To może dotyczyć także Ciebie...W dniu wczorajszym zderzyłem się z rzeczywistością. Dotknęło mnie poważne doświadczenie w życiu zawodowym. Byłem silnie zestresowany i nie mogłem sobie znaleść miejca. Problem polegał na tym, że jako pracownik Reklamy w Rozgłośni Naszego Ostrołęckiego Radia miałem kiepski rezultat i efekt wyników pracy w miesiącu grudniu... Nie zakończyło się to oczywiście brakiem wizyty na dywaniku szefa. Miałem najsłabsze wyniki z załogi. A dodam, że w ostatnich miesiącach tylko moją gorliwość premiowano... jak już pisałem, nie mogłem się pozbierać.Miałem wielkiego doła. Bałem się utracić pracę, bałem się poczuć obrzydzenie do samego siebie, bałem się, co powie żona, itp. Natchnęło mnie, by pójść do Świątyni, która jest 2 minuty od mojego miejca pracy. Tam cały dzień jest wystawiony Najświętszy Sakrament. Na myśl mi przyszło:szkoda mi ateistów, bo w chwili samotności nie mają do kogo się zwrócić... poszłem adorować Najświętszy Sakrament. Siedziałem naprzeciw Jego w milczeniu. Nic nie mówiłem. Wiedziałem, że Bóg zna moje problemy. Nie musiałem mu ich mówić. U skrawku sił, opadnięty na klęczniku, jakby mi ktoś bliską osobę zamordował, leżalem na ławce w Świątyni. Byłem całkowicie bez sił. Nie miałem nawet odrobiny wiary w siebie. Zrozumiałem, co było moim błedem, co robiłem złego, czego Bóg chciał mnie nauczyć. Okazało się, że przede wszystkim pokory. Cytował mi słowa ;)) Lady Pank: "Twoje miejsce na ziemii oznacza zaliczona matura na 5 (...) Są ludzie, dla których jesteś wart mniej niż zero" Zrozumiałem, w jak wielką pychę wpadłem, wierząc ślepo w siebie, w własną wartość... bo przecież jestem zarąbiście słabym człowiekiem. Oszukiwałem sam siebie, jaki to "doskonały" jestem w pracy, itp. W chwili załamania usłyszałem Głos w sercu: "WSTAŃ I WALCZ... JA BĘDĘ Z TOBĄ" Poszłem do biura. Otrzymałem telefon. Dzwonił klient. Dziś zyskałem umowę dla radia o wartości przekraczającej mój cały utarg z miesiąca grudnia... ale to nie ja ją wywalczyłem. Zrobił to za mnie Bóg... Jechałem autem, jak wariat śpiewałem hymny uwielbienia, darłem gębę na cały samochód... Chwała Panu!! Nadesłał Marcin
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |