Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Komu i po co namaszczenie chorych?

     Pamiętam swoją pierwszą wizytę u chorego, zaraz po święceniach - stary dom przy cmentarzu, stary grabarz, dwa kilometry wędrówki i czas na przeżycie pierwszych lęków. Zastanawiałem się, jak zareaguję na rzeczywistość umierania i jakimi słowami mam przemawiać; ja - kapłan z zerowym doświadczeniem. Grabarz leżał w łóżku, złamany reumatyzmem i latami spędzonymi na kopaniu grobów, otoczony rodziną. Zanim zdążyłem wygłosić przemyślaną kwestię, dźwignął się i zaczął pierwszy: "Dobrze, żę'' ksiądz przyszedł. Czas zdać sprawę z mojej dzierżawy". Takiego właśnie słowa użył: "dzierżawa". W trakcie rozmowy i spowiedzi uczył mnie sztuki umierania.

     Pamiętam też jedną z ostatnich wizyt. Rodzina, skądinąd sympatyczna, zgłosiła się z prośbą: "Ojciec umarł kwadrans temu. Czy ksiądz może przyjść, bo w niektórych parafiach jeszcze dwie godziny po śmierci namaszczają?". Poszedłem: z różańcem, nie z olejami. Na pytanie, dlaczego nie zaprosili mnie parę godzin wcześniej, odpowiedzieli: "Nie chcieliśmy denerwować matki. Ona tak bardzo to przeżywa!".

     Na szczęście coraz rzadziej w naszych rodzinach sakrament chorych jest nazywany ostatnim namaszczeniem. Wzrosła świadomość, że łaska i miłosierdzie Boga przychodzą, aby dawać człowiekowi życie, a nie śmierć. W okresie przed II Soborem Watykańskim pojawiały się nawet propozycje zmiany nazwy sakramentu, na przykład: sakrament zmartwychwstania, sakrament odnowienia chrztu w obliczu śmierci.

     Biblijne podstawy namaszczenia sięgają już Starego Testamentu. Oliwa była używana jako znak i symbol łaski Bożej, przenikającej i "wtapiającej" się w człowieka (por. Iz 61, 1-3). Z historii wiadomo, że rabini modlili się przy chorych, prosząc o łaskę zdrowia. Przepowiednie prorockie wskazywały, że Mesjasz ulituje się nad ludzkimi cierpieniami (por. Jr 33, 6; Iz 35, 3-6). Przepowiednie spełniły się w życiu Jezusa Chrystusa. Apostołowie kontynuowali to dzieło miłosierdzia, czego najbardziej ewidentnym dowodem jest zapis 1 w Liście św. Jakuba: "Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli! (...) Choruje ktoś,wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone" (Jk 5,13-15).

     W historii Kościoła kładziono nacisk na różne aspekty czy formy tego sakramentu.

     Obecnie mocno podkreślą się przede wszystkim paschalny charakter namaszczenia chorych, wspierający naszą wiarę, że oto spotykamy się z Chrystusem Zbawicielem i Chrystusem Uzdrowicielem. W modlitwie towarzyszącej sakramentowi pojawiają się słowa, które najlepiej oddają dziś jego istotę: "Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego. Amen. Pan, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie. Amen". "Podźwignięcie, wybawienie, wspomożenie" nie są tutaj rozumiane tylko jako prośba powrotu do stanu sprzed choroby. Często jest to niemożliwe. Kieruje się modlitwy o łaski potrzebne w nowej rzeczywistości, w sytuacji cierpienia i lęku. Jeżeli stan chorego uniemożliwia spowiedź, namaszczenie gładzi również grzechy.

     O sakrament może prosić każda osoba ciężko lub przewlekle chora. Kryteria choroby nie są precyzowane w sposób typowo medyczny; bierze się pod uwagę raczej postawę chorego, jego odczucia i stan ogólny. Do sakramentu może przystąpić osoba osłabiona wiekiem, ranna, nękana nerwicami czy bezsennością. Można go przyjąć w domu lub w świątyni.

     Zapraszając kapłana do domu, należy przygotować w pobliżu łóżka mały stolik z białym obrusem, krzyżem, świecą. Namaszcza się czoło i ręce chorego. Bywało, że przygotowywano sól, chleb lub watę do wytarcia palca, którym kapłan namaszczał chorego, współcześnie jednak szafarze wolą nosić waciki ze sobą (kwestia: co później z nimi zrobić?). Namaszczenie jest częścią Liturgii chorych, w skład której wchodzą również inne modlitwy. Często sakrament jest udzielany w połączeniu ze spowiedzią (jeżeli chory jest przytomny) i wiatykiem (czyli Komunią świętą). Częstotliwość przyjmowania sakramentu bywa sprawą otwartą. W wielu parafiach proponuje się to raz w roku, przy okazji Świąt lub Dnia Chorych. Szafarzem sakramentu pozostaje kapłan, choć podnoszą się od czasu do czasu dyskusje o powołaniu szafarzy nadzwyczajnych: diakonów, a nawet świeckich. Kościoły ewangelickie i wschodnie nie są jednolite pod względem praktyki udzielania tego sakramentu. W niektórych wyznaniach nie występuje on w ogóle. Na zakończenie można dodać, że sakrament namaszczenia winien być częścią szerzej pojmowanego duszpasterstwa ludzi chorych. Zmieniające się warunki życia, liczne pobyty w szpitalach i sanatoriach, zanik wiary w spotkanie z żyjącym Chrystusem - oto wyzwania, przed którymi stają dziś rodzina, kapłani i wolontariusze. Potrzebna jest nieustanna troska duszpasterska i psychologiczna, aby sam sakrament nie stał się magicznym obrzędem przyjmowanym bez spotkania ze Zmartwychwstałym.


ks. Janusz Stańczuk

Sygnały troski
nr 2(8) luty 2008


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej