Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Żyję dzięki wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował (Dz 2,20)

     Z dzisiejszej perspektywy konflikt w Antiochii między Pawiem a Piotrem może się wydawać mało znaczący i niezrozumiały. Był to jednak jeden z pierwszych bardzo poważnych kryzysów, przed jakim stanął Kościół apostolski, zaś jego pomyślne rozwiązanie miało decydujący wpływ na sposób życia wszystkich wyznawców Chrystusa. Sedno tych napięć ilustruje ewolucja, jaką przeszedł Piotr. Przebywając w początkach swojej działalności ewangelizacyjnej w Jafie, skrupulatnie zachowywał żydowskie przepisy pokarmowe, powstrzymując się przed spożywaniem wszystkiego, co nie jest koszerne. Gdy otrzymał pouczenie w wizji, której sens streszczał się do zanegowania rozporządzeń dzielących pokarmy na czyste i nieczyste, udał się do domu Korneliusza w Cezarei i po złożeniu przez niego wyznania wiary go ochrzcił (Dz 10,1-48). Wróciwszy do Jerozolimy, uzasadnił swoje postępowanie wobec wierzących wywodzących się z judaizmu (Dz 11,1-18).

     Zdecydowana postawa Pawła przesądziła o tym, że zachowanie jedności postawiono nad rygorystyczne przestrzeganie Prawa. Nie negował on wartości i potrzeby życia w sposób tradycyjny, ustalony przez Torę, ze strony tych, którzy byli Żydami, ale też nie zmuszał do niego wiernych pochodzenia pogańskiego. Nie dopuszczał, by pod tym względem istniały jakiekolwiek niedomówienia albo hipokryzja. Nalegał, by obie strony wiedziały o sobie nawzajem, jak żyją, oraz by się wzajemnie tolerowały. Stawka była ogromna: chodziło o relację: Tora/Prawo - Jezus Chrystus. Skoro Chrystus stanowi decydującą i rozstrzygającą obecność Boga w historii, Prawo Mojżeszowe nabiera znaczenia, o którym przesądza nowość Jego osoby i posłannictwa. Mamy zatem do czynienia z dylematem, czy Tora i jej przestrzeganie są celem w sobie, czy też stanowią drogowskaz wskazujący na głębsze i pełniejsze działanie Boga na rzecz ludu Jego wybrania i całej ludzkości. Stanowisko Pawła było jasne: ci, którzy upierają się przy rygorystycznym przestrzeganiu Tory, w gruncie rzeczy ją ograniczają i wypaczają, bo Tora została podarowana Izraelowi z myślą o całej ludzkości, którą należy pozyskać dla prawdziwej wiary w jedynego Boga.

     W konflikcie Pawła z Piotrem nie szło zatem o ich osobistą satysfakcję ani prywatne zapatrywania. Obaj szukali słusznej i możliwej do zaakceptowania przez wszystkich chrześcijan drogi wyjścia, która z jednej strony respektowała trwałą wartość Starego Testamentu, a z drugiej postrzegała go i ustawiała w perspektywie zbawienia, jakiego dokonał Chrystus. Co ważne, opowiadając się za odstąpieniem od zachowywania rozporządzeń dotyczących koszer-ności, Paweł wcale nie uważał, że przestaje być Żydem. Jak wiadomo, późniejszy judaizm, nazywany rabinicznym, który istnieje do dzisiaj, kategorycznie odmawia żydowskiej tożsamości tym Żydom, którzy uwierzyli w Jezusa i przyjęli chrzest. W kontekście polemiki antiocheńskiej widać, że to podejście stanowi rezultat nastawienia konfrontacyjnego i wyraźny przejaw polemiki antychrześcijańskiej. Gdyby istniało w czasach Pawła, on by je obnażył i poddał druzgocącej krytyce. Więcej, w pójściu za Jezusem i wyznawaniu Go widział najwłaściwsze spełnienie i uwieńczenie żydowskości, którą cenił i z której był tak dumny.

     Po wzmiance o sporze w Antiochii Paweł wykłada najważniejsze zasady Ewangelii, którą głosi. Broniąc jej autorytetu, wyjaśnia na czym polega największy błąd tych, którzy chcieli judaizować chrześcijan nieżydowskiego pochodzenia. Upatruje go w poglądzie, że chociaż Chrystus już przyszedł, nadal dostępujemy usprawiedliwienia przez wypełnianie Prawa/Tory, a nie przez wiarę w Niego. Paweł nie zostawia wątpliwości i zdecydowanie je rozstrzyga: "A chociaż żyję w ciele, to żyję dzięki wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał za mnie siebie. Nie odrzucę łaski Boga, bo jeżeli usprawiedliwienie dokonuje się przez Prawo, to Chrystus umarł na darmo" (Gal 2,20-21).

     Nie wiemy, jaka była doraźna reakcja Piotra, bo Paweł o niej nie wspomina. Być może dostrzegł w swoim dwuznacznym postępowaniu wyraz słabości, których w jego życiu nie brakowało. Faktem jest, że tendencje do ju-daizowania chrześcijan pochodzenia pogańskiego się nie powiodły i mogli oni spokojnie zaniechać przestrzegania starotestamentowych przepisów dotyczących koszer-ności. Tak przyjęła się i utrwaliła praktyka, która istnieje do dzisiaj.


ks. Waldemar Chrostowski


Tekst pochodzi z Tygodnika

6 stycznia 2008


Nie tylko o Biblii Nie tylko o Biblii
Anna Świderkówna
Książkę tę mogę polecić wszystkim, którzy pragną zapuścić się na głęboką wodę rozważań biblijnych, by - pośród tajemnic antyku i Biblii - ćwiczyć się i opanować trudną "sztukę brodzenia" przynajmniej po kolana... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść

Przepisz cyfry 4553                         



[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej