Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Jak to z Adamem było

     Potoczne odczytania opowiadania biblijnego o stworzeniu i grzechu pierwszych ludzi wahają się między skrajnościami. Albo widzi się tu dawne mity, albo historyczne sprawozdanie. Prawda polega jednak na czymś innym.

     Do mitów opowiadanie to jest wprawdzie podobne, ale w inny sposób, niż się to zwykle rozumie. Mit jako opowiadanie symboliczne dotyczy! często pochodzenia rzeczy i zjawisk. Przez język obrazowy objaśniał rzeczywistość od strony religijnej i filozoficznej. Wynika stąd tyle, że w opowiadaniach o stworzeniu świata i człowieka oraz o grzechu pierwszych ludzi (Rdz 1-3) należy dostrzegać sens głębszy i przenośny. Objaśnienia poszczególnych obrazów wymagają uwzględnienia kultury starożytnego Wschodu.

     DWA OPISY

     Pierwszy opis stworzenia ludzi brzmi: "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: ťBądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddanąŤ" (Rdz 1, 27-28).

     Mechanizm stwarzania nie jest określony, natomiast mowa tu o tym, kogo Bóg stworzył. Człowieka określono jakby z trzech stron. Pierwsza to relacja do Boga, od którego jest zależny jako stworzenie, ale do którego jest podobny. W relacji do świata człowiek jest jego rządcą, choć Stwórcą i Panem wszystkiego pozostaje Bóg. Jest wreszcie człowiek konkretnie mężczyzną i kobietą (słowa użyte tu po hebrajsku nie oznaczają pary, lecz ogólnie męskość i żeńskość).

     Okazuje się więc, że opis stworzenia jest właściwie charakterystyką człowieka w ogóle. Dodajmy, że charakterystyką pozytywną i optymistyczną. Chodzi o człowieka bliskiego Bogu, przed grzechem. Pozytywny ten czynnik nadal się jednak składa na naturę ludzką.

     Te same stałe cechy człowieka można odkryć w drugim, niezależnym od pierwszego, opisie stworzenia człowieka, zaczerpniętym przez autora biblijnego z osobnego przekazu: "Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą" (Rdz 2, 7). Znowu nie ma mechanizmu stwarzania, lecz obraz lepienia, znany z mitów. Oznacza on, że człowiek, istota do gruntu ziemska (proch to materia) zawdzięcza Bogu istnienie i życie. Potem autor biblijny opisuje ogród rajski, czyli idealny świat otaczający człowieka i karmiący go. Zwierzęta w tym świecie też podlegają człowiekowi, tak jak w pierwszym opisie stworzenia.

     Trzeci czynnik to znowu płciowość. Tym razem mowa o niej obszerniej. Kobieta zostaje stworzona z żebra mężczyzny. Obraz ten oznacza, co objaśniono zaraz potem, że jest ona "kością z jego kości", czyli jest mężczyźnie równa i bliska (Rdz 2, 23). Dlatego oboje łączą się fizycznie w małżeństwie, czemu w stanie bezgrzesznym nie towarzyszy żaden wstyd (Rdz 2, 24-25).

     Ludzie zostali przedstawieni jako jedna para, ale ich imiona wskazują, że reprezentują całą ludzkość. Adam oznacza człowieka, rodzaj ludzki, mieszkańca ziemi i rolnika. Ewa to "życiodajna", co odpowiada roli kobiet przy rodzeniu dzieci. Pierwsi ludzie zapowiadają wszystkich.

     Mowa tu więc przede wszystkim o naturze człowieka w relacji do Boga, a nie o historycznym istnieniu pierwszej pary ludzkiej. Ten drugi temat należy raczej do biologii. Genetyka dzisiejsza pozwala przypuszczać, że ludzkość faktycznie wywodzi się od jednej pary, ale Biblia zwraca uwagę na co innego. Człowiek jest człowiekiem dzięki nawiązaniu więzi z Bogiem. Ewolucja to przygotowanie materiału do tego decydującego kroku.

     GRZECH

     Na to wszystko nakłada się niestety drugi czynnik. Człowiek dzisiejszy jest stworzony przez Boga, ale zarazem grzeszny. To też ma korzenie w samych początkach.

     Grzech pierwszych ludzi polegał na zerwaniu owocu z drzewa poznania dobra i zła (Rdz 3, 1-6). Obraz ten jest nagminnie rozumiany źle. Symboliczne drzewo staje się zabawną jabłonką. Dziwi też czytelnika, .dlaczego poznanie moralne miałoby być zakazane. Niekompetentni pseudoteolodzy twierdzą, że wprawdzie przez grzech człowiek stracił raj, ale zyskał wolność i wiedzę. Nietrafne jest też powszechne w katechezie sprowadzanie grzechu pierwszych ludzi do nieposłuszeństwa Bogu, gdyż wtedy zatrzymujemy się na zewnętrznej stronie opowiadania. Istotny jego sens wymaga wyjaśnienia, czym jest tu "poznanie". Kojarzy się ono po polsku ze zdobywaniem wiedzy, dopływem wiadomości z zewnątrz. W tym niczego złego oczywiście nie ma. Jednakże odpowiedni hebrajski czasownik jada wskazuje na coś innego: na poznanie doświadczalne i na podporządkowanie sobie przedmiotu wiedzy, jak w zwrocie hebrajskim "poznać kobietę".

     "Poznanie dobra i zła" i zerwanie owocu to zatem władza nad dobrem i złem. Ludzie chcieli o nim decydować, gdyż wąż (symbol szatana) podpowiedział im, że w ten sposób dorównają Bogu. To oczywiście niemożliwe, ale ludzie chcą jako władcy czy autorytety zająć miejsce Boga. Tymczasem moralność biblijna ma u korzeni wezwanie do naśladowania Boga, bo to On jest źródłem świętości, dobra i prawdy, ich ostateczną normą (por. np. Kpł 19, 2).

     Inaczej mówiąc, grzech pierwszych ludzi polegał na postawie moralnej samowoli. Ma więc charakter duchowy. Ma też charakter wspólny, gdyż oboje zerwali owoc. Teraz rozumiemy lepiej więź między historycznym grzechem pierwszych ludzi a grzechem pierworodnym. Ta skłonność ludzi do złego bywa pojmowana jako niesprawiedliwie odziedziczony po pierwszych ludziach garb. Tymczasem każdy człowiek uczestniczy w grzechu pierwszych rodziców, ponieważ każdy jest moralnie samowolny. Przypominam, że pierwsi ludzie w opisie biblijnym wyobrażają zarazem wszystkich.

     Drugim elementem pokusy było wyolbrzymienie zakazu Bożego. Szatan sugeruje, że Bóg zabrania jeść z owoców rajskiego ogrodu. Dziś wrogowie chrześcijaństwa też głoszą, że moralność wszystkiego zabrania. Czasami pomagają im nadgorliwi moraliści, na własną rękę wyolbrzymiający zakazy. Tymczasem, poza drzewem moralnej samowoli, wszystkie inne drzewa rajskie były dostępne.

     Można nadmienić, że obrazy z tego opowiadania czerpią z kultury starożytnego Wschodu. Heros Gilgamesz miał utracić szansę na życie wieczne, gdy wąż ukradł mu gałązkę z drzewa nieśmiertelności. Jak widać, opowiadanie biblijne czerpało z mitów, ale głosiło zupełnie inne przesłanie. Wizja biblijna odrzuca wielobóstwo i jest bardziej optymistyczna, jeśli chodzi o wartość człowieka.

     Skutkiem grzechu była jednak utrata raju i śmiertelność. Pokazano to obrazowo jako karę, z aniołami strzegącymi zamkniętych wrót raju. Kara ta jest jednak całkiem logiczna. Jeśli ktoś nie chce czerpać z Boga prawdy i dobra, nie może z niego czerpać życia. Człowiek porzucający raj na rzecz ziemi musi być śmiertelny. Oto biblijna odpowiedź na pytanie o pochodzenie cierpienia i śmierck Inne elementy kary opisane w Biblii (Rdz 3) mają charakter przykładowy. Najpierw mowa o skutkach psychologicznych grzechu. Człowiek kryje się przed Bogiem i zrzuca winę na innych. Potem opisano skutki bardziej fizyczne. W znanym autorowi biblijnemu świecie mężczyźni cierpieli trudząc się przy zdobywaniu pożywienia, a kobiety rodząc. Patrząc szerzej, takie i inne trudy życia okazują się konsekwencją grzechu. Przedtem, w raju, nie panowało jednak błogie nieróbstwo, człowiek uprawiał ziemię, ale najwyraźniej nie było to wtedy źródłem cierpienia (Rdz 2,15).

     Następne rozdziały Księgi Rodzaju, a poniekąd cała Biblia, pokazują też, że skutkiem postawy moralnej samowoli są nieustanne dalsze grzechy, począwszy od zabójstwa, którego modelem jest zabicie Abla przez Kaina. Moralne zepsucie całej ludzkości jest też naświetlane przez dalsze obrazy. Widzimy degradację przed potopem (wielożeństwo, zemsta), które sprowadza kosmiczną zagładę. Opowiadanie o wieży Babel pokazuje ludzi organizujących się bez Boga i wbrew Bogu, przez co nie potrafią utrzymać jedności między sobą.

     Człowiek stworzony przez Boga jest więc zarazem człowiekiem grzesznym. Natura ludzka jest właściwie wewnętrznie sprzeczna. Wymaga zatem uleczenia. Pismo Święte wskazuje tu drogę, dopełniając wizję człowieka nowymi elementami. Drogą tą jest ponowne spotkanie z Bogiem - już teraz z Chrystusem Wybawcą, a w przyszłości - w czasach ostatecznych, które mają cechy powrotu do raju.


Michal Wojciechowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

24 października 2010


   

Wasze komentarze:
 remi: 28.10.2010, 10:30
 Bardzo ciekawy artykuł. Szczerze powiedziawszy nigdy nie rozumiałem Biblii i tego co tam jest napisane. Nawet zaczęły mi przychodzić myśli, że pierwsi ludzie nie zrobili nic złego, bo taka jest natura człowieka, by poznawać i zdobywać wiedzę. Ale tu okazuje się, że nie chodzi o zdobycie wiedzy, a raczej chęć panowania i stanięcia na równi z Bogiem. Chwała Panu.
 karol: 07.02.2007, 08:46
 według mnie (ale mogę się mylić, nie jestem bibilistą) na mój prosty chłopski rozum telewizja to Apokaliptyczna druga bestia co spełnia uczynki pierwszej, której duch mówi i której obraz ożył
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej