Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kryszna i jego wyznawcy

Czy może być inna droga do życia wiecznego poza Jezusem, skoro mamy objawioną prawdę? Wyznawcy Kryszny twierdzą, że tak, ale czy mają rację? Chrześcijanin nie powinien mieć wątpliwości, a jednak wielu z nas popełnia apostazję (odejście od wiary). Wśród tych, którzy odeszli lub odchodzą jest wielu ludzi młodych.

Od 1988 roku zarejestrowane jest w Urządzie Do Spraw Wyznań Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny. Założycielem jest indyjski mistrz duchowy Śvila Prabhupada. Na początku ruch rozwijał się na Zachodzie, pierwsze grupy wyznawców Kryszny zawiązały się w 1965 roku, w Nowym Jorku, przewodniczył im Prabhupada. Ruch powołuje się na starożytną literaturę indyjską, sam Prabhupada mówi: Świadomość Kryszny nie ma nic wspólnego z religią hinduską czy jakimkolwiek systemem religii (...). Ta literatura ma na celu przekonać ludzi o potrzebie życia duchowego. Kto to jest Kryszna? Kryszna indyjski bóg pasterzy, później identyjikowany z Wisznu: występuje w poemacie rel-filozof. Bhagawadgita, opiewany w poemacie Gitagowinda. (Encyklopedia Popularna PWN)

Ciekawe jest stwiedzenie Prabhupada: Myślę, że księża chrześcijańscy powinni współpracować z ruchem świadomości Kryszny. Nasze pytanie: dlaczego nie odwrotnie? Czy nie można dążyć do doskonałości będąc chrześcijaninem, czy trzeba poszukiwać wzorców poza Kościołem? Dlaczego młodzi nie słuchają Chrystusa? Dlaczego oni właśnie odchodzą?...

Któregoś pięknego sierpniowego dnia postanowiłem pojechać do jednego z ośrodków świadomości Kryszny. Słońce prażyło niemiłosiernie. Wysiadając z autobusu w Pisarzowicach, by dalej pójść pieszo w góry do wsi Czarnów, zobaczyłem jednego z członków towarzystwa Kryszny. Po kilku słowach okazało się, że idziemy obaj w tym samym kierunku. Był to bhakta, bardzo miły i rozmowny człowiek. Wprowadził mnie na teren gospodarstwa i kazał się rozgościć. Już po drodze objaśnił mi pewne zasady, których powinienem przestrzegać i opowiedział, tak ogólnie, o zwyczajach panujących wśród wyznawców Kryszny. Teraz w Szantipur (to nazwa ośrodka) towarzyszył mi aż do obiadu. Później wielokrotnie spotykałem się z nim, mogłem pytać o to, czego nie rozumiałem. W budynku do którego wszedłem razem z bhaktą mieści się, jakby centrum zarządzania, pomieszczenia socjalne i świątynia. Jest to stary budynek, obecnie w remoncie.

Przyjeżdża tu sporo osób, przeważnie młodzi, choć są wśród nich niekiedy starsi, a czasami goście zagraniczni. Wszyscy, jak twierdzą, są wyznawcami tego samego Boga, którego jedno z imion brzmi Kryszna. Na ogół panuje tu serdeczna atmosfera i odczuwa się mocną więź łączącą tych ludzi. Głównie modlitwa i praca jest motywem przewodnim każdego dnia. Siedząc w jednym z pomieszczeń domu-centrum, mój wzrok padł na regulamin wiszący na ścianie, przytoczę tu kilka punktów:

- Na terenie ośrodka nie można spożywać posiłków niewegetariańskich.
- Podobne ograniczenia dotyczą narkotyków, alkoholu, papierosów, herbaty itp.
- Niedopuszczalny jest hazard i współżycie seksualne.
- Czas posiłków jest ustalony, jeśli jednak ktoś czuje się głodny, to może zgłosić się do kuchni, aby otrzymać prasadam.
- Nie wolno wchodzić do kuchni i nakładać sobie samemu.
- Do świątyni nie można wchodzić w kapciach ani w butach.
- Aby zobaczyć bóstwa podchodzimy tylko do balustradki.
- Stosujemy się też do zasad higieny, które pozwalają na utrzymanie czystej i zdrowej atmosfery. Dlatego też osoby uczestniczące w uroczystościach świątynnych powinny mieć przynajmniej umyte ręce, usta, stopy, czyste skarpetki. (Bhaktowie biorą rano kąpiel.)

Ten czas pobytu w ośrodku dostarczał mi wiele nowych wrażeń i doświadczeń. Otoczenie ośrodka jest piękne: góry, lasy i łąki. Ponieważ miałem własny namiot nie skorzystałem z noclegu proponowanego mi, ulokowałem się przy strumieniu na odległość rzutu kamieniem od domu-centrum. Zmęczony podróżą położyłem się spać. Noc była ciepła, szum potoku kojący, zasnąłem szybko. Zbudził mnie tupot nóg przechadzającego się bhakty, który odprawiał przy strumieniu poranne modlitwy.

Przez te kilka dni mojego pobytu, przyglądałem się wszystkiemu dokładnie. Każdy z bhaktów ma swoje dzienne zadanie, przyporządkowane sadhana (rozkładowi dnia). Wszyscy budzą się bardzo wcześnie rano, między czwartą a piątą, biorą kąpiel w zimnej wodzie i udają się o czwartej trzydzieści do świątyni na poranne arati (wspólne śpiewanie pieśni dla Pana). Ta część dnia jest wyjątkowa, jakby integrująca całą wspólnotę, we wspólnym śpiewie przeplatają się głosy męskie i żeńskie, ubogaca je muzyka instrumentów. Muzyka indyjska wyraźnie zwalnia rytm życia, wprowadza człowieka w nastrój rozmyślania, co sprzyja medytacji. Bhaktowie mówią: "ta muzyka uspokaja".

Po arati, każdy modli się indywidualnie, później wszyscy słuchają wykładu bramina czyli mistrza lub starszego bhakty, koło godziny dziewiątej jest śniadanie, potem rozchodzą się do pracy: pracują w większości do czternastej. Między czternastą a piętnastą jest obiad i znów praca do osiemnastej. Dzień kończy się programem wieczornym bhajan (wykład starszego bhakty). Przed snem można się jeszcze napić mleka i cisza nocna już o dwudziestej pierwszej. W niedzielę w ośrodku nie pracują. Ten rytm życia jest prawie klasztorny, ale każdy ma prawo wrócić do normalnego życia, nikt tutaj nikogo nie trzyma.

Podstawową formą modlitwy jest mantrowanie, każdy bhakta mantruje, wypowiadając głośno słowa maha-mantry: "Hare Kryszna, Ha- re Kryszna, Kryszna, Kryszna, Hare Hare / Hare Rama, Hare Rama, Hare Rama / Hare Hare. Celem tej modlitwy jest uwielbienie Boga. Słowa wypowiadane przez usta bhakty według Bhagaawadgity oczyszczają umysł i serce. W dzień powszedni bhakta powtarza tę modlitwę 16 razy, przesuwając paciorki dżapamala (rodzaj różańca-ma on 108 drewnianych korali nawleczonych na sznurku, przechowuje się go w płóciennym woreczku, aby nie kłaść bezpośrednio na ziemię, nie brudzić i nie kalać). Przez modlitwę słudzy Kryszny mają osiągnąć wyzwolenie od may (energii iluzorycznej świata materii) i dojść do nirwany (oczyszczenia). W trakcie wielkiego dla Bhaktów święta Jan- mastami (czyt. Dżanmastami) modlitwa trwa od południa do późnej nocy. Bawi się przy tym, je i wyśpiewuje chwałę Panu. Wszystko odbywa się bardzo uroczyście.

Jeżeli uczennica lub uczeń mistrza wywiązuje się dobrze ze swoich obowiązków otrzymuje diksa (inicjację duchową). Mistrz duchowy nadaje takiej osobie nowe imię i pozwala nosić na szyi trzy rzędy korali. Odtąd jest się bhaktą inicjowanym (starszym) i tak szczebel po szczeblu można zostać mistrzem, jest to jednak długi proces. Życie bhakty nie polega jedynie na pracy i modlitwie, jego częścią jest pewien rodzaj apostolstwa. Widziałem ich czasami prowadzących sankirtan (sprzedaż uliczną książek). Prowadzą też wykłady, na które zapraszają wszystkich chętnych. W ośrodku mieści się zresztą również biblioteka Amragath. Można tu kupić książki, obrazki i inne pamiątki.

W tradycji bhaktów ogromną rolę odgrywa poszanowanie wszystkiego, co święte. Kiedy siedząc niedaleko świątyni położyłem książkę obok siebie na ławce, jeden z bhaktów zwrócił mi uwagę: "książka nie może leżeć na tej wysokości, powinna mieć miejsce na stole". Pomyślałem sobie, jak chrześcijanie traktują Pismo Święte... Na pewno w wielu domach osiada na nim kurz, tak być nie może.

Skąd się wzięło słowo bhakta? Jest to skrót od bhaktih oznaczającego służbę oddania. Inaczej bhakta, to człowiek, który wszystko powierza Bogu i żyje w świadomości, że Bóg jest celem nadrzędnym.

Bhaktowie chodzą ubrani zwyczajnie, wyróżniają ich jedynie ogolone głowy, z tyłu pozostawiony kucyk zwany sikhą, wokół szyi oplecione tulasi (koraliki). Ilość rzędów oznacza stopień w hierarchii. Kobiety nie muszą obcinać włosów, noszą natomiast tulasi i chusty na głowach. W zasadzie w stroje tradycyjne wszyscy ubierają się w dni świąteczne lub w czasie wypełniania świątynnych ceremonii. Kobiety noszą wtedy indyjskie sari, mężczyźni indyjski strój dhoti najczęściej koloru pomarańczowego.

Bhakta ma za zadanie żyć w czystości. Niektórzy decydują się na celibat. Rozmawiałem z jednym małżeństwem, postanowili żyć w celibacie mimo że są razem. Chcą trwać w tym postanowieniu przez całe życie. Czy im się to uda, czas pokaże. A jeśli już o ciele mowa: dziewczęta i chłopcy śpią w tym samym budynku, panuje tu bezwzględna zasada - mężczyźni na dole, kobiety na górze. Przestrzegana jest rygorystycznie czystość cielesna. Śpią na podłodze, na rozłożonych matach/przykryci kocami. Jeżeli gości jest wielu, wykorzystuje się wnętrze świątyni. Świątynia jest skromna, czysta. Ołtarz odsłaniany jest uroczyście przy dźwiękach muzyki.

Zauważyłem, że nikt nie rości sobie tutaj prawa do prywatnej właśności, dzielą się między sobą i jakoś egzystują. Przyglądam się temu sposobowi życia i myślę: nie łatwo jest być chrześcijaninem nie łatwo jest być bhaktą... Czas obiadu. Schodzimy się wszyscy, siadamy na podłodze, mężczyźni w jednym pomieszczeniu, kobiety w drugim. Siedząc w siadzie skrzy- żnym, stawiam przed sobą thali (okrągłą tacę) i katori (małe pucharki do jogurtu, płynów). Bhaktowie śpiewają modlitwę i kucharz oraz ci, którzy mają dziś "służbę oddania" przy kuchni przynoszą pokarm w wiadrach obdzielają każdego po kolei dużą porcją: naturalnie nie spożywa się potraw mięsnych, ryb i jaj. Napoje są wyłącznie naturalne, wyklucza się herbatę, kawę, alkohole. Dziś jemy placek pszenny, ryż, warzywa, słodycze. Do picia mamy wywar z ziół, soki, wodę mineralną lub czystą wodę ze studni.

Podobnie wygląda śniadanie, kolacji nie ma w ogóle, można jedynie napić się mleka.

Kuchnia bhaktów jest miejscem szczególnym, nazywają ją "przedłużeniem ołtarza". Byłem kilka razy w kuchni, praca paki (kucharza ) jest bardzo odpowiedzialna ma być w idealnym porządku, a ten kto przyrządza potrawy powinien mieć czyste serce i resztę. Gotowe już jedzenie przynoszone jest przez starszego bhaktę przed ołtarz świątynny w specjalnych naczyniach i tutaj dokonuje się rytuału ofiarowania Panu Krysznie, nie żeby sobie podjadł, tylko by zechciał przyjąć je i uświęcić swoją mocą. Prasa- dam tak nazywa się pokarm już ofiarowany, jest smaczne. Jestem pełen uznania dla tej kuchni. Ale to nie wszystko, kwitnie tu także życie "sztuki". Jednego dnia odwiedziłem pracownię plastyczną, w której pracują dziewczęta. Robią tutaj gobeliny, malują obrazy, jak na mój gust bardzo ładne.

Ostatniego dnia przed odjazdem pytałem ich, co jest powodem, że odchodzą od Kościoła i przyłączają się do ruchu Kryszny? Jedni twierdzili, że jest to życie na wyższym poziomie duchowym, drudzy - że chrześcijanie nie przestrzegają przykazań Boga, np. przez utrzymywanie rzeźni łamią przykazanie "Nie zabijaj". Inni, że jest wiele sprzeczności w Piśmie Świętym... I to są podstawowe zarzuty bhaktów.

Chciałbym na koniec zacytować myśl jednego z wielkich uczonych: Mało wiedzy oddala od Boga, dużo przybliża do Boga (Pascal). I jeszcze fragment z Ewangelii wg św. Mateusza: Dana mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28,16-20). Po kilku dniach spędzonych z bhaktami wyjechałem stamtąd wdzięczny Chrystusowi za łaskę, jaką jest wejrzenie w czyjąś odmienną wiarę. Wywiozłem jednak smutek w sercu, ponieważ przekonany jestem, że droga do Boga, którą obrali ci młodzi ludzie jest iluzją.

A.Z.


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. WawrzyńcaModlitwa do św. Wawrzyńca

Litania do św. WawrzyńcaLitania do św. Wawrzyńca

Duch czasów ostatecznychDuch czasów ostatecznych

Bóg jest wszechmocny, ale lepiej od nas wie, co dla nas najlepszeBóg jest wszechmocny, ale lepiej od nas wie, co dla nas najlepsze

Treść orędzia fatimskiego: Znana i nieznanaTreść orędzia fatimskiego: Znana i nieznana

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej