Co robić? Śmiać sięMy Polacy mamy taki własny sposób samoobrony przed trudnościami. Umiemy najtrudniejsze sytuacje obrócić w żart. Śmiechem rozładowujemy napięcia. Szczególnie w polityce potrafimy zachować dystans od zawiłości państwowych poprzez dowcipy, które lotem błyskawicy oblatują kraj i manifestują osobistą i zbiorową wolność w obliczu odgórnego dyktatu.Powiem więcej - gdy nie ma dowcipów politycznych, to znaczy, że jest naprawdę źle. Gdy sytuacja jest naprawdę groźna, to brak nam ochoty na śmiech. Znamienne, że prawie nie było dowcipów od lata 1980 do grudnia 1981. Natomiast jak tylko został ogłoszony stan wojenny, dowcipy się pojawiły. Sytuacja stała się ciężka, ale zrozumiała i przewidywalna. Dowcipy ratowały w rozterce. Natomiast gdy wisi nad nami groźba tragicznych wydarzeń, gdy nie wiemy co nas czeka, gdy nie rozumiemy tego co się dzieje, o śmiech trudniej. Gdy nagle zalała nas fala agresywnej reklamy telewizyjnej, pojawiły się dowcipy, by tę reklamę zneutralizować. Czytałem kiedyś w "Financial Times" (czołowe pismo finansowe zachodniej Europy) o nieprzewidywalności polskiego rynku. Firmy zajmujące się reklamą z przerażeniem stwierdziły, że na Polaków reklamy działają inaczej niż gdzie indziej. Specjaliści od marketingu szukali przyczyn. Zlecali specjalne studia socjologiczne, by ustalić przyczyny tak dziwnego reagowania rynku. Okazało się, że działa dowcip, oblatujący kraj szybciej niż reklama. Szampon "Wash and Go" położyła plotka, że powoduje łysienie, a nawet że jak umyje się nim samochód, to opony tracą bieżnikowanie. Oczywiście słyszałem ten dowcip, ale nigdy nie przypuszczałem, że mogę o nim przeczytać w "Financial Times". Śmiejmy się z reklam i wyśmiewajmy je. Może się przestaną w Polsce opłacać. Śmiech to zdrowie. Śmiech pozwala się odprężyć, rozluźnić, oderwać od trudnych spraw. Wiedzą o tym prelegenci i kaznodzieje. Chcąc zachować uwagę słuchaczy, chcąc wyakcentować wagę wypowiadanych słów na tle spraw nieważnych, posługują się dowcipem, żartem, uśmiechem. Śmiech to przerywnik w życiu, przerywnik od spraw poważnych, przerywnik pozwalający odpocząć nerwom. Warto wymyślać dowcipy i ośmieszać sprawy, które są zbyt poważnie podawane. Gdy ktoś się za bardzo przejmuje swoją rolą, za bardzo chce, by go słuchano, czy wyolbrzymia jakieś zagadnienie, to właśnie poprzez śmiech najłatwiej go sprowadzić na ziemię. Nie wolno śmiać się z kogoś - bo to może krzywdzić. Ale trzeba się śmiać ze spraw zbyt poważnie traktowanych. Tak obroniliśmy się przed ideologią marksistowską, przed miczurinizmem i łysenkiz- mem, przed dziadkiem Mrozem i pierwo- majskimi życzeniami. Dziś tak samo brońmy się przed New Age i ewolucjonizmem, przed idolami rockowymi i przed walentynkami. Wyśmiewajmy te obce naszej tradycji prądy i obyczaje. Złe rzeczy trzeba ośmieszać - to skuteczna metoda walki. Potrzebny nam zdrowy śmiech. Ale potrzebny też uśmiech. Życzyliwy uśmiech. Czasem jeden uśmiech potrafi przełamać lody jakiejś zawiłej napiętej sytuacji. Bo uśmiech to dowód życzliwości. To promień w ciemności, to zwiastun nadziei na zgodę. Maciej Giertych
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |