Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Moja zabawa karnawałowa

Oddziałowa widzi zawsze tylko mnie. Wszystkie dziury mną zapychają. A ja od dawna postanowiłam z Jurkiem pójść na zabawę. Mam przecież 20 lat. Nogi same skaczą, gdy słyszę muzykę. Przecież karnawał. Ja z Jurkiem, a Krysia z Darkiem kupiliśmy bilety. Mam nową sukienkę i złote (pożyczone od cioci) pantofelki. A tu przełożona zmieniła grafik i wypadła mi noc. Ktoś zachorował, ktoś ma wypadek losowy i o zgrozo, muszę przyjść na dyżur. Używałam wielu argumentów, ale nic nie poskutkowało. Zamiast ze mną Jurek poszedł na zabawę ze swoją siostrą.

Przyszłam na dyżur. Prawie jednocześnie podjechała karetka. Krótka rejestracja w izbie przyjęć i na oddział przyniesiono 8-letnią dziewczynkę. Dziecko papierowego koloru nie reagowało na otoczenie. Pobrałam krew na badania podstawowe. Za chwilę były wyniki. Lekarz postawił diagnozę: Dziecko wykrwawione. Hematokryt 13 (normalnie powinno być 42). Natychmiast należy podać krew i płytki krwi. 50 ml płytek otrzymuje się z 3 litrów świeżej krwi.

Zaczyna się wyścig ze śmiercią. Rozdzwoniły się telefony. Polecenia krótkie, rzeczowe. Potrzebni dawcy z grupy A1 (+).

Za chwilę jeżdżą karetki po mieście z błękitnym światłem na dachu, zwożące pracowników stacji krwiodawstwa. Przyjeżdża karetka wojskowa z honorowymi dawcami. Dziesięciu młodych żołnierzy przygotowuje się do oddania krwi. Na sali cicho. Spoza masek widać skupione twarze i uważne oczy. Ręce pracują pewnie i sprawnie. Dzwonią zegary, huczą wirówki. Praca wre.

Gosia leży bladziutka na białej poduszce. Wydaje się bielsza niż poduszka. Oddech ma krótki, przyspieszony. Oddycha tlenem. Siedzę przy łóżku. Koleżanka obsługuje cały oddział. Ja pilnuję Gosi. Zaczęłam się modlić. Zdrowaś Maryjo... O Pani, czyś Ty nigdy nie siedziała przy łóżku Twojego chorego Syna? Czy wiesz, co to ból matki, która patrzy w gasnące oczy dziecka? A chociaż to nie moje dziecko, nie jestem jego matką, Pani, ale w tej chwili ja czuwam zamiast matki. Gosia jest moim dzieckiem.

Łaski pełna, Pan z Tobą. Maryjo, Pan jest z Tobą. A więc jest z Tobą Ten, który uzdrawiał i kazał dzieci dopuścić do siebie.

Módl się, o Pani, za nami w godzinę śmierci? Nie! w godzinę, w której zdążą przygotować preparat...

Pani, przecież to Twoja córka. Pan Ci ją dał pod krzyżem. Czy ją teraz zabierzesz do siebie? Przecież ona słonka i kwiatów nie widziała.

Godziny płyną ciężkie jak jesienne chmury. Długie jak wieczność. Karta informacyjna wypełnia się cyframi: ciśnienie, tętno, oddech, temp... Wreszcie ciszę znowu rozdziera telefon: "Karetka wiezie płytki. W klinice będzie za 15 minut".

Za chwilę życiodajny płyn spływa do żył. Liczę krople: 1,2,3... za szybko. Jest godzina 3.00. Czuję się zmęczona. Oczy się kleją. W głowie huczy. Koleżanki mówią, że powieki trzeba podeprzeć zapałkami, aby się nie zamykały.

Powoli, powoli oddech wyrównuje się. Na buzi pojawiają się lekkie rumieńce. Gosia otwiera całkiem przytomnie oczy i mówi: "Daj pić". Największa pochwała nie brzmiałaby mi w uszach tak radośnie, jak te dwa słowa. Z radością podaję jej herbatę.

Tej nocy nie oddałabym za najpiękniejszą zabawę, nawet tę, w której awansowałabym na królowę balu.

O godz. 7.00 zdałam dyżur i jadę do domu. Wsiadłam do tramwaju. Lekkie kołysanie spowodowało, że momentalnie zasnęłam. Budzi mnie jednak głośno wypowiedziana uwaga: "Ach, ta młodzież, w nocy się bawi, a w dzień nie widzi starszych"... Otworzyłam oczy, wzrokiem pielęgniarki oceniłam delikwentkę... i spałam dalej.

Teresa Sękowska


   

Wasze komentarze:
 GREG: 27.05.2020, 12:24
 Piękna opowieść. Łzy cisną się do oczu. Niech Bóg błogosławi.
(1)


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej