Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 

Na wyrzucenie Pisma św. do kosza zareagowaliśmy solidarną głodówką

     - Pobór, w którym mnie powołali do wojska, był "klasyczny" dla tej metody uderzenia w Kościół, mówi ks. ppłk rez. Andrzej Surowiec, proboszcz parafii Chrystusa Króla w Jarosławiu, kapelan kombatantów na Polskę południowo-wschodnią. - Wzięli nas po miesiącu z seminarium po odważnym kazaniu bp. Ignacego Tokarczuka.

     Ksiądz Andrzej został powołany do służby w specjalnej jednostce kleryckiej w Brzegu. Służył jako kleryk żołnierz w latach 1973-1975. Już wcześniej spodziewał się, że dostanie bilet do wojska. Dowiedział się o tym... na komendzie Milicji w Stalowej Woli.

     - Pochodzę ze Stalowej Woli. Jeden z wikariuszy okazał się zbytnim gadułą i w rozmowie telefonicznej ujawnił moje plany pójścia do seminarium. W ten sposób władze mnie trochę bardziej "przypilnowały".

     Był dwukrotnie przesłuchiwany na komendzie Milicji w Stalowej Woli.

     - Nie przyznałem się, że idę do seminarium w Przemyślu, utrzymywałem, że wybieram się na studia do Łodzi. Na nic to się nie zdało, bo oni już wszystko wiedzieli. Powiedzieli mi na koniec, że spotkamy się w wojsku. Kierunek Brzeg - specjalna jednostka dla żołnierzy kleryków, 2. kompania ratownictwa terenowego.

     - To było podwójne szkolenie, wspomina ks. Andrzej, przygotowanie do służby ratowniczej i intensywna indoktrynacja polityczna.

     Ci, którzy nas indoktrynowali, często nie mieli nawet wykształcenia średniego, więc wiedza, którą usiłowali nam przekazać, była płytka, zideologizowana. Na nasze żarty, dociekliwe pytania, reagowali więc irytacją. Oczywiście byliśmy za tę dociekliwość karani. Za klęczenie do modlitwy przy łóżku na sali żołnierskiej były kary. - Modliliśmy się więc na leżąco, mówi ks. Andrzej. Do żołnierzy kleryków w Brzegu dołączono specjalnie dobierane osoby świeckie, które miały za zadanie donoszenie na kolegów kleryków. - Oni mieli dużo swobody. Chodzili na piwo, wracali późno w nocy i nic im za to nie groziło. Natomiast my, klerycy, musieliśmy bardzo dbać o swoje dobre imię, bo każde słowo, zachowanie mogły być wykorzystane przeciw nam.

     Każdy wyjazd na przepustkę to była okazja do skorzystania, aby nadrobić zaległości w studiach. Dostawaliśmy materiały do nauki. Reagowali alergicznie na każdą przywiezioną przez nas książkę. Mogliśmy korzystać tylko z biblioteki w jednostce, ale wiadomo, jakie tam były książki. Dobierane pod potrzeby propagandowe ówczesnej władzy.

     Przywiezione z seminarium lektury klerycy zmuszeni więc byli ukrywać. - Chowaliśmy je w poduszkach, po szafach. Pamiętam taki incydent. Jeden z "gorliwych" poruczników wyrzucił znalezione Pismo św. do kosza. To nas bardzo zirytowało. Wszyscy klerycy podjęli solidarnie głodówkę. To był protest nas wszystkich. Sprawa oparła się o Główny Zarząd Polityczny, przyjechał jeden z wysokich oficerów - pamiętam nazwisko Glajzner - żeby sprawę wyciszyć. Zrobiono wówczas jakieś roszady personalne, wspomina ks. Andrzej Surowiec. Wśród wielu podstępnych metod, stosowanych w jednostkach kleryckich, żeby zniszczyć powołanie do kapłaństwa, były tzw. strategie kuszenia wizjami łatwego, dostatniego życia, ofert pomocy w karierach cywilnych. - Efekty mieli marne zarówno, jeśli chodzi o indoktrynację, jak i inne "propozycje". Tylko jeden z nas dał się "złapać", reszta postąpiła honorowo. Wiem, że ta nasza postawa, wierności powołaniu, to że nie "poszliśmy na współpracę", nie ulegliśmy, wzbudziła ich szacunek do nas, wyrażali nam swoje uznanie...

     - Po latach z sentymentem wspominamy ten czas służby, nowych przyjaźni. Nawet moment pożegnania był dla nas wzruszający. I mogę zapewnić, że ta służba w Brzegu nie wpłynęła na moją niechęć do wojska... Potwierdzeniem tych słów jest fakt, że ks. Andrzej został kapelanem wojskowym.

Elżbieta Szmigielska-Jezierska

Nasza Służba, nr 432


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej