|
|
Spotkałem Pana, nawróciłem się!
"Siał grozę i dyszał żądzą zabijania" - mówi o nim Pismo. Święty Paweł. Ten sam, co w drodze do Damaszku, "nagle olśniony światłością z nieba" spadł z konia, upadł na ziemię - zapewne bardzo go to bolało - usłyszał głos Pana, nawrócił się. Przemienił swoje życie.
Dziś ja też mogę powiedzieć: spotkałem Pana, nawróciłem się! Żyję jego miłością. Kiedyś nie lubiałem takich "haseł". Dziś dyktuje je moje serce i życie. Czy kiedyś spadłem z konia, olśniony Światłem tak jak Paweł? Czy moje życie też przemieniło się dosłownie w chwili, tak jak życie tego byłego siewcy grozy?
Czasami właśnie byśmy tak chcieli - by Bóg nas tak nagle dotknął. Byśmy jednego dnia usłyszeli jego głos - "Ty jesteś moim umiłowanym dzieckiem!".
Problem w tym, że On już mi to dawno powiedział. Ale to ja nie zawsze go chcę słyszeć. Dlatego, jak każdy z nas, muszę codziennie na nowo upadać na ziemię, każdego dnia doświadczać cierpienia. Przygnieciony ciężarem szarej codzienności pytam się tak jak Paweł: dlaczego mi to zrobiłeś Boże, dlaczego jestem "ślepy"? Ale Pan dopuszcza na mnie to cierpienie, bo tylko ono ma moc autentycznej przemiany, a jego owoce prowadzą mnie coraz mniej ku własnemu grzechowi, a coraz bardziej ku Jego miłości.
Rafał Smołka
Wasze komentarze:
|
Łukasz: 25.06.2017, 12:22
|
|
W wieku 19 lat zatraciłem się w grzechu. Nie potrafiłem się przyznać do tego , że jestem homoseksualistą sam przed sobą. I kiedy w końcu po 33 latach się zaakceptowałem zrozumiałem, że to mój krzyż - grzech z którym się urodziłem. I teraz nie chcę już taki być. Ponieważ nigdy nie będę szczęśliwy. Nie zaznam prawdziwej miłości tzn żony, dzieci rodziny, Nie potępiam homoseksualistów bo sam jestem homoseksualny i będę do śmierci. Ale modlę się każdego poranka o to bym żył tak jak tego Pan oczekuje - a nie ja. Spotykam się aktuanie z kobietą bliską mojemu sercu. Nie czuje się samotny i wszystko mi się w końcu układa. Jestem szczęśliwy Dzięki Panu Jezusowi bo jest Moim największym przyjacielem i obrońcą. Kocham Pana Jezusa Amen
|
|
joanna: 21.11.2016, 22:45
|
|
Po 30 latach wróciłam do Boga. Przez długich 30 lat mocno go raniłam,a On mnie nie potępił,nie pogardził,lecz się o mnie upomniał i za to mu dziękuję każdego dnia. Kocham Cie Panie Mój.
|
|
Ania 81: 20.09.2016, 18:05
|
|
Żyjąc w grzechu tyle lat. raniąc innych i siebie..odnalazłam Cie Panie. Zawsze czekałeś!Nie zatrzasnąłes drzwi Swojego Serca. dziękuję że otworzyłam oczy i że wkońcu widzę co jest dobre a co złe...jeszcze dużo prób i walk, wiem Jezu ale wiem też że Ty jesteś. Dziękuję Miłości Doskonała.
|
|
Sandra: 29.12.2013, 00:15
|
|
Zbuntowana, ateistyczna i plująca na wiarę od 22 lat JA dzięki jednej, przypadkowo spotkanej osobie, mojej klientce, wróciłam do Boga, ona wymodliła dla mnie wiarę, ja dla niej uzdrowienie z przewlekłej choroby.... Dziękuję Basiu :-*
|
|
Sandra: 28.12.2013, 23:41
|
|
Zbuntowana, ateistyczna i plująca na wiarę od 22 lat JA dzięki jednej, przypadkowo spotkanej osobie, mojej klientce, wróciłam do Boga, ona wymodliła dla mnie wiarę, ja dla niej uzdrowienie z przewlekłej choroby.... Dziękuję Basiu :-*
|
|
Zielona Góra: 25.09.2013, 11:16
|
|
Ola, czyzbyśmy szukały tego samego Rafała? :)
|
|
ola: 15.01.2012, 18:01
|
Rafał, o Ty napisałeś? O ile to Ty jesteś tym Rafałem o kórym myslę...
jak jesteś z woj. śląskiego to napisz, proszę!
|
|
marc28: 05.06.2011, 19:31
|
|
mnie też Bóg doświadczył-żyłem źle ale postanowiłem się poprawić i teraz staram się żyć lepiej,często się modle,i życie powoli nabiera sensu
|
|
zuza: 16.12.2009, 23:10
|
hmmmm.... to mi dało do myślenia... Moj Bg doswiadcza mojego partnera i wcale go nie szczędzi, ale może rzeczywiście to go trzyma w pokorze i skromności. Z resztą wolę go takiego-skromnego, cichego i oddanego mi w każdej chwili gdy jest mi potrzebny. Dzięki Ci Boże za niego, to Ty mi go zesłałeś to jego wymodliłam sobie i jest wspaniały :)
|
|
Bazzald: 26.08.2008, 18:11
|
To prawda. Przecież On powiedział:
"To mówi Amen,
Świadek wierny i prawdomówny,
Początek stworzenia Bożego:
Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust.(...)
Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę.
Bądź więc gorliwy i nawróć się!"
|
|
karol: 04.07.2007, 21:40
|
święta Prawda
|
|
Gosia: 02.07.2007, 14:16
|
|
piekny tekst, rowniez uwazam, ze bez cierpienia czlowiek nie moze poznac do konca tajemnicy zycia i milosci..
|
|
|