Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Media kontra dziecko

     W ostatnim dziesięcioleciu przeżyliśmy rewolucję medialną, której głównym skutkiem jest to, że podstawowym zajęciem Polaka stało się oglądanie telewizji, słuchanie radia i surfowanie po internecie. Tradycyjny model społeczeństwa, w którym wartości moralne, wiedza i doświadczenie były przekazywane z pokolenia na pokolenie, ustąpił miejsca modelowi społeczeństwa, w którym największy wpływ na młodych ludzi mają media. Z przeprowadzonego trzy lata temu przez OBOP badania wynikało, że telewizja ma znacznie większy wpływ na kształtowanie postaw i zachowań młodzieży niż rodzina, szkoła czy kościół. Ta rewolucyjna zmiana niesie z sobą wiele zagrożeń.

     Edukacja medialna

     Deformowanie rzeczywistości, demonstrowanie przemocy, jawna lub ukryta propaganda różnych patologii i zboczeń to zagrożenia ze strony mediów dla normalnego rozwoju dzieci i młodzieży. Jednak głosy sprzeciwu wobec mediów są często zdumiewająco słabe i dotyczą zaledwie drobnej cząstki patologicznych zjawisk. Wobec bardzo rzadkich i słabych protestów szerokich warstw społeczeństwa trudno się dziwić, że również Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie jest zbyt chętna w piętnowaniu tych zjawisk. Co więcej rzadkie wystąpienia w obronie zdrowia i moralności publicznej spotykają się z ostrą krytyką liberalnych kręgów oraz interesów związanych z nadawcami. Aby Krajowa Rada mogła bardziej aktywnie i skuteczniej odgrywać rolę strażnika fundamentalnych wartości, konieczne jest najpierw zaktywizowanie szerszych kręgów opinii publicznej. Żeby społeczeństwo mogło się skutecznie bronić przed szkodliwym wpływem mediów konieczne jest uświadomienie ich po części destrukcyjnej roli oraz uruchomienie społecznego ruchu oporu przeciw agresji medialnej na polskie domy. Konieczne jest też rozwijanie i rozszerzanie edukacji medialnej, tak aby każdy obywatel III Rzeczpospolitej (zwłaszcza dzieci i młodzież) był przygotowany do odbioru mediów, nie traktował ich bezkrytycznie i był w stanie dokonać selekcji programów i informacji. Badanie przeprowadzone przez Instytut Psychologii Wychowawczej i Rodziny KUL na 240 osobowej grupie dzieci wykazały, że blisko 4/5 dzieci przyznaje, że rodzice zabraniają im oglądać niektóre programy, które są przeznaczone tylko dla dorosłych. Oznacza to, że rodzice starają się ograniczać szkodliwe wpływy przekazów medialnych na dzieci. Jednak z innych badań wynika, że tylko co trzeci rodzic ma pełną świadomość co oglądają jego pociechy. W podobnej liczbie rodzin dzieci mogą oglądać co im się żywnie podoba, praktycznie bez kontroli ze strony rodziców. Oczywiście istotną rolę do odegrania w ochronie dzieci i społeczeństwa ma Krajowa Rada. A rola ta jest łatwa do zdefiniowania, bo oznacza dążenie do zapewnienia szerokim masom odbiorców jak najbardziej różnorodnej, najciekawszej i najbardziej wartościowej oferty programowej, przy maksymalnym wykorzystaniu dostępnych częstotliwości.

     Negatywny przekaz

     Mimo trwającej wciąż dyskusji dotyczącej tego, jaki wpływ wywierają przekazy medialne na postawy i rozwój dzieci, nikt nie ma wątpliwości, że wpływ ten może być negatywny i destrukcyjny. Z wspomnianego już wcześniej sondażu wynika że, ponad 96% dzieci było przekonanych, że niektóre przekazy mogą mieć zły wpływ na dzieci, 80% uważało, Że programy te mogą mieć zły wpływ również na dorosłych. Przytłaczająca większość dzieci wskazała, że zły wpływ mają na widzów przede wszystkim sceny przemocy. Rosnąca świadomość zagrożenia ze strony agresywnych przekazów sprawia, że znaczna cześć polskiej opinii publicznej domaga się ograniczenia przemocy w telewizji i zapewnienia lepszej ochrony dzieci przed szkodliwym wpływem niektórych programów.

     Co więcej zagrożenie dla rozwoju psychicznego dzieci w Polsce ze strony mediów jest znacznie większe, niż w zachodnich krajach dojrzałej demokracji. Dzieje się tak z kilku powodów, z których najważniejszym jest to, że nasz kraj przeszedł w ekspresowym tempie drogę od totalitaryzmu do otwartego społeczeństwa i wolnego rynku. Skutki tej przyspieszonej drogi są wieloaspektowe. Po pierwsze. nadawcy i cały system medialny nie są właściwie przygotowani do pełnienia misji społecznej, szczególnie jeśli chodzi o dostarczanie odpowiednich przekazów dzieciom. Po drugie, społeczeństwo - w tym rodzice i nauczyciele - często nie są przygotowani do właściwej edukacji medialnej swoich dzieci, bo sami dorastali i wychowywani byli w zupełnie innych warunkach. Po trzecie, wprowadzenie otwartego systemu mediów dokonało się w naszym kraju równocześnie z cyfrową rewolucją techniczną, dzięki której zwielokrotniła się liczba kanałów telewizyjnych 1 upowszechniły się komputery oraz internet. Co więcej - masowe środki przekazu, zarówno publiczne jak i prywatne, zostały w III Rzeczpospolitej zdominowane przez opcję, której model wychowawczy odbiega od tradycyjnego modelu opartego na wartościach.

     Eksperyment społeczny

     Te zjawiska sprawiają, że obserwujemy obecnie w naszym kraju eksperyment społeczny na gigantyczną skalę, w którym całe społeczeństwo, a zwłaszcza dzieci, są królikami doświadczalnymi, poddawanymi przez media potężnym strumieniom nowych bodźców. Media starają się kształtować nowego, "postępowego" obywatela, otwartego na świat, pozbawionego zahamowań, zdystansowanego wobec konserwatywnych wartości i kpiącego z doświadczeń pokolenia ojców i dziadków. Kamieniem milowym na drodze do tego nowego, wspaniałego świata jest program " Wielki Brat", który zdołał połączyć prymitywny instynkt podglądactwa szerokich rzesz z ekshibicjonizmem garstki wybrańców, aby stworzyć żałosne widowisko z elementami gry na ludzkich uczuciach. Twórcy programu świadomie i publicznie naruszają niezbywalne prawo człowieka do prywatności.

     Kiedy Krajowa Rada ogłosiła swoje krytyczne stanowisko wobec wprowadzonych na antenę przez komercyjnych nadawców programów typu reality show zarzucono jej, że stosuje cenzurę i przypisuje sobie prawo do oceny programów, którego nie posiada. Jeśli by tę argumentację uznać za słuszną trzeba przyjąć, że nadawcy są władcami w sferze społecznego przekazu i nikt nie ma prawa wpływać ani kontrolować tego, co i kiedy nadają.

     Tymczasem ograniczenie praw nadawców jest stosowane powszechnie w całym wysoko rozwiniętym świecie i gdyby nie to ograniczenie, zapanowałoby prawo silniejszego. Gdyby nadawcy kierowali się wyłącznie komercyjnym prawem oglądalności programu, to zapewne bardzo szybko wprowadziliby na antenę programy typu "samobójstwo na żywo" czy "pokaż mi wszystko". Najprostszą formułą na zdobycie masowego widza byłoby na przykład wskrzeszenie w telewizji walk gladiatorów na śmierć i życie. Widzowie za pośrednictwem teleaudio mogliby głosować, czy pokonany zawodnik ma być dobity czy oszczędzony. Warto przypomnieć, że krwawych walk gladiatorów zakazano nie z powodu spadku ich popularności wśród widzów, lecz ze względów moralnych. A stało się to jeszcze u zarania Średniowiecza.

     Upadek kultury

     Efektem działania sił rynkowych w mediach jest upadek kultury. Nastąpiło to przede wszystkim z winy nadawców, którzy starają się schlebiać coraz niższym instynktom odbiorców. Część winy ponosi też Krajowa Rada. która nie umiała narzucić nadawcom wyższych standardów estetycznych, moralnych i intelektualnych. W efekcie obserwujemy od kilku lat zaskakujący proces kulturalnego upadku mediów. widoczny szczególnie w telewizji. Najwyraźniej zaznaczył się on w ofercie największego komercyjnego nadawcy (Polsatu), ale jest to zjawisko powszechne, które dotyczy zarówno stacji komercyjnych, jak i TVP.

     Można mieć wątpliwości, czy Krajowa Rada w jej obecnym kształcie i składzie jest w stanie być głosem moralnego niepokoju, jednak z powodu milczenia innych autorytetów, ten głos nie jest z pewnością bez znaczenia. Dopóki patologie medialnego przekazu nie będą spotykać się z masowym protestem, dopóty nasze dzieci i młodzież będą skazane na słuchanie rozkazów Wielkiego Brata i śmiech ze świata Kiepskich.

Jarosław Sellin

GŁOS DLA ŻYCIA
nr 4(51) lipiec/sierpień 2001


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej