Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

To był cud. Moje życie zostało dwa razy uratowane

Zapragnąłem wyrazić moją wielką wdzięczność dla Matki Najświętszej za łaski, których wiele doznałem w ciągu mego długiego osiemdziesięcioletniego życia. Dwa wydarzenia w mym życiu uważam wprost za cudowne i chcę je tutaj opisać dla wyrażenia mego podziękowania Matce Bożej za uratowanie mego życia.

W roku 1920 zostałem powołany do wojska na front wschodni. Matka moja, kobieta pobożna, odznaczająca się nabożeństwem do Matki Bożej i nas, swoje dzieci, w tym duchu wychowująca, wyprawiając mnie do wojska, nałożyła mi na szyję szkaplerz na tasiemce, poleciła opiece Matce Najświętszej i powiedziała do mnie: Synu mój, noś ten szkaplerz zawsze, nigdy go nie zdejmuj i proś Matkę Bożą o opiekę. Ja za ciebie także zawsze będę się modliła, abyś wrócił do mnie zdrów i cały, tak jak odchodzisz ode mnie.

Zdarzyło się pewnego razu na froncie, że wyczerpany i głodny zasnąłem twardo w okopie. Obudziły mnie bliskie strzały. Zerwałem się i spostrzegłem, że zostałem sam. Wszyscy moi kamraci z całej linii wycofali się do odległego około 1 km lasu. Chwyciłem karabin i plecak i zacząłem uciekać do swoich. Posypał się na mnie grad kul. Miotały koło mnie rozpryskując ziemię i trawę tuż koło moich nóg, gwizdały kolo uszu, że nawet czułem ich żar, ale żadna mnie nie trafiła. Matka Najświętsza wysłuchała modlitwy mojej matki i wróciłem do niej zdrów i cały, jak o to prosiła Matkę Niebieską.

Drugie wydarzenie w mym życiu, które groziło mi pewną śmiercią, miało miejsce w 1942 r. podczas okupacji niemieckiej. Należałem do podziemnej organizacji partyzanckiej, ale jednocześnie byłem wyznaczony na sołtysa naszej wsi, gminy szymanowskiej. W tej gminie było nas trzydziestu czterech sołtysów, a ja byłem już na trzeciej kadencji. Pewnego dnia wszyscy sołtysi tej gminy otrzymali wewzwanie, aby się stawić na odprawę. Kiedy byliśmy już wszyscy zebrani na sali, wszedł sekretarz gminy i sprawdził obecność. Wszyscy (trzydziestu czterech sołtysów) byli obecni. Powiadomił wójta. Wójt wszedł na salę i odezwał się do nas w te słowa: "Słuchajcie, sołtysi. To, co ja do was teraz powiem, jest rozkazem, rozkazem świętym, obowiązującym, aktualnym, który bezwzględnie musi być wykonany. Dziś jest poniedziałek. Na środę macie sprowadzić wszystkich zbędnych ludzi do urzędu gminnego. Przyjedzie w tym dniu komisja wojskowa i wybierze spośród nich tych, którzy się nadają na wyjazd do pracy do Niemiec, bo w Niemczech brak ludzi do pracy w rolnictwie i przemyśle. Pamiętajcie, sołtysi, że to jest rozkaz surowy". Po mnie wtedy przeszedł jakby prąd. Podniosłem rękę i powiedziałem: "Panie wójcie, ja tego nie zrobię. Jest po to gmina, gmina wie, ilu ludzi mieszka w każdym domu, bośmy przed miesiącem złożyli listy osób do gminy, więc niech gmina da nam nakazy, a my sołtysi, mamy obowiązek doręczyć tym ludziom. Ja na sznurku nikogo nie będę prowadził do gminy, a jak Niemcom chciało się wojny, to niech pogłodują trochę. Skończyłem, panie wójcie". Wójt spojrzał na mnie tak groźnie, aż się wzdrygnąłem (a był on volksdeutschem), zaklął siarczyście i szybko poszedł do swego gabinetu, aby dzwonić po żandarmerię stacjonującą w odległym o 2 km Hermanowie. W ślad za nim poszedł sekretarz, złapał wójta za ręce i nie dał mu dzwonić, mówiąc: "Panie wójcie, co pan robi, chce pan mieć na sumieniu człowieka?" Wójt wstrzymał się. A wszyscy sołtysi ze zgrozą zaczęli mówić do mnie: "Panie Szylka, co pan zrobił, przecież pan już nie żyje".

Odpowiedziałem: "Wiem, że już nie żyję, tylko szkoda mi żony, dzieci i teścia, którzy też zostaną rozstrzelani z powodu mnie. Ale ja nie potrafiłem inaczej postąpić, gdyż jestem Polakiem nie tylko z metryki, ale z krwi i kości i kocham swoją ojczyznę i naród". I chociaż byłem sołtysem, należałem do partyzantki i gdzie tylko mogliśmy bruździliśmy nieprzyjacielowi na wszelki możliwy sposób, a było nas takich w Polsce 800 tysięcy. Wójt-volksdeutsch nie zadzwonił do żandarmerii dzięki interwencji sekretarza. Lecz ja jestem przekonany, że to nie sekretarz mnie uratował, tylko Matka Najświętsza posłużyła się sekretarzem i natchnęła wójta, żeby się opamiętał. Matka Niebieska, którą moja matka ziemska nauczyła mnie kochać, do Niej się modlić i uciekać w każdej potrzebie, Ona to sprawiła, że z obu tych wypadków wyszedłem cało, i w wielu innych okolicznościach mego osiemdzie- sięciosześcioletniego życia zawsze się mną opiekowała.

Przykład św. Maksymiliana, którego znałem osobiście i jako mieszkaniec pobliskiej Niepokalanowa wsi, Budki Piaseckie, pomagałem św. Maksymilianowi przy budowie nowo zakładanego przez niego klasztoru Niepokalanów. Patrząc na jego wielką miłość do Niepokalanej, a w konsekwencji jego również wielką miłość, serdeczność, a zwłaszcza jego troskę o zbawienie każdego cżłowieka, jestem do dziś dnia pod jego urokiem, co we mnie pogłębia nabożeństwo, miłość i wdzięczność dla Matki Najświętszej a przez Nią dla Boga. Teraz, gdy już jestem u schyłku moich dni albo raczej gdy już przybliżam się do spotkania z Bogiem, Matką Bożą, św. O. Maksymilianem, zapragnąłem podziękować w "Rycerzu Niepokalanej" za wszystkie łaski udzielone mi przez całe życie aż do obecnej chwili, kiedy i teraz odczuwam Jej wyraźną opiekę nade mną i moją rodziną. Dzięki ci i cześć, Matuchno Niepokalana!

Jan Szylka


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Nawrócony zbrodniarz - świętym?Nawrócony zbrodniarz - świętym?

Problematyka masonerii współczesnejProblematyka masonerii współczesnej

Jaka była rodzina św. Maksymiliana KolbeJaka była rodzina św. Maksymiliana Kolbe

Sprawdzian z uczciwościSprawdzian z uczciwości

Życzenia dla kapłanaŻyczenia dla kapłana

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej