Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Co gasi nadzieję?


     Wiele słów padło już o nadziei, ale wypada powiedzieć także o pewnym szczególnym zadaniu, takie ona spełnia w naszym życiu. A niezwykle cenne jest posiadanie tej cnoty...

     Nie chodzi o istotę nadziei, choć to bardzo ważne, lecz raczej o to, co by było, gdyby... No właśnie, co by było, gdyby któregoś pięknego dnia dobra wróżka, nadzieja, wyprowadziła się od nas? Pewnie zapytasz: a dlaczego? I oto nasz problem: co gasi nadzieję?

     Odpowiedzi może być wiele, na przykład, mało entuzjastyczny stosunek do życia. U wielu osób jest to nagminne: skoro tylko obudzi je ranek, od pierwszych chwil, negują wszystko, uskarżając się na monotonię i nudę. Wtedy ścieżka prowadząca nas do szczęścia zarasta chwastem strachu, który obezwładnia nasze działanie w dobrym i pcha do złego postępowania. Iskra nadziei jest przez nas gaszona, wszystko, co pozytywne i piękne przysłonięte zostaje beznadzieją, strachem, złem. Budzi się w naszych duszach lęk, nieufność, oddalamy się od szczęścia, którego najwyższym stopniem jest osiągnięcie Królestwa Niebieskiego. Pozostaje w nas zabieganie o doczesność. Cały nasz wysiłek sprowadza się do troski o to, co będziemy jedli, pili, w co się ubierzemy. Owładnięci bilboardowymi przepisami na życie gubimy jego prawdziwy sens - nadzieję na życie wieczne. Bezduszne maszyny wykonujące zaprogramowane czynności bez pomocy człowieka. Bezmyślne i nieroztropne używanie władzy, beznadzieja codzienności wynikająca z bezrobocia, oto pustynia naszej rzeczywistości, której autorami jesteśmy my sami, wielcy budowniczowie czerpiący swoje inspiracje z niewolniczego przywiązania do bogactwa czy popierania niesprawiedliwości, itd. Pogoń za sukcesem tak nas rozpędziła, że wytrwałość, cierpliwość, optymizm, odwaga w głoszeniu prawdy pozostały gdzieś na starcie. Te komponenty nadziei zostały przez nas odrzucone, więc nie ma się czemu dziwić, że nadzieja zgasła. Pomimo tego, że takie postępowanie w zasadzie prowadzi donikąd, brniemy w tym dalej. Wolimy pozostawać biernymi, wybieramy drogę, która u swego kresu tak naprawdę nie posiada konkretnego celu. Brakuje w niej nadziei, która pomaga iść drogą prawdy, choć trudniejszą, ale jedynie słuszną. Ta droga wymaga od nas przeciwstawienia się złu, przezwyciężenia beznadziei. W niektórych chwilach życia jest to bardzo trudne, jednak kiedy z nadziei, która jest ufnym powierzeniem się Ojcu Niebieskiemu uczynimy podstawę postępowania, wtedy trudy życia staną się łatwiejsze do pokonania. Gdy uczynimy choć niewielki wysiłek, by przyjąć nadzieję w naszym życiu, nabierze ono swoistego kolorytu i sprawi, że oprócz troski o doczesność będziemy zabiegać i o przyszłość. Nie warto więc gasić nadziei.

kl. Bartłomiej Smoczyk SP

Kwartalnik Katolicki
ESPE, nr 50


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej