W Czarnolesie"Przyjacielu królów i nas wszystkich, Janie Kochanowski, Poeto czarnoleski, który też nauczyłeś nas, jak mamy się modlić, poetarum Polonorum Princeps, będąc teraz u Pana Boga, przed którego obliczem modlimy się za Ciebie, zarazem jesteś tu z nami na ziemi polskiej, gdzie sady obradzają, a pszczoły miód dawają jesteś tu w Twoim słowie, w naszej czci, w naszej miłości" - tymi słowami zakończył Zygmunt Kubiak mowę pogrzebową którą wygłosił w imieniu środowisk twórczych 21 czerwca 1984 roku w Zwoleniu, w czasie ponownego pogrzebu poety (400 lat po jego śmierci). Szczątki Jana Kochanowskiego i jego rodziny złożone zostały w odrestaurowanej krypcie kaplicy Kochanowskich w zwoleńskim kościele parafialnym.Sycyna, gdzie się urodził (w 1530 r.), Czarnolas, w którym przeżył ostatnie najszczęśliwsze lata i wreszcie Zwoleń, gdzie został pochowany (zmarł 22 sierpnia 1584 r. w Lublinie) - to miejscowości najściślej wyznaczające rodzinne strony Jana Kochanowskiego. W wyobraźni potomnych najmocniej utrwalił się Czarnolas. "Poeta ukochał swą posiadłość i czuł się szczęśliwy. Przed dworem miał wsławioną kilku epigramatami lipę. Pod tą lipą, w tym dworze, u boku żony i dzieci, spędził najszczęśliwsze chwile swego życia. Pamięć potomnych umieszcza w tym otoczeniu najczęściej umiłowaną postać wieszcza z Czarnolasu" - pisał w 1930 roku Stanisław Windakiewicz. Przed laty jeździłem do Cząrnolasu co roku, tym razem pojechałem po kilkunastu latach z myślą o czytelnikach "Pielgrzyma", których chciałbym zachęcić do odwiedzenia Czarnolasu, jeżeli tu jeszcze nie byli. Bo w Czarnolesie trzeba być, chociaż raz w życiu, aby odetchnąć tą niepowtarzalną atmosferą i pospacerować po śladach Jana Kochanowskiego. A zobaczyć można i zwiedzić biograficzne muzeum Jana Kochanowskiego. Wśród starych wydań jego utworów, obrazów, rzeźb i gobelinów ilustrujących "złoty wiek" i życie poety, najbardziej wzruszają autentyczne pamiątki po Janie Kochanowskim - żelazne kute drzwi z jego dworku oraz renesansowy fotel z późniejszymi przeróbkami. Zwróciłem również uwagę na przedmioty pochodzące z m/s Jan Kochanowski. Chodzi o flagę, dzwon pokładowy, koło sternicze i kompas. Jest to dar Aleksandra Tomaszewskiego z Gdyni. Ucieszył mnie ten morski akcent. Morskie akcenty można znaleźć również w poezji Jana Kochanowskiego. Bywał w Królewcu. Czy był kiedykolwiek w Gdańsku? Źródła milczą. Ale pomarzyć można. Stanisław Tomasz Pestka
Pielrzym
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |