Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kolorowe procesje w Cagliari

     Sardynia pod względem wielkości jest drugą po Sycylii wyspą na Morzu Śródziemnym. Nikt z całą pewnością nie wie, kim byli i skąd przybyli pierwsi Sardyńczycy, choć pozostały po nich nuragi - okrągłe budowle z kamienia. Strategiczne położenie wyspy zadecydowało o tym, że osiedlili się tu Kartagińczycy. Rzymianie uczynili z niej swoją prowincję. W późniejszych czasach na wybrzeża Sardynii nieustannie napadali muzułmanie z północnej Afryki, ale tereny w centrum wyspy nigdy nie zostały podbite. Właśnie tam chronili się Sardyńczycy, zachowując swoje najdawniejsze zwyczaje. W XV wieku wyspa stała się kolonią hiszpańską. Hiszpanie pozostawali na niej przez 250 lat, a dowody ich obecności są wciąż jeszcze widoczne. Dziś, mimo że Sardynia stanowi część Włoch, zdołała zachować swój niepowtarzalny charakter i tradycje. Ciekawym tego przykładem są wspaniałe procesje odbywające się co roku na wiosnę w stolicy Cagliari. Przeplatają się w nich legenda i historia, folklor i religia.

     Do najsłynniejszych należy procesja ku czci św. Efizjusza.

     Historia mówi, że Efizjusz urodził się w drugiej połowie III wieku w miejscowości Elia w pobliżu Antiochii, w Azji Mniejszej. Były to czasy krwawych prześladowań chrześcijan przez cesarza Dioklecjana. Efizjusz został powołany do wojska rzymskiego i wysłany do Italii, aby walczyć z chrześcijanami. Kiedy jednak statek dobił do brzegu, Efizjusz zobaczył na swojej ręce świecący krzyż. Młody żołnierz nawrócił się i przyjął chrzest. Wysłany następnie na Sardynię dotarł do Cagliari. Ponieważ otwarcie wyznawał nową wiarę, został aresztowany i poddany torturom. Zginął ścięty w 303 roku w pobliżu antycznego miasta Nora. W tym miejscu chrześcijanie w XI wieku postawili niewielką świątynię istniejącą do dziś. Wcześniej, bo już w 430 roku, nad miejscem uwięzienia świętego w Stampace, dzielnicy Cagliari, zbudowano kościół mu poświęcony. Z tego właśnie kościoła co roku w maju wyrusza uroczysta procesja, podczas której wierni niosą wizerunek świętego do Nora, miejsca jego męczeństwa. Tradycja procesji sięga 1657 roku, kiedy została zorganizowana po raz pierwszy jako wotum dziękczynne władz miasta Cagliari. W1652 roku wybuchła bowiem na Sardynii straszliwa epidemia dżumy. Umierały setki osób. Jedną z ofiar stał się również ówczesny biskup Cagliari. W końcu zrozpaczeni mieszkańcy miasta zwrócili się o pomoc do św. Efizjusza. Kiedy zaraza wygasła, władze miasta przypisały to wstawiennictwu świętego i postanowiły podziękować za pomoc, wydając dekret o organizowaniu corocznych uroczystości ku jego czci. Najlepszy ku temu wydał się maj, miesiąc odrodzenia sił natury. Od tamtej pory co roku z całej Sardynii przybywają do Cagliari tłumy wiernych pragnących uczestniczyć w tym jedynym w swoim rodzaju wydarzeniu.

     Uroczystość rozpoczyna się 1 maja ubraniem XVII-wiecznej statuy świętego, na co dzień czczonej w kościele w Stampace. Za ubranie posągu w szaty ceremonialne odpowiedzialni są członkowie bractwa Gonfalone. Figura "wychodzi" z kościoła, aby następnie udać się na via Roma - jedną z głównych ulic miasta. W procesji uczestniczą grupy pielgrzymów idących pieszo lub jadących na kolorowo przystrojonych wozach. Towarzyszą im umundurowani żołnierze na koniach oraz orkiestra, która gra na tradycyjnych instrumentach. Można również dostrzec jadącego konno przedstawiciela władz miasta w otoczeniu gwardii honorowej. Trzyma on w rękach toson d'oro, duży medalion podarowany Cagliari przez króla Hiszpanii. Procesję zamyka statua męczennika wieziona na ciągniętym przez woły, pięknie zdobionym wozie.

     Na via Pula orszak rozprasza się. Teraz rozpoczyna się podróż w kierunku Nora. Po drodze statua zatrzymuje się w Giorgino, gdzie zostaje przebrana w strój noszony przez mieszkańców wsi - tam przecież się udaje. W końcu procesja dociera do małego kościółka w Nora, gdzie pozostaje do 4 maja. Tego dnia odbywa się torrara, czyli powrót statuy do Stampace. Skromną już procesję powrotną kończy uroczysta Msza św.

     Aby móc wyobrazić sobie koloryt tej uroczystości, należy powiedzieć o różnorodności strojów uczestników tej najsłynniejszej procesji w Cagliari. Spróbujmy opisać kilka z nich.

     Kobiety z Cagliari noszą duży czerwony szal ozdobiony srebrną koronką, pokrywający ich głowę i plecy. Na marszczoną satynową spódnicę zakłada się fartuszek z koronki, a granatowy żakiet i skrzyżowana na piersi chusta w kwiaty dopełniają stroju. Strój ten przypomina trochę ubiór kobiet z Katalonii, co wskazuje na liczne tutaj wpływy hiszpańskie. Mężczyżni ze stolicy noszą natomiast stroje charakterystyczne dla zawodów będących podstawowym źródłem utrzymania na Sardynii. I tak sprzedawcę możemy poznać po dużym, czarnym, opadającym na plecy berecie oraz krótkiej spódniczce, podobnej do noszonych przez szkockich górali. Woźnica ma czerwony beret i kurtkę ze srebrnymi guzikami, a rybak - kurtkę z niebieskim pasem, czerwone spodnie i jedwabną kamizelkę w kwiaty. Do najelegantszych należą stroje pochodzące z leżącego nieopodal stolicy Quartu S. Elena. Błękitno-złota kurtka i czerwony żakiet dla mężczyzn, białe bluzki z subtelnie haftowanymi kołnierzykami dla kobiet, noszących także bogatą biżuterię. Na stroje te zwrócił uwagę francuski pisarz Paul Valery w 1837 roku, twierdząc, że tak przyodziana młoda mieszkanka Sardynii przyćmiewa nawet eleganckie paryżanki.

     Ale oczy uczestników procesji są skierowane przede wszystkim na św. Efizjusza, mimo że biorąca w niej udział XVII-wieczna statua nie należy do najpiękniejszych.

     O wiele większe wrażenie robi czczona w tym samym kościele druga figura świętego - przystrojona czerwonym płaszczem i strusimi piórami na hełmie. Została wyrzeźbiona przez wybitnego XVIII-wiecznego artystę Lonisa z neapolitańskiej szkoły szopek bożonarodzeniowych. Człowiek ekscentryczny, o nieuporządkowanym życiu, nie był dobrze widziany ani przez współobywateli, ani przez członków bractwa, które zleciło mu wykonanie wizerunku. Niechęć do twórcy rozciągnęła się również na jego dzieło, któremu odmówiono zaszczytu udziału w majowej procesji.

     Talent Lonisa możemy za to podziwiać podczas obchodów Wielkiego Tygodnia. Statua odrzucona w maju bierze udział w uroczystości, która odbywa się w Poniedziałek Wielkanocny. Wcześnie rano procesja opuszcza kościół w Stampace i udaje się do katedry. Także tym razem święto jest związane z rocznicą cudu dokonanego przez św. Efizjusza w obronie miasta. Wydarzyło się to w 1793 roku, kiedy flota francuska przypłynęła do brzegów Sardynii i rozpoczęła ostrzeliwanie Cagliari. Święty najpierw odwrócił w cudowny sposób tor najniebezpieczniejszych pocisków, a następnie wzbudził silny wiatr, który popchnął flotę nieprzyjaciela na podwodne skały, na których statki się roztrzaskały.

     Inne statuy Lonisa biorą również udział w Procesji Tajemnic, która odbywa się w piątek przed Niedzielą Palmową. Uczestniczą w niej głównie członkowie Arcybractwa Krzyża Świętego, instytucji religijnej założonej w 1616 roku. Mężczyźni są ubrani w proste białe tuniki przepasane sznurem. Czarno ubrane kobiety niosą świece i różańce. Około godziny 15.00 orszak, któremu towarzyszy dźwięk bębnów, wyrusza z placu św. Jakuba i kieruje się do siedmiu kościołów (symbol siedmiu stacji Drogi Krzyżowej), gdzie wita go śpiew kantorów. W każdym kościele uczestnicy procesji pozostawiają rzeźby nawiązujące do poszczególnych scen Męki Pańskiej.

     To tylko nieliczne z atrakcji przyciągających turystów i pielgrzymów do Cagliari, miasta pełnego zabytków, przyjaznych ludzi i tajemnic przeszłości.

Magdalena Siemińska

Miejsca Święte nr 66


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej