Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jezusowe ubóstwo

     Jak zobaczyć ubóstwo w życiu Jezusa? Najłatwiej, czytając od nowa Ewangelię.

     Urodził się jak dziecko żebraków. Nie miał delikatnych pieluszek, haftowanych kaftaników, łóżeczka z falbankowym baldachimem. Na Jego cześć nie wznoszono toastów szampanem, nie robiono Mu pamiątkowych fotografii. Narodził się długo oczekiwany Król, Mesjasz, ale nie pisano o tym w gazetach, nie zorganizowano z tego powodu konferencji prasowej, nie przysyłano listów i depesz gratulacyjnych.

     Zamiast tego wszystkiego był żłób, w którym Go położono. Żłób twardy, prosty, ubogi, żeby nie powiedzieć: nędzny. Była noc, co w swoim biegu dosięgała połowy i głęboka cisza - niemy świadek - która zalegała wszystko (por. Mdr 18,14-15). Był blask, lecz nie był to oślepiający błysk fleszy, który rejestruje chwilową sensację. Był to blask chwały Pańskiej, w którym aniołowie zwiastowali Dobrą Nowinę pasterzom przebywającym w polu. Jego Rodzice nie byli dobrze usytuowani (w przyszłości nie będzie miał się czym chwalić przed rówieśnikami). O Jego narodzinach pierwsi dowiedzieli się nie uczeni w Piśmie, nie arcykapłani, nie wielcy tego świata - jak na przykład Herod, który rościł sobie do tego największe prawo - ale prości, niewykształ- ceni pasterze - ludzie ze społecznego marginesu. Przyszedł ubogi dla ubogich.

     Od dnia narodzin nie było Mu dane zaznać wygód domu. Aby Go chronić przed chciwością władzy, Rodzice uciekli z Nim do Egiptu. Był tylko wygnańcem, obcym, dziś powiedzielibyśmy: emigrantem.

     Gdy żamieszkali w Nazarecie, nadal wiedli życie prostych ludzi, którzy pracą własnych rąk zarabiali na chleb. Jego dziecięce zabawy w warsztacie Ojca, wraz z upływem czasu, ustępowały miejsca coraz cięższej pracy. Był Synem cieśli, wiernym pomocnikiem i uczniem swego ojca, po którym zapewne - mówili sąsiedzi i krewni - w przyszłości przejmie warsztat. Tak przynajmniej myśleli wtedy mieszkańcy Nazaretu. Tak myśleli również wtedy, gdy któregoś dnia powrócił w rodzinne strony. Owszem, skrycie mówiono o Nim w Nazarecie, że czyni cuda i że wielka jest Jego mądrość. Może była to i prawda, ale nazaretańczycy na pewno nie uwierzyliby w to, że On miałby być Mesjaszem. Nie, to niemożliwe, przecież jest jednym z nich! Biegał na bosaka i bawił się z ich dziećmi, a gdy dorósł, pracował jak wszyscy. Ten prosty, zwykły człowiek jest cieślą, ale nikim więcej. Mesjasz przyjdzie w chwale, będzie kimś wielkim, niepokonanym - tak głoszą proroctwa, a one nie kłamią. Temu biedakowi musiało pomieszać się w głowie lub co gorsza przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy (por. Mk 3,21-22).

     Był w domu, wśród swoich, a oni potraktowali Go jak człowieka z ulicy, który zawsze żąda i wyobraża sobie zbyt wiele. Wygnaniec, pielgrzym. Znowu był "poza", ale w Jego życiu nie było to niczym nowym. Wyruszył na kolejny etap wędrówki drogami Palestyny, wśród ludzkiej łaski i niełaski, smagany wiatrem i promieniami upalnego słońca. Czasami zmęczony drogą siedział sobie przy studni (J 4,6). Jeśli kiedyś powiedział o sobie: Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć (Łk 9,58), to zrobił to tylko dlatego, że była to prawda, bolesna i bezdomna prawda.

     Przemawiał i nauczał tłumy ludzi, karmił ich dusze słowami pełnymi Ducha. A kiedy ich ciało potrzebowało pożywienia, nakazał Szymonowi zarzucić sieci i złowić ryby - sam bowiem nie miał im co dać. Innym razem, gdy Jego uczniowie mieli przy sobie jedynie kilka chlebów i ryb, chciał nakarmić tłumy tym, co ma. Odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom (Mt 15,37). On wiedział, jaką wartość ma dziękczynienie i błogosławienie tego wszystkiego, co się posiada, choćby to było tak śmiesznie mało, jak owa proporcja: pięć chlebów dla pięciu tysięcy mężczyzn (por. Łk 9,13-14) czy siedem chlebów dla czterech tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci (por. Mt 15,34-38). On i Jego uczniowie wiedzieli, co znaczy głód, przecież doświadczali go nieraz i aby go zaspokoić, zrywali kłosy zbóż (por. Mt 12,1). Jakże wdzięczny był kobietom, które usługiwały im ze swego mienia (Łk 8,3), przyjaciołom z Betanii, którzy przyjmowali Go do swego domu, wyprawiali dla Niego uczty (por. J 12,1-2). Nie nosił przy sobie pieniędzy - trzos trzymał jeden z Jego uczniów, Judasz. Właśnie dlatego tak przejmująco dobitnie brzmiały Jego słowa, gdy nauczał: Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało, czym macie się przyodziać... Ojciec wasz wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam przydane (Łk 12,22-31). Jego świadectwo czyniło te słowa niepodważalnymi.

     Ale i tak wielu mówiło: źle skończy. Nieszczęsną egzystencję zakończył w miejscu, którego nazwę wymawiano z lękiem. Gdy Go sądzono, Herod na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz (Łk 23,11). Przecież mienił się Królem, a żaden król nie chodzi w łachmanach! Zresztą, nawet o nie żołnierze o mało się nie pobili.

     Został wyszydzony i upokorzony pośród śmiechu ciekawskich widzów. Nie było już tłumów, które z zachwytem wsłuchiwały się w Jego słowa i prosiły o kolejny cud uzdrowienia. Tuż przed śmiercią adorował Go tylko jeden ze... złoczyńców. A kiedy konał, wołał: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił (Mk 15,34). Pozostał Mu tylko krzyż. Bo Jego ubóstwo to krzyż, który niósł do końca. I w objęciach którego skonał.

     Ot, zdawałoby się, że to tylko krótka historia ubogiego życia; historia, jakich wiele. Historia ubóstwa być może potępianego czy nierozumianego, bo rzucającego cień na blaski posiadania, luksusu, wygody, ubóstwa stwarzającego pozory bezużyteczności, braku siły przebicia, a nade wszystko - nie wiedzieć czemu - nieustannie niepokojącego dobrze zabezpieczony kamienny egoizm, który już dawno został pozłocony dobrymi manierami i polukrowany wygodnym alibi: "Ja nie mam. Inni mają więcej, oni mogą się podzielić". Jego historia jest historią Życia, które nie kończy się wraz ze śmiercią, i ubóstwa, które na nędzę nie umiera.

     Chcieli Mu nadać obywatelstwo rzymskie, a On był już tam z barbarzyńcami. Zbudowali mu cudowne bazyliki, a On już wcześniej przyjął gościnę w chatach mnichów nad brzegiem Mozy, Renu, Dunaju (a jeszcze wcześniej nad Nilem). Chcieli Go zatrzymać nad Morzem Śródziemnym, a On przekroczył Atlantyk z Kolumbem. Kultura grecka próbowała rozumem ogarnąć paradoksy Jego Ewangelii, a On tłumaczył ją prostaczkom. Feudalizm składał Mu w darze zamki, a On zamieszkiwał z chłopami pańszczyźnianymi. Królowie nadawali Mu godność szambelana lub kapelana dworu, a On zostawał galernikiem ze św. Wincentym a Paulo. Szlachetnie urodzeni sądzili już, że zdołali Go otoczyć złoconymi stiukami pośród świętych i aniołów pod sklepieniami barokowych kościołów, gdy rewolucja francuska skazała Go na wygnanie. Wyszydziwszy Go, mieszczaństwo zaczęło Go poszukiwać, a biednym lud uwierzył i nadal wierzy, że On pozostał z tymi, którzy ludu nie kochają, podczas gdy On wędruje, niosąc jego troski i jego nadzieje (P. Mazzolari).

     Jezusowe ubóstwo. Niewiele, które okazuje się być Wszystkim.

Małgorzata Wszołek
eSPe nr 58


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Matko Jezusa w medalikuMatko Jezusa w medaliku

Bój się Boga - co ty robisz!Bój się Boga - co ty robisz!

O Wszechmogący!O Wszechmogący

Na grobach żołnierzy w RadzyminieNa grobach żołnierzy w Radzyminie

Pamiętaj, do nieba nie idzie się samemu, trzeba koniecznie kogoś ze sobą prowadzićPamiętaj, do nieba nie idzie się samemu, trzeba koniecznie kogoś ze sobą prowadzić

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej