Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Giordano i Galileusz od słabej strony

W imię rozumu stali się mitami nowoczesności. A jednak wyżej niż rozum stawiali oni magię. Mówiło się tyle o średniowieczu jako okresie barbarzyństwa i zabobonów, przeciwstawiając mu okres odrodzenia, który miał postawić na rozum. Dlatego uchodzi za rewolucjonistę współczesny historyk francuski Jakub Le Goff, kiedy ujawnia pogląd ugruntowany już przez specjalistów: "Cechy, które wszyscy przypisują odrodzeniu, według mnie należą do średniowiecza".

Dziś obala się legendy

Nie łatwo obalić czarne legendy. Ale musimy przyzwyczaić się do prawdy: Średniowiecze jest rozumne i realistyczne, a nowoczesność - mętna, hermetyczna, związana z okultyzmem i zabobonna. Na przykład wydane niedawno książki Gustawa Henningsena i Jana Romeo wykazały, że psychoza czarownic, ze związanymi z nią masakrami, przeszła ze starożytności wprost do odrodzenia. Średniowiecze, rozumne i realistyczne, nie znało "polowania na czarownice". Jest to zjawisko łączące się bezpośrednio z ponownym ujawnieniem się, w XVI wieku, wiedzy tajemnej i z psychozą demoniczną, jaką Reformacja wprowadziła w krajach północnych. Jest już stwierdzone, że właśnie zniesławiona Inkwizycja - prowadzona przez ludzi wielkiej nauki i rozumu, jak niezwykły Alonso de Salazar Frias w Hiszpanii - zachowała kraje katolickie od tych krwawych fobii masowych. I była jedyną instytucją legalności i ludzkości tam, gdzie istniał tylko kaprys i horror.

"Wiek XX - pisał Romeo w książce Inkwizytorzy; egzorcyści i czarownice (we Włoszech Kontrreformacji) (Sansoni) - przygotowuje się do zostawienia w dziedzictwie otwierającemu się trzeciemu tysiącleciu zadziwiająco nowy obraz takich trybunałów, jak trybunały inkwizycyjne, które tradycyjnie nasza wyobraźnia wiąże z potwornością fanatyzmu klerykalnego". Dwa najbardziej znane rozdziały tej czarnej legendy wiążą się z imionami Galileusza Galilei i Giordana Bruna. Zorganizowana ostatnio w Paryżu wystawa ("Kultura włoska XVII wieku w Europie i Akademia Lincei") i wydana w Anglii książka (John Bossy, Giordano Bruno i sprawa ambasady, Yale University Press) prowadzą do zaskakujących wniosków co do tych dwóch epizodów, jakie wydarzyły się na pograniczu XVI i XVII wieku.

Gwiazdy Galileusza

Na niedawnej konferencji kard. Ratzinger odtwarza ten "mit oświecenia: Galileusz ukazuje się jako ofiara obskurantyzmu średniowiecznego, który nie ustąpił jeszcze w Kościele... Z jednej strony mamy Inkwizycję jako potęgę zabobonu, przeciwną wolności i poznaniu. Z drugiej strony wiedzę przyrodniczą, którą reprezentuje Galileusz, jako siłę postępu i wyzwolenia człowieka z kajdan ignorancji".

Jakże to naiwne! Dziś wiemy, że to sam Galileusz wmieszał się w sprawy teologiczne i ubiegał się o wyrok Inkwizycji. Że ludzie oświeceni, jak kard. Bellarmin i Urban VIII, nie mieli żadnych uprzedzeń co do teorii kopernikańskich, owszem popierali badania naukowe. Że Kościół wciąż prosił usilnie Galileusza, by trzymał się postawy naukowej i nie przekształcał hipotez naukowych w dogmaty. Że Galileusz nie tylko był traktowany po ludzku, ale wprost "utrzymywany" przez Kościół.

Ratzinger cytuje dwóch autorów nowoczesnych. Dla marksisty Ernesta Blocha oba systemy kopernikański i ptolemeuszowski są do przyjęcia: "Zależy to od wyboru ciał wziętych jako punkty stałe odniesienia..." (wszak i słońce się porusza). A filozof nauki świeckiej Paweł Feyerabend mówi: "W czasie Galileusza Kościół był wierniejszy rozumowi niż sam Galileusz. Proces kościelny przeciw Galileuszowi był racjonalny i słuszny, podczas gdy aktualną rewizję tego procesu można usprawiedliwić tylko motywami oportunistycznymi".

Faktycznie Kościół w czasach św. Roberta Bellarmina bronił przede wszystkim arystotelizmu scholastycznego, to jest bardziej racjonalnego i realistycznego podejścia do rzeczywistości. Rzecz ciekawa, rodząca się wiedza galileuszowska nie ma w swym wyraźnym programie wojny z dogmatami wiary i z doktryną katolicką, ale wszystkie swe strzały kieruje na arystotelizm, czerpiąc uzasadnienie ze starożytnej mitologii hermetycznej i okultystycznej oraz z magii i alchemii odrodzenia. A Giordano Bruno w swym dziele La cena delie ceneri (1584 r.) opowiada się za teoriami kopernikańskimi, ale nie daje dowodów racjonalnych czy matematycznych. Uważa on, że heliocentryzm wskazuje na bliski powrót religii "egipskiej", czyli magicznej, a "słońce kopernikańskie zwiastuje zwycięskie odżycie starej prawdziwej filozofii". Według Franciszki A. Yates jego filozofia "jest nową interpretacją hermetyczną bóstwa wszechświata, rozwiniętą gnozą". Jest to mitologia nie do przyjęcia przez Kościół, który akceptował Kopernika jako hipotezę naukową, ale - właśnie broniąc rozumu i doświadczenia - wywody Bruna uważał za brednie. To te brednie spowodowały odtąd mocne podejrzenia co do heliocentryzmu.

Wtajemniczeni

Strony stają na opak: Kościół broni rozumu i realizmu, gdy nauka wywiesza ezoteryczny sztandar zabobonów. Na wystawie paryskiej (urządzonej od 12 grudnia do 8 stycznia w Instytucie Francuskim) pokazano rewelacyjny dokument. Jest to sprawozdanie z zebrania, na którym powołano do życia Akademię Lincei: 25 września 1603 r. Pierwszych pięciu członków spotkało się w pałacu rzymskim Fryderyka Cesiego na ul. Maschera d'Oro, o godz. 9.50 rano. Sprawozdanie wyjawia, że dzień i godzinę wybrano celowo, by "zdobyć przychylny wpływ gwiazd, zwłaszcza Merkurego". Opiekun katalogu wyjaśnia: "Tekst zredagowany przez Cesiego (głowę Akademii) okazuje się opisem operacji magicznej, prowadzonej według kanonów hermetyzmu odrodzenia, w której usiłuje się - przez manipulację metali i roślin w powiązaniu z planetami - przyciągnąć sympatetycznie (uczuciowo) ich wpływ, kierując go ku sobie z wyższej sfery kosmosu". Czyta się na pożółkłym ze starości dokumencie: "Na kartkach z jedwabiu dla zapisania misteriów pitagorejskich".

Tak rodzi się pierwsza akademia naukowa świata nowoczesnego, która wydaje największy swój owoc Galileusza Galilei. I on był zainteresowany bardzo astrologią. Robi wrażenie, gdy się czyta w Proponimento linceo (Projekt Akademii) o "filozoficznej milicji" i o wtajemniczeniu "w misteria Mądrości". Oto pierwsi członkowie Akademii uważają się za "najbieglej szych badaczy nauk tajemnych, oddanych sztuce Paracelsusowskiej" lub za "miłośników nauk i badaczy sztuk spagirycznych" [które uprawiał Paracelsus, wielki zwolennik alchemii, nawet w medycynie].

Wszyscy "bracia"

Ezoteryczne zainteresowanie magią i odkrywaniem tajemnych sekretów nie jest tylko jakimś zboczeniem początkowym: jest podłożem nawet poszukiwań empirycznych, zwłaszcza u Galileusza. Faktycznie, w Akademii mieszka on razem z "magiem" Giambattistą Della Porta. Nie ma sprzeczności. Eugeniusz Garin pokazuje to w szkicu wprowadzającym do wystawy. To "braterstwo, które ma wszystkie cechy jakiegoś surowego zakonu, niemal sekty", przewiduje różne rodzaje podejścia do wiedzy.

"Postawa Cesiego wpisywała się w tradycję o posmaku hermetycznym i magicznym, która w różnych poziomach rzeczywistości widziała stopnie bytu, wyrażone w "językach", wymagających tłumaczenia, i uważała, że tylko wtajemniczeni mogą poznać najgłębsze znaczenie "tajemnicy" natury, odszyfrując ostatni hieroglif bytu". Wszystkie wielkie imiona wiedzy nowoczesnej są zanurzone w tej magmie, od Kopernika, który powołuje się na Hermesa Trismegisto [rzekomego wynalazcę alchemii], do Keplera, który mawiał, że studiuje astronomię "w sposób hermetyczny".

Weźmy Franciszka Bacona. DAlembert w Mowie wstępnej do Encyklopedii czyni zeń proroka wiedzy nowoczesnej: "Urodzony w sercu najgłębszej nocy, wykazuje konieczność wiedzy eksperymentalnej "... Ale Yates pisze: "Dawny sąd o Baconie jako nowoczesnym badaczu naukowym i eksperymentatorze, wyłonionym z przeszłości zabobonu, już nie jest właściwy... (Bacon) wychodzi z tradycji hermetycznej, z magii i Kabały odrodzenia".

Oto dlaczego potem lord Bacon, z oświeconymi umysłami różnych Boyle'ów, Grocjuszów i Kartezjuszów, jak też z Lutrem i Kalwinem, był wśród piromańskich orędowników "polowania na czarownice" (jak też absolutyzmu elżbietańskiego). Książki Franciszki A. Yates, która jest poważnym uczonym w Instytucie Warburga w Londynie, są kopalnią. Ona to pokazuje podobieństwo Nowej Atlantydy Bacona do Fama Fraternitatis (Sława Bractwa) Różokrzyżowców. Pokazuje też pochodzenie różorzyżowcowe Royal Society (Towarzystwa Królewskiego), wielkiej akademii naukowej angielskiej, która powstała pod sztandarem Bacona i z woli królewskiej, oficjalnie w 1662 r. (na wzór Akademii Lincei)... Całe środowisko naukowe żyje w tym świecie sugestii ezoterycznych, a tu i tam ciągle ukazuje się ukradkiem tajemnicze Bractwo Różokrzyżowców. Według Tomasza De Quincey masoneria jest formą, jaką ta dziwna sekta, pochodzenia niemieckiego, przybiera w Anglii (...) Yates w Illuminiźmie Różokrzyżowcowym (Einaudi) wnioskuje: "(z Różokrzyżowców) masoneria czerpie tylko jedną żyłę, podczas gdy inne wchodzą w Royal Society (Towarzystwo Królewskie), w ruch alchemistyczny i w różne inne kierunki".

To dziwne, że jeden z tych kierunków - jeżeli prawdziwe jest odkrycie dokonane przez Bossy'ego co do Giordana Bruna - to szpiegostwo: tajne misje zdają się być jednym z najstarszych powołań ezoteryzmu. Właśnie Bruno miałby się ukrywać pod tajemniczym pseudonimem Henryka Fagota, szpiega, który zagnieździł się w ambasadzie francuskiej w Londynie, odkrywając w 1583 r. spisek katolików (prześladowanych), by obalić okrutną Elżbietę. (...)

Giordano Bruno (1548-1600) był kapłanem dominikańskim. Już w młodym wieku głosił nauki niezgodne z wiarą, m.in. monizm panteistyczny, i porzucił swój zakon. Bojąc się Inkwizycji, opuścił Włochy i przez 17 lat przebywał w różnych krajach, m. in. we Francji i Anglii. Był typem niezrównoważonym. Wróciwszy w 1592 r. do Włoch, został oddany pod sąd Inkwizycji. Proces trwał 8 lat. Udowodniono mu przestępstwo apostazji i złamanie ślubów zakonnych. Wydany władzy świeckiej, został spalony, według surowego prawa ówczesnego, na stosie w Rzymie w 1600 r. (Por. Sansoni, Dizionario dei filosofi)

Antoni Socci
Tłumaczył z "II Sabato" (18.01.1992) J. D.



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

św. Tyburcjusz, Walerian i Maksymśw. Tyburcjusz, Walerian i Maksym

Modlitwa do św. Tyburcjusza, Waleriana i MaksymaModlitwa do św. Tyburcjusza, Waleriana i Maksyma

Modlitwa do św. WalerianaModlitwa do św. Waleriana

Chrzest PolskiChrzest Polski

Poznać Jezusa przy łamaniu chlebaPoznać Jezusa przy łamaniu chleba

Czapeczka i bucikCzapeczka i bucik

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej