Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Wolność wyboru

     Byłem kiedyś katolikiem, ale już zrzuciłem z siebie tę ciemnotę i zacofanie. Przeżywam to jako uwolnienie i szczerze współczuję tym, którzy dają się łupić i tumanić ludziom wyłudzającym od nich pieniądze za wykupienie się od grzechów. Nie wierzę już w Boga, który pozwala na wszystkie te cierpienia i ciągle katastrofy na świecie!

     Wiara jest łaską. A utrata wiary może być sytuacją zawinioną nie tylko przez tego, kto ją stracił. Także przez nas wszystkich, którzy swoją letniością albo grzechami przyczyniliśmy się do tego. Stąd też z delikatnością traktuję niewierzących. Pan Bóg dał nam wolność. Tak skonstruował świat, że można wierzyć, a nie można na sto procent wiedzieć. Choć spośród rzeczy stworzonych i różnych cudów można by było znaleźć sporo dowodów na istnienie i dobroć Boga. Natomiast na nieistnienie Boga nie ma żadnego dowodu. Problem istnienia zła i cierpienia jest dla nas po części tajemnicą i pomimo światła Biblii tajemnicą zostanie.

     Słynny zakład Pascala z ateistą stanowił: jeśli Boga nie ma, to po śmierci nikt z nas nie wygra. Jeśli natomiast istnieje, to niewierzącemu będzie głupio przy spotkaniu z Najwyższym. Wyznawcy wiary w niewiarę nigdy nie mogą mieć pewności, że nic po śmierci nie ma. Mam wrażenie, że wciąż szukają usprawiedliwienia dla swojego odrzucenia Boga. Może dlatego z dość "religijną" gorliwością głoszą swoją wolność od wiary i krytykę wyznawców wiary w Boga.

     Co do wyłudzania pieniędzy, to zbieram w każdą niedzielę wspomnianą tacę, co zresztą stanowi główny sposób finansowania Kościoła. Przy mojej nieśmiałości jest to dla mnie wcale niełatwa czynność. Nie odniosłem jednak wrażenia, że wrzucone na tacę kilka złotych świadczy o wykupywaniu się od grzechów albo że praktykujący czują się łupieni. Nie widzę też, żeby katolicy byli naiwni czy ciemni. A jeśli księżom jest tak luksusowo i wygodnie, to dlaczego rodzice niechętnie oddają swoje dzieci do kapłaństwa? Dlaczego młodzi mężczyźni wolą być przedsiębiorcami, informatykami oraz mężami, ojcami, dziadkami?

     Ton i słownictwo Pańskiego listu może świadczyć o pewnym niepokoju wewnętrznym. Czy nie stoi za tym wołanie Boga? Obwinianie innych jako usprawiedliwienie swojej postawy nie rozwiązuje najgłębszych pytań: A jeśli Bóg jest? A jeśli Kościół mimo słabości przekazuje pełną prawdę? A jeśli będzie trzeba się na końcu rozliczyć ze wszystkich słów, uczynków i zaniedbań? Nie straszę. Pytam jak każdy człowiek.


ks. Marek Kruszewski


Tekst pochodzi z Tygodnika

14 listopada 2010


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej