Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Spotkania: Wracam pod sykomorę i dziękuję Bogu za światło i za moc

Teofil: - Dostojny Panie Zacheuszu, przyzna Pan, że to - mówiąc delikatnie - dosyć wesołe, kiedy człowiek w Pańskim wieku i na dodatek pełniący urząd, wdrapuje się na sykomorę?

Zacheusz: - Owszem, dosyć to wesołe. Co jednak przy moim niskim wzroście mi pozostawało? Chciałem popatrzeć na Jezusa. Chciałem zobaczyć tego o którym mówiono: oprorok, święty, uzdrowiciel, cudotwórca, szaleniec, pomyleniec, heretyk.

Spotkania: Wracam pod sykomorę i dziękuję Bogu za światło i za moc

Poza tym dzisiaj widzę, że to wszystko, co się potem stało, nie da się wytłumaczyć jedynie zwykłą ciekawością. Teofil: : Jeśli nie ciekawość, to co Pana popchnęło, co Pana zmusiło, aby ryzykować nadwerężenie i tak wątłej reputacji w oczach mieszkańców Jerycha? Przecież oni, na dobrą sprawę, nienawidzą Pana?

Zacheusz: - Jak każdego poborcę podatkowego, jak każdego, kto wydusza podatki dla Rzymian. Trudno się temu dziwić. Zatem po kolei: w mieście powstał wielki ruch na wieść, że Jezus przybywa do nas. Mnie również udzieliła się ta gorączka. Pobiegłem i ja w kierunku drogi, którą Jezus miał przechodzić. Przy drodze i na drodze było pełno ludzi. Przy moim wzroście mogłem oglądać jedynie plecy stojących przede mną. Wlazłem więc na sykomorę i siedziałem tam jak tłusta turkawka.

Rzeczywiście Jezus nadchodził i kiedy był już pod gałęziami mojego drzewa, zatrzymał się, popatrzył w górę, na mnie. A ja wtedy zbaraniałem. Nie wiedziałem, dobrze to czy źle, że on na mnie patrzy. Bo to, że patrzy na mnie i tylko na mnie, było jasne. Jezus postał jeszcze chwilę i po imieniu zawołał na mnie, abym czym prędzej schodził z drzewa, bo on musi, musi na dzisiejszą noc rozgościć się w moim domu! Tego nie mogłem się spodziewać! Ani mi się śniło, żeby Jezus wprosił się do mego domu w gościnę. Raczej mogłem się spodziewać, że powie mi: ty chytry lisie, aż tam wlazłeś, żeby mnie podglądać! Mogłem tak myśleć, że tak mi powie, ponieważ wielu rozpowiadało o Jezusie bardzo brzydkie rzeczy. Przede wszystkim mówiono, że Jezus nienawidzi ludzi bogatych, że nienawidzi tych, którzy zajmują się polityką, że nienawidzi tych, którzy mają do czynienia z pieniędzmi.

Teofil: - Tak, wielu ma do Jezusa pretensję o to, że on chodzi w gościnę do celników, że rozmawia z ludźmi, którymi wszyscy gardzą, że nawet i Rzymianom bywa przychylny. Przywódcy naszego narodu oskarżają Jezusa, że nie liczy się on z niczym i z nikim, a już na pewno, że nie zważa na Boga i jego przykazania.

Zacheusz: - Nie, to nieprawda! Jezus zajmuje się każdym i wszystkim. Dla niego nie ma lepszych i gorszych. Jezus w przedziwny sposób wie, co siedzi w człowieku. On jest tym, który ratuje.

Myślę, że bez względu na to, kim jest człowiek, Jezus jest gotów oddać za niego życie, byleby tylko temu człowiekowi nie stała się krzywda. On idzie do każdego, kto go zaprasza. Mało tego, on sam się wprasza, zwłaszcza do tych, którzy uważają, że są już bardzo święci, a w rzeczywistości jest tak, że nie dostrzegają, jak bardzo są niedobrzy.

Tak, Jezus nikim nie gardzi, również wtedy, gdy kogoś upomina, gdy wytyka człowiekowi jego błędy, grzechy i różne inne świństewka.

Teofil: - I w ten sposób znalazłeś Mesjasza, na którego nasz naród tak długo czekał.

Zacheusz: - Ale gdzież tam, to Jezus mnie znalazł! Ja wdrapywałem się na sykomorę, żeby go zobaczyć, żeby zobaczyć, jak wygląda ten prorok z pogardzanej przez wszystkich Galilei, ale prawda o tym moim wdrapywaniu się jest taka: stało się to wszystko dlatego, że tego spotkania ze mną pragnął Jezus. Wielu innych siedziało również na gałęziach drzewa jak wróble na dachu, a Jezus jedynie do mnie zagadał. Mnie kazał zejść z sykomory i kazał prowadzić się do mojego domu, bo u mnie chce zanocować. I ja - człowiek, któremu niewielu może rozkazywać cokolwiek - potulnie ale skwapliwie i z radością prowadziłem Nauczyciela do mojego domu.

Wiesz, dostojny Teofilu, często wracam pod tę świętą dla mnie sykomorę, często tam chadzam i wpatruję się w tę gałąź, na której mnie Jezus odnalazł. Chodzę tam zwłaszcza wtedy, gdy chcę Bogu Jezusa Chrystusa podziękować za nieustanną opiekę. Widzisz, w moim fachu łatwo o wielkie dobro, ale jeszcze łatwiej o wielkie zło, zresztą tak jest pewnie wszędzie. Kiedy więc dzięki temu głosowi mówiącemu w sumieniu, w sercu, odrzucę pokusy nieuczciwego zarobku, nieuczciwego zysku, wracam pod sykomorę i dziękuję Bogu za światło i za moc, jakiej mi Bóg udzielił. Trzeba ci bowiem wiedzieć, że w tym świecie, gdzie robi się wielkie pieniądze, nie tak łatwo jest odróżnić zło od dobra. Władza i pieniądze to wielkie dobro, ale też wielkie niebezpieczeństwo. Można wiele dobrego zrobić, ale też i wiele, wiele zła.

Jednym słowem mówiąc: nie ja znalazłem Jezusa, to on mnie znalazł. Powiedział o tym w moim domu podczas wieczerzy. Powiedział, że Ojciec posłał go, aby szukał i ratował tych wszystkich, którzy odeszli czy odchodzą od miłowania Boga a zaczynają miłować tylko samych siebie, zaczynają się trząść ze strachu nad sobą, żeby tylko coś przykrego im się nie przydarzyło. Najbardziej przecież człowieka niszczy tchórzostwo, ono najbardziej człowieka zabija. Bo jaki pożytek z takiej roztrzęsionej galarety, kiedy trzeba być zwinnym i radosnym, żeby być potrzebnym Bogu i ludziom.

Teofil: - Wspominałeś o uczcie. Dla ciebiem, Zachuszum była to jedyna w swoim rodzaju uczta.

Zacheusz: - Tak! Uczta trwała do późnej nocy. Jezus rozmawiał, śmiał się z żartów, wygodnie ułożony na kanapie, wypoczywał, chwalił potrawy. Wszystko niby działo się zwyczajnie, jak na każdej uczcie, a jednak tego wieczoru, mojego wieczoru, wszystko było inne. Działo się tak, jakby ta kolacja była wielką rzeką. Widzisz jaka jest odległość od drugiego brzegu, widzisz kolor wody, nawet co tam się dzieje pod wodą ale jedynie płytko, pod powierzchnią. Co dzieje się głębiej, jakie ryby pływają po dnie rzeki i jakie tam rosną rośliny, tego nie widzisz, rzeka bowiem jest bardzo głęboka. Jezus opowiadał nami niby takie zwyczajne wydarzenie. Jakiś tam szlachetni! urodzony człowiek wybierając się do dalekiego kraju, aby tam zdobyć dla siebie władzę królewską, podzielił swój majątek pomiędzy swoich dworzan. Każdemu dał po trochu. Mówił Jezus, że w ślad za tym dostojnym człowiekiem obywatele wysłali posłów, którzy mieli przeszkodzić w zdobyciu władzy temu starającemu się o tron. Wstyd mówić, Teofilu, ale to nasz król Archelaos, król wybranego przez Najwyższego narodu, jeździł do grzesznego Rzymu, aby tam wyprosić, a może i kupić sobie władzę nad narodem Boga. Jemu też przeszkadzano w tym staraniu się o tron.

Jednak mniejsza z tym. Jezus dalej opowiadał, jak ten możnowładca zdobył wreszcie tron i jak wróciwszy zaczął rozliczać się ze swoimi sługami. Wszystko w tym opowiadaniu jest niby takie zwyczajne, oczywiste, jasne jak słońce w południe na pustyni a przecież jest inaczej, zupełniej inaczej. Jezusowi wcale przecież w tych opowiadaniach, przypowieściach, nie chodzi o same opowiadania, ale o coś nieskończenie ważniejszego. Jezusowi chodzi o ukazanie spraw Bożych za pomocą spraw ludzkich.

Teofil: - Jak zatem trzeba rozumieć to Jezusowe opowiadanie? Zacheusz: - Myślę, że jakoś tak: to Jezus jest Królem. On przyszedł od Ojca aby zdobyć panowanie nad całą ziemią. To on, Jezus, daje nam udział w swoim królowaniu i daje nam łaskę pracowania dla tego Bożego Królestwa, jakim jest również ziemia.

Jezus również mówi, że na nic się nie przyda przeszkadzanie mu w sprawowaniu rządów. Pochwalił też w przypowieści tych ludzi którzy nie siedzą z założonymi rękami na podwiniętych nogach czekając aż z nieba zacznie im spadać manna. Jezus pochwalił tych, którzy zdobywają się na ryzyko, odważne ryzyko, nie chojrakowanie bezmyślne, ale takie ryzyko, gdzie można stracić wszystko, ale i wszystko zyskać. Bardzo mi się to podoba, lubię takie gwałtowne życie. Jak trza, to trza! Zamiast sterczeć pod zamkniętymi drzwiami, wolę je otworzyć i zobaczyć, co jest za drzwiami? Jeśli zatem dobrze zrozumiałem Jezusa, podczas uczty zachęcał on nas, abyśmy zechcieli razem z nim myśleć nad Bożymi sprawami i razem z nim, choć też na własny rachunek, te Boże sprawy prowadzili.

Teofil: - Czy wtedy postanowiłeś rozdać połowę swojego majątku ubogim a tym, których skrzywdziłeś, zwrócić poczwórnie?

Zacheusz: - Tak, wtedy. Zrozumiałem, że być bogatym nie jest grzechem, że jak ktoś jest biedny to zaraz z tego nie wynika, że jest lepszy od bogatego. Grzechem, wielkim złem jest być skąpcem, samolubem, zapatrzeńcem we własny pępek, pochłaniaczem wszystkiego, co się napatoczy i że tymi grzechami grzeszą zarówno bogaci jak i biedni. Natomiast człowiek, który wspiera innych, który stara się nnym dawać dobre rzeczy, słowa, myśli - ten jest błogosławiony, ten należy do Boga, gdyż postępuje tak jak Syn Boży.

Jezus też zaraz wynagrodził mi tę połowę rozdanego majątku i to wynagrodził tak, że tej nagrody nikt mi nie zabierze. Pochwalił mnie mówiąc, że i ja również jestem synem Abrahama i również mój dom jest zbawiony, ocalony od złego. Teofilu, to piękne, to wielka radość stawać się synem Abrahama, synem człowieka mocno wierzącego Bogu. Chcę też tak wierzyć!

ks. WACŁAW OSZAJCA SJ



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej