Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Zdrowy instynkt samozachowawczy młodzieży

     W artykule "Być sportowcem?" Krzysztof Sotowski ubolewa nad faktem, że młodzi Polacy nie chcą uprawiać zawodowstwa sportowego. "Zupełnie nie mogę zrozumieć - pisze - dlaczego akurat prawie nikt spośród polskiej współczesnej młodzieży nawet nie próbuje wybić się ponad przeciętność. Nie uwierzę, aby akurat w sporcie nie było ku temu warunków... Czyżby raptem miało zabraknąć w Polsce młodzieży chętnej do uprawiania sportu?"

     Dobrze, że red. K. Sotowski takie pytania stawia, gdyż inni dziennikarze sportowi zdają się podobnych kwestii unikać. Ale zarazem smutne to, że sprawozdawcy sportowi nie potrafią zrozumieć rzeczy zdawałoby się tak prostej i oczywistej, jak niechęć młodych ludzi do profesjonalnego uprawiania sportu.

     A sprawa jest naprawdę prosta i oczywista. Zastanówcie się, panowie redaktorzy, przez chwilkę i pomyślcie, czy chcielibyście aby wasze dzieci wybrały sobie kariery sportowców zawodowych? Czy chcielibyście oglądać swe potomstwo o zdeformowanym w wyniku nadmiernego obciążenia treningowego układzie kostnym i mięśniowym? Czy bylibyście zachwyceni przedwczesną starością i przedwczesnymi zgonami waszych zawodowych mistrzów i rekordzistów? A przecież takie są fakty. Konsekwencją nadmiernej eksploatacji organizmu zawodowego sportowca jest przedwczesna starość, przeróżne schorzenia i dolegliwości, a nierzadko i inwalidztwo w młodym wieku. Czy tego pragnęlibyście dla waszych dzieci? Sądzę, że.raczej nie! Więc dlaczego namawiacie innych do obierania drogi życiowej w zawodzie sportowca-profesjonalisty?

     Każdy normalny człowiek posiada zdrowy instynkt samozachowawczy, który nakazuje mu dbać o własne zdrowie i unikać zagrożeń. Dlatego ja cieszę się z faktu, że polska młodzież nie chce uprawiać sportu zawodowo. Jest to bowiem przejaw jej zdrowia psychicznego, a może i czegoś więcej: dostrzegania niemoralnych aspektów zawodowstwa sportowego. Wszystko to bardzo dobrze świadczy o polskiej młodzieży.

     Nie jest prawdą stwierdzenie p. K. Sotowskiego, że nikt spośród polskiej współczesnej młodzieży nie próbuje wybić się w sporcie ponad przeciętność. Tak się składa, że mam bezpośredni kontakt z młodzieżą uprawiającą sport w klubach - obserwuję więc, z jaką pasją młodzi ludzie rywalizują ze sobą, walczą z czasem, z wysokością. Ale nie chcą - i to dobrze - stawać się współczesnymi gladiatorami, do czego poniektórzy działacze sportowi usilnie ich namawiają. Wykazują więc młodzi Polacy o wiele więcej zdrowego rozsądku niż znaczna część działaczy i dziennikarzy sportowych! Młodzież wybiera instynktownie to, co zdrowe i dobre: sport amatorski, sport uprawiany dla zdrowia i relaksu w dawkach nie powodujących deformacji ciała, a przeciwnie - utrzymujących jego harmonię i sprawność. I trzeba jej stwarzać warunki do uprawiania takiego właśnie amatorskiego sportu, bo w sporcie chodzi o utrzymywanie sprawności fizycznej i zdrowia psychicznego, a nie o rekordy i medale. Takie winno być zadanie sportu!

     Ubolewać trzeba zatem z powodu braku zrozumienia tych podstawowych prawd wśród decydentów, działaczy i dziennikarzy sportowych, a nawet wśród części trenerów, a nie z powodu braku chętnych do robienia zawodowej kariery w sporcie. Ci pierwsi chcą wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi młodzieży budować sport zawodowy tylko dlatego, aby móc się wykazać medalami i zapisami na listach światowych rekordów. A wszystko to ze szkodą dla zdrowia szerokich rzesz polskiej młodzieży pragnącej uprawiać sport w sposób amatorski.

     Absurdalna, niezdrowa i niechrześcijańska mania bicia rekordów i zdobywania medali za wszelką cenę (między innymi kosztem rujnowania zdrowia młodych sportowców) opanowała światek sportowy także i w Polsce. A szkoda - bo o wiele bardziej jest nam dzisiaj w Polsce potrzebna masowa kultura fizyczna i powszechne uprawianie sportu amatorskiego niźli owe rekordy i medale.

     Sądzę jednak, że prędzej czy później (lepiej żeby wcześniej!) zrozumieją to także decydenci oraz działacze i sprawozdawcy sportowi. Życie - także sportowe - nie może bowiem zbyt długo toczyć się po manowcach i fałszywych ścieżkach.

Józef M. Janowski


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej