Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

W życiu trzeba kombinować. Co ty na to?

Dziś zastanowimy się nad postawą młodego chłopaka, który sam siebie nazywa "zaradnym". Co ty na to?

- Nie chciało mi się iść do technikum. Odważyłem się tylko dlatego, żeby ojcu zrobić satysfakcję. Z góry wiedziałem, że nie zdam. W szkole mało którą klasówkę zaliczyłem...

- Dlaczego, jesteś niezdolny czy leniwy?

- Może i leniwy. Nie wiem. Teraz w zawodówce też się zwalniałem z klasówek. Nie chciało mi się pisać.

- Udawało się wykręcić?

- Bez problemu, a komu na tym zależy, żebym ja co umiał? A zresztą samo uczenie się nic nie daje. Człowiek tylko przesiedzi w tej ławce i tak niczego nie zapamięta. Wystarczy, że się popatrzysz na nauczyciela, jemu też się nic nie chce, i już człowiekowi chce się spać...

- Nie lubisz nauczycieli?

- Nie. Może nie mam do nich szczęścia. Nikomu na niczym nie zależy, to niby dlaczego mnie ma zależeć? Nauczyciele wcale nie zwracają uwagi na to, jaki człowiek jest i co pojmuje, tylko żeby tych parę trój postawić i z głowy. - Wszyscy są tacy?

- Pamiętam tylko jednego, który był dobry. Uznał, że nikt z nas nigdy w życiu nie przeczyta Pana Tadeusza, dlatego czytaliśmy go na lekcji. Potem pisało się wypracowania, były dyskusje.

- Czy przeczytałeś jakąś książkę do końca?

- Chyba żadnej. Nudzi mnie to. Lektury obowiązkowe były bardzo nudne. Nie wiem, może i są jakieś ciekawsze książki na świecie.

- Nie interesuje cię ten świat?

- Interesuje mnie teraz tylko to, żeby jak najszybciej zdobyć papier i już niczego w życiu się nie uczyć, no i jakoś się urządzić. Papier na pewno dostanę, jak wszyscy, hurtem. Musi człowiek jeszcze ten rok przesiedzieć na lekcjach albo w kawiarni na wagarach.

- Czy są jeszcze pilni uczniowie?

- Nie znam takich.

Po roku:

- Czy jesteś dobrym fachowcem?

- Raczej nie. W szkole zawodowej uczyli mnie tego samego co w podstawowej. Było może trochę więcej dat i życiorysów sławnych ludzi. Nie było żadnych zawodowych przedmiotów, tylko praktyczna nauka u majstra. Miałem jechać na kurs do Kalisza (nawet się cieszyłem), ale dyrekcja przoczyła terminy i wysłano nas od razu na kurs drugiego stopnia. No to oczywiście odesłali nas stamtąd, tyle żeśmy się przejechali. Owszem, trzeba się było trochę pouczyć do egzaminu na papiery czeladnicze. Egzaminator, porządny facet, od razu powiedział, że nie będzie od nas za dużo wymagał, bo nas nie zna. No i się zdało.

- Lubisz pracę?

- Jeżeli dobrze zapłacą, to lubię. Teraz nie lubię, bo majster ciągle mówi, że nie ma pieniędzy, a czasami pracuje się i po kilkanaście godzin. Chyba się przeniosę do roboty państwowej, a najlepiej byłoby załapać się do jakiejś firmy polonijnej, tylko że stąd wszędzie daleko i trzeba by parę godzin poświęcić na dojazdy. Kolega dojeżdża dzień w dzień, wstaje o trzeciej nad ranem, wraca na siódmą wieczorem. Zarabia tyle co kot napłakał. Nie wiem, czy jest w tym jakiś sens?

- A więc pieniądze nie są najważniejsze?

- Nie chodzi mi o dużą forsę ani o karierę, ale żeby starczało na życie. Za dwadzieścia tysięcy złotych to się w tych czasach nie opłaca palcem ruszyć, nie opłaca się wstawać, żeby iść do roboty. Ja do swojego zawodu wcale nie jestem przywiązany, mogę w każdej chwili pójść do betoniarza, murarza albo gdziekolwiek, wszystko jedno.

- Dlaczego więc wybrałeś akurat ten zawód?

- Wybrałem? Ja nie miałem wyboru ani też chęci, żeby szukać czegoś dalej od domu.

To była moja deska ratunku. Czasami nawet lubię tę robotę. Przyjemnie jest jak majster pochwali, jak klientowi się podoba. Niedawno malowaliśmy taką wielką chałupę, całą na biało i czerwono.

- Zazdrość ogarnia?

- Pewno, nie dojdę do tego i za dwadzieścia lat, ale kto wie... Znam mechanika samochodowego, zaczynał od zera, a teraz ma już porządny dom. samochód i wszystko co trzeba. Jednak wątpię, czy do czegoś takiego dojdę. Musiałbym porządnie kombinować.

- Co to znaczy: kombinować?

- To znaczy przede wszystkim dobrze żyć z ludźmi, wiedzieć jak i z kim rozmawiać, mieć dojścia. Jeśli, dajmy na to, będę miał własny zakład i wszystkie surowce będę kupował, jak Bóg przykazał, w sklepie po oficjalnych cenach, to nigdy nie wyjdę na swoje. W życiu trzeba kombinować, bo inaczej kiepsko będzie. Trzeba należeć do jakiejś mafii, inaczej człowiek zginie. I nikt mu nie pomoże.

- Nie wierzysz w Boga?

- Wierzę i chodzę do kościoła, tylko nie lubię tego, co mówi ksiądz. To wszystko takie nieżyciowe. Jakbym tak przestrzegał dokładnie wszystkiego, co mówi ksiądz, to bym dopiero ładnie wyglądał! Ja nie lubię się modlić. Wszyscy u nas wierzą w Boga i wszyscy kombinują. Czy to coś złego?

- Jak zamierzasz żyć? - Jak Bóg da. Pracować, jako tako zarabiać, o samochodzie nie marzę, nie marzę o żadnych luksusach, nie myślę o mieszkaniu. Może pójdę teraz do takiej roboty, gdzie dają mieszkania. Podobno jeszcze gdzieniegdzie dają. Na razie jeszcze nie potrzebuję mieszkania, z rodzicami żyje się całkiem nieźle, ale przecież do końca życia tak nie będzie. Na razie się nie martwię, żyję i już. Jakoś to będzie. Żeby tylko mieć zawsze jakiś dach nad głową, żeby wyżyć, żeby nie robić wreszcie ciągle na lewo, żeby nie nadrabiać fuchami. Ja chciałbym żyć jak Bóg przykazał, ale jeżeli nie będzie można, to trudno, żyć trzeba. I tak uważam, że jestem bardziej do przodu od tych, którzy pokończyli studia. Po pierwsze nie traciłem na próżno tyle czasu, po drugie zawsze mam szansę na większy zarobek. U nas tak jest, że im więcej się uczysz, tym mniej zarabiasz.

- Jesteś zadowolony z życia?

- Tego nie wiem. Czasami jest wesoło, można się rozerwać, pójść do dyskoteki, z kumplami na piwo albo jedną czy drugą "połówkę" i człowiek jest zadowolony. Posiedzi się w klubie, pogra w karty. Czego chcieć więcej? Może to i mało, może małe mam wymagania, ale ja sam nic na to nie poradzę. Nie wiem, czy jestem zadowolony, chyba jednak nie za bardzo, ale się tym nie przejmuję, bo co to da?

rozm. wił
Pismo "Być Sobą



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

św. Ryszardśw. Ryszard

Modlitwa do św. RyszardaModlitwa do św. Ryszarda

Modlitwa do św. TeodoraModlitwa do św. Teodora

Podziękowanie wiarąPodziękowanie wiarą

Drogowskaz katolika abstynentaDrogowskaz katolika abstynenta

Doniosły wniosek z postępu nauki i technikiDoniosły wniosek z postępu nauki i techniki

Najbardziej popularne

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2023 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej