Każdy słucha tak, jak żyje!Każdy słucha tak, jak żyje! Otwiera umysł na prawdę Bożą w takim stopniu, w jakim chce, by to co słyszy zmieniło go.Była niedziela misyjna. Wracałem po ostatniej Mszy do mieszkania, gdy zauważyłem jak w moim kierunku podążają matka z córką. Rozpoznałem je od razu, bo tę dziewczynę - teraz studentkę - przed laty katechizowałem. Panie przystanęły by porozmawiać. Podziękowały za homilię. O czym mówiłem? O kochaniu Pan Boga całym umysłem. Przekonywałem, iż misjonarze głoszą naukę, którą muszą znać. Zaczynamy wierzyć od poznania Pana Boga. Coraz częściej słyszymy o sektach żerujących na ludziach, którzy porzucają prawdziwą wiarę m.in. dlatego, że posiadają zbyt mało wiedzy o wierze. Uświadamiałem, że gdybyśmy znali historię Kościoła, to nie zgorszyłoby nas żadne zło, grzech księdza czy osoby świeckiej. Mówiąc o tym dodałem: szatańska gazeta, która bazuje na pisaniu o słabościach Kościoła nie istniałaby. Główną myślą zaś homilii było zdanie: Miłość szuka poznania. Matka z córką w rozmowie o tym, co słyszały na Mszy powiedziały mi: - Choć ksiądz nie wymienił tytułu gazety, my wiemy że chodzi o... i tutaj wymieniły nazwę gazety. Zdębiałem... Używając przymiotnika: szatański, mogło chodzić o gazetę, która taką jest jednoznacznie. Zresztą jej redaktor naczelny to odwieczny kłamca. Gazeta, której tytuł wymieniły matka z córką publikuje artykuły dyskusyjne, jej poglądy nie zawsze wyrażają dobro wspólne, można jej nie lubić, ale w żadnym stopniu nie zasługuje na przydomek szatańska.
Przed kilku laty mój kolega, który był katechetą w jednym z liceów zapytał mnie czy to prawda, że kazanie na Pasterce w całości poświęciłem problemowi aborcji. Odrzekłem, że o aborcji w homilii, która trwała ok. 20 minut mówiłem trzy, cztery zdania, nie więcej. No patrz, moja uczennica, która mieszka w twojej parafii tak to skomentowała. Minęło kilka miesięcy, a ja podjąłem katechizację w liceum mojego kolegi. Poprosiłem, by pokazał mi dziewczynę, która powiedziała oszczerstwo o mojej homilii. Spotkawszy ją na korytarzu, poprosiłem o chwilę rozmowy w cztery oczy. Zapytałem wprost: skąd wzięłaś to, co mówiłaś, jakoby całe moje kazanie na Pasterce było poświęcone aborcji? Panienka stała zawstydzona i oniemiała, zabrakło jej słów wyjaśnienia czy przeproszenia.
Jaki z tego wniosek? Każdy słucha tak, jak żyje! Otwiera umysł na prawdę Bożą w takim stopniu, w jakim chce, by to co słyszy zmieniło go. Wiele osób słuchając słów księdza odbiera przewrotnie i interpretuje nieprawdziwie. Jak powyżej wspomniane osoby. Mamy prawo nie rozumieć homilii czy kazania. Nie wolno jednak głosić oszczerstw jakoby to właśnie ksiądz powiedział. A gdy czegoś nie umiemy pojąć, proszę pytać kaznodziei, telefonować do niego, pisać listy. Zawsze jednak słuchać pokornie, z otwartym sercem i umysłem. Głosimy jednak Słowo Boże. Ks. WOJCIECH
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |