę Caritas diecezji warszawsko-praskiej. W podobny sposób, jak grzyby po deszczu, wyrastają kolejne placówki Caritas. W 44 polskich diecezjach, a w każdej istnieje Caritas, placówki te są odpowiedzią na ludzkie potrzeby. - Caritas w Polsce pragnie stać się głosem ubogich, wykluczonych z powodu ubóstwa materialnego, kulturowego i moralnego, pomocą dla osamotnionych i bezradnych wobec starości, choroby czy niepełnosprawności - podkreśla ks. Marian Subocz, dyrektor Caritas Polska. SKĄD W POLSCE Zorganizowana działalność charytatywna w Stanach Zjednoczonych zaczyna się pod koniec XIX wieku, ale prawdziwy jej rozwój przynoszą lata pierwszej wojny światowej. W 1924 r. na Kongresie Eucharystycznym w Amsterdamie powołano międzynarodową centralę katolickich organizacji dobroczynnych Caritas Catholica. Po kolejnej wojnie, w 1951 r., podjęła działalność przy Stolicy Apostolskiej jako Caritas Internationalis. W Polsce działalność Caritas rozpoczęła się w latach 20. minionego wieku, w roku 1929 powołano w Poznaniu centralę ogólnokrajową pod nazwą Instytut Caritas. Do wybuchu II wojny światowej Caritas prowadziła już 119 ośrodków specjalistycznych takich jak szpitale i jadłodajnie dla ubogich. Wspierała zwłaszcza ludność wiejską, prowadziła akcje edukacyjne i zdrowotne. W prężną działalność tej instytucji włączały się także zakony męskie i żeńskie. W czasie okupacji, gdy zabroniono jakiejkolwiek zorganizowanej działalności, działały tylko niektóre diecezjalne Związki Caritas, często pod firmą Rady Głównej Opiekuńczej. Po wojnie Caritas odrodziła się w oparciu o pomoc zagraniczną. Wtedy zajęła się dystrybucją darów napływających do nas z zagranicy. Ten okres dynamicznego rozwoju Caritas trwał jednak tylko do roku 1950. Wówczas w miejsce Caritas zlikwidowanej przez władze PRL utworzono Związek Katolików Świeckich Caritas. Majątek Caritas diecezjalnych przeszedł do ZKS, który funkcjonował aż do 1989 r. Księża podejmujący pracę w tej instytucji kontrolowanej przez państwo byli uważani za kolaborantów komunistycznego reżimu. Dopiero po przemianach ustrojowych w Polsce na mocy ustawy regulującej stosunki państwo - Kościół prawdziwa Caritas mogła uzyskać status prawny i reaktywować działalność. Od razu powstało kilka oddziałów diecezjalnych, a w 1990 r. Caritas Polska. Do dzisiaj wszystkie diecezje w Polsce utworzyły własne oddziały Caritas. Części z nich udało się odzyskać majątek Caritas przedwojennej. Wkrótce w ramach odrodzonej organizacji zaczęły powstawać nowe stacje opieki medycznej, stołówki dla ubogich, noclegownie i bursy. Obecnie Caritas w 44 diecezjach terytorialnych prowadzi około tysiąca placówek specjalistycznych, zatrudniających około 4,5 tys. pracowników, nie licząc wolontariuszy. Prócz tego działa też Caritas Ordynariatu Polowego, udzielająca pomocy zwłaszcza w humanitarnych misjach zagranicznych. Istnieją też Caritas w diecezjach grekokatolickich, ściśle współpracujące z Caritas Polska. - Caritas Polska jest instytucją charytatywną Konferencji Episkopatu Polski - wyjaśnia ks. Zbigniew Sobolewski, sekretarz Caritas. W stosunku do placówek diecezjalnych pełni funkcję koordynującą i animującą. Prowadzi szkolenia i działalność humanitarną poza granicami kraju. Caritas Polska jako biuro krajowe nie prowadzi natomiast poszczególnych placówek w Polsce. - Ośrodki takie jak stacje opieki, domy dziecka i centra pomocy rodzinom w kryzysie prowadzą Caritas diecezjalne. Caritas Polska wspiera ich działalność choćby poprzez pozyskiwanie środków finansowych. Spina całość. Wszystkie zaś Caritas diecezjalne funkcjonują autonomicznie. Współpracujemy z nimi, spotykamy się z ich przedstawicielami na zjazdach. 3 razy w ciągu roku, gdzie ustalane są wspólne kierunki rozwoju i wspólne akcje ogólnopolskie - wyjaśnia ks. Sobolewski. Caritas Polska finansuje akcje ogólnopolskie i dla zagranicy. Prowadziła zbiórki na pomoc Birmie, Gruzji czy Ukrainie. Fundusze zbierane na te cele przez diecezjalne Caritas przekazywane są do Caritas Polska. - Kiedy nie opłacało nam się organizowanie transportu darów do Birmy, weszliśmy w kontakt z Caritas Szwajcaria, która ma swoje przedstawicielstwo w Birmie i tak przekazaliśmy fundusze na zakup darów - mówi ks. Sobolewski. Organizując pomoc zagraniczną, współpracujemy z Caritas danego państwa - wyjaśnia ks. Sobolewski. DOBRZE ZORGANIZOWANA Lista rodzajów placówek prowadzonych przez Caritas jest długa: od domów samotnej matki przez przedszkola, świetlice socjoterapeutyczne i hospicja, aż po jadłodajnie, noclegownie i punkty pomocy socjalnej. Jeśli doda się do tego akcje takie jak Jałmużna Wielkopostna czy Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, to okazuje się, że "caritasową" pomocą ogarnięty jest człowiek od poczęcia do ostatnich chwil życia. Pod względem zakresu niesionej pomocy Caritas jest najprężniej działającą organizacją charytatywną w Polsce. I świetnie zorganizowaną. Dzięki temu pomoc trafia do rzeczywiście potrzebujących. - Promujemy rozwój Parafialnych Zespołów Caritas. Tworzą je małe grupy osób, ale są to osoby dla nas najcenniejsze, bo angażujące się w stalą działalność charytatywną, a nie tylko w okolicznościowe akcje - mówi ks. Sobolewski. - Mają dobre rozeznanie potrzeb w swoim terenie, ponieważ działają w małych liczebnie środowiskach, gdzie ludzie się dobrze znają. Dystrybuują żywność, organizują zbiórki odzieży, zwłaszcza przed świętami. Ciekawą formą wolontariatu są także Szkolne Kola Caritas. Tworzą je grupki młodzieży, które działają na terenie placówki oświatowej. Mają za zadanie pomagać w najbliższym otoczeniu swoim koleżankom i kolegom. Współpracują z parafią. W archidiecezji gdańskiej działa ponad 80 takich kół, zrzeszających po około 15 osób w każdym. - Dziś przyniosłam kolejne 5 podań ze szkól w sprawie założenia Szkolnych Kół Caritas - mówi Karolina Lewandowska, koordynatorka wolontariatu oraz akcji "Skrzydła" w archidiecezji gdańskiej. - Dzieci mają w sobie bardzo duży potencjał sil i wiele chęci niesienia pomocy drugiemu człowiekowi - dodaje. - Wiosną włączają się w akcję Pola Nadziei. Przed kościołami zbierają do puszek pieniądze na wsparcie sopockiego hospicjum im. św. Józefa. W tym roku w supermarketach zbierały kredki i ołówki, dzięki temu udało się przygotować 600 zestawów szkolnych. - Z tej puli każde Szkolne Koło Caritas dostało 10 wyprawek. Dzieci w swoim terenie musiały same zorientować się, kto potrzebuje pomocy - mówi Karolina Lewandowska. W ten sposób uczą się wrażliwości na potrzeby osób z najbliższego otoczenia. Formą stałej pomocy młodzieży ubogiej jest realizowany od 2005 r. program ..Skrzydła". Każdemu z dzieci objętych programem przez cały rok nauki kupuje się niezbędne rzecz) szkolne: od podręczników po odzież i obuwie, za miesięczną kwotę do 147 zł. - Dzieci nie muszą się wstydzić się. że nie są materialnie przygotowane do zajęć. W konsekwencji ma to wpływ na wzrost ich motywacji do nauki i osiąganie lepszych wyników. Czują się dowartościowane, bardziej radosne i pewne siebie - mówi opiekun Iwona Jarzębska ze Szkoły Podstawowej nr 15 w Gdańsku. W archidiecezji gdańskiej z takiej pomocy korzysta ponad 100 osób. 40 kolejnych czeka na pomoc, a wnioski wciąż napływają. - W tym roku w ramach stypendium mogłam wyjechać w Bieszczady. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ nigdy nie byłam w górach. Mam w pamięci wiele niezapomnianych wrażeń. Mogę kupić potrzebne podręczniki, zeszyty do szkoły, a także buty. To wielka pomoc dla mojej rodziny - mówi Kornelia z klasy 3 z gimnazjum w archidiecezji gdańskiej. Caritas ma już stałą wypracowaną dobrą markę jako organizacja charytatywna. Traktowana jest jako wiarygodny partner we współpracy z instytucjami i organizacjami. Z Fundacją św. Mikołaja, z którą współpracuje od szeregu lat, realizują m.in. kampanię "Mama w pracy" - na rzecz kobiet, które po urodzeniu dziecka chcą wrócić do pracy. Razem z TVP 2 przez półtora roku prowadziła akcję "S.O.S Dzieciom!" W co tygodniowych audycjach prezentowane były historie dzieci mających problemy w rodzinach. Telewidzowie mogli zgłaszać się z pomocą. Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom w Białymstoku współpracuje z organizacjami samorządowymi przy podlaskim Urzędzie Wojewódzkim. - Spotykamy się raz w miesiącu - mówi Anna Gryciuk, doradca społeczny z Centrum. - Nasze Centrum ma pod opieką dwa ośrodki na 600 osób oraz areszt deportacyjny - mówi. - Osoby te mogą przebywać około 6 miesięcy w ośrodku. Potem muszą się usamodzielnić. Wielu z nich udało się znaleźć prace i mieszkanie - mówi Anna Gryciuk. Wpływ na skalę udzielanej pomocy ma też z pewnością sposób gospodarowania środkami finansowymi. - Przyjmując priorytety rozwoju, zwróciliśmy uwagę, żeby pieniądze nam powierzone szły na działalność, żeby nie były konsumowane przez nadmiar administracji. Nie tworzymy fikcyjnych komórek - mówi ks. Sobolewski. W Caritas Polska pracuje tylko 16 osób. - Kiedy mamy gości z Caritas zagranicznych, są zaskoczeni, że przy tak małym składzie możemy prowadzić tak wiele dzieł i akcji - mówi ks. Sobolewski. - W naszej działalności najważniejszy jest rozwój wolontariatu i zabezpieczenie materialne działalności. Wtedy będziemy mogli pomagać coraz większej liczbie osób - podkreśla ks. Sobolewski. Wyraża się z uznaniem o tych, którzy chcą pomagać: - Jesteśmy wdzięczni, że tak wiele osób przekazało 1% podatku dochodowego. W ten sposób udało się zyskać 2,5 min zł, co daje nam zabezpieczenie naszej działalności w perspektywie roku. Podobnie jak inne organizacje charytatywne jesteśmy w dość trudnej sytuacji, jeśli chodzi o planowanie pracy: nigdy nie możemy przewidzieć, jakimi środkami będziemy dysponować. A trzeba liczyć się, że zawsze mogą wydarzyć się sytuacje niespodziewane. Każdego roku władze Caritas zbierają się, żeby rozpoznać potrzeby na najbliższy rok. Takie spotkanie z udziałem gości z zagranicy odbyło się we wrześniu. Istotnym zagadnieniem dla Caritas będzie akcja wsparcia dla Polek, które pracują za granicą, m.in. w Niemczech. Kobiety, nie znając języka, trafiają do pracy, która nie spełnia ich oczekiwań. Nie otrzymują należnej płacy. Caritas ma im pomóc, by legalnie zostały zatrudnione, by otrzymywały godne zarobki i mogły częściej przyjeżdżać do domu, do swoich rodzin. Postara się także, aby miały zapewnioną opiekę duchową. Prócz tego Caritas planuje otoczyć opieką tzw. eurosieroty - dzieci pozostawione w kraju przez rodziców pracujących za granicą. Szacuje się, że w Polsce jest obecnie około 400 rys. takich dzieci. Caritas Polska planuje również zaangażować się w kampanię informacją poświęconą "handlowi żywym towarem". Polskie kobiety, zwłaszcza dziewczęta, wyjeżdżając do pracy za granicą, czasami wpadają w tarapaty i bywają wykorzystywane seksualnie. Priorytetowym obszarem pracy Caritas ma być także formacja duchowa pracowników i wolontariuszy diecezjalnych Caritas. - Jeżeli my sami nie będziemy uformowani, nie będziemy w stanie pomóc ludziom w odnalezieniu sensu miłości - ocenia ks. Subocz.
Irena Świerdzewska
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |