Co z naszym chrześcijańskim apostolstwem?Chrystusowego nakazu miłowania nie wolno zawężać do grona najbliższych. Nakaz ten trzeba nieustannie zastosowywać wobec wszystkich ludzi - w pracy, odpoczynku, w radościach i trudach życia.Dopiero wtedy zobaczymy my sami i świat przez nas zobaczy, kim właściwie jest Jezus Chrystus. Wtedy dopiero poczujemy się w pełni chrześcijanami, kiedy doświadczymy, że dzięki nam jest komuś w życiu lżej, a odczujemy osobisty wyrzut, że komuś stała się krzywda. Nakazu Chrystusowego miłowania należy przestrzegać szczególnie w środowisku pracy zawodowej, kiedy spotykają się osobnicy o różnych poglądach i celach życiowych czy postawach etycznych. Konsekwentny w swych przekonaniach katolik może tu zrobić wiele dobrego, byle tylko jego działanie było nacechowane odwagą, taktem i cierpliwością. Faktem jest, że w dzisiejszym świecie dzieje się coś niedobrego w zakresie formowania się ludzkich postaw wobec życia. Człowiek współczesny wciąż poszerza zakres poznania wiedzy sobie dostępnej, ale jednocześnie jakby wyobcowuje się i cofa w zaułek coraz ciaśniej rozumianych spraw tego świata, o tyle tylko ważnych i godnych zabiegania, o ile przedstawiają dla niego jakąś korzyść. Bo co naprawdę znaczą dziś dla wielu takie słowa, jak prawość, szlachetność, dobroć, a nade wszystko miłość? Przy powszechnie szerzącej się konsumpcyjnej postawie wobec życia - katolik musi zająć zdecydowane stanowisko i swoją postawą oraz przykładem pokazać innym, że obok pieniędzy i wartości materialnych istnieją jeszcze inne, dużo cenniejsze, wartości i uroki życia. Wiąże się to nierozerwalnie z przemyślaną i dowartościowaną postawą dojrzale traktującego swoje poglądy religijne katolika. Należy więc w otaczającym nas środowisku budzić pełniejsze zainteresowanie zagadnieniami religijnymi wobec zdarzającego się infantylizmu religijnego ludzi dorosłych. Jakże często ich wiedza religijna zatrzymała się na poziomie 9-letniego dziecka, stąd tak częste konflikty światopoglądowe i bezradność w zakresie argumentacji, np. w zetknięciu z sekciarzami. Zachodzi tu konieczność serdecznych rozmów, wskazywania odpowiednich źródeł, do których warto sięgnąć, by czyjąś wiarę pogłębić, czy choćby zainteresować kogoś zagadnieniami religijnymi. Są to dzieła "apostolskie" proste i skromne, bynajmniej nie wykraczające poza możliwości przeciętnego katolika. Nasza pomoc duchowa nie może jednak polegać tylko na budzeniu zainteresowań i wskazywaniu źródeł informacji. Chodzi tu o coś więcej, o budzenie głębszego życia duchowego, o pełną wiarę chrześcijańską i życie religijne. Wcale nie trzeba dzisiaj jechać na misje ani szukać zdeklarowanych ateistów, aby mieć do czynienia w gruncie rzeczy z ludźmi niewierzącymi, chociaż okazjonalnie chodzącymi do kościoła. W jaki sposób tym ludziom pomóc? Przede wszystkim świecić przykładem konsekwentnego życia chrześcijańskiego, by obudzić w nich refleksje nad właściwym powołaniem człowieka. Chcąc w jakiś sposób "apostołować" w swoim otoczeniu, trzeba zawsze być sobą i nigdy "nie chować głowy w piasek". Marne byłoby to świadectwo wiary. Rozmowy na temat religii, wiary nie powinny nigdy stanowić swoistego "tabu". Prawdziwe apostolstwo można jednak szerzyć, kierując się wielką wyrozumiałością i serdecznością. Świadomi swej misji świadczenia Chrystusa na co dzień, musimy pamiętać, że każdy wykrzywiony obraz naszej postawy wywoła z miejsca niepożądany skutek. Oby nasze chrześcijaństwo miało wymiar apostolski, oby było na miarę naszych trudnych, polskich czasów!... Jadwiga Częstochowska
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |