Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Odrzucone powołanie

     Co dzieje się, gdy człowiek nie odpowie na Boże wezwanie?

     Słuchając. Co dzieje się, gdy człowiek nie odpowie na Boże wezwanie? Przed kilku laty w Poznaniu wielkim wydarzeniem stało się założone przez pastora Roberta Gamble Radio Obywatelskie - "Radio, które słucha ciebie". Przez całe długie wieczory udostępniało antenę prowadzonym "na żywo" rozmowom ze słuchaczami. Dla wielu osób, przyzwyczajonych do tego, że mogą radia wyłącznie słuchać, ta rozgłośnia stała się odkryciem nowego rodzaju wolności - współdziałania w budowaniu radiowego programu.

     Teraz, gdy tę formę kontaktu ze słuchaczem przyjęły także inne rozgłośnie, uświadamiam sobie coraz lepiej, że to, co wtedy wydawało się takie nowe i odkrywcze, obecne jest w Bożym postępowaniu wobec człowieka. To właśnie Bóg mówi do człowieka, słuchając go. I wszystkie swoje decyzje podejmuje biorąc pod uwagę człowieka i jego ludzkie decyzje. Absolutna władza Boga nad światem nie kłóci się z wolnością człowieka.

     Pan Bóg troszczy się o człowieka inaczej niż o resztę stworzenia - pozwala, by człowiek przejął na siebie część troski o dobro własne i dobro innych stworzeń. Bóg daje człowiekowi możliwość uczestniczenia w Bożej Opatrzności nad światem. Ponieważ szanuje człowieka, niczego mu nie narzuca, lecz proponuje i oczekuje od niego odpowiedzi.

     Niestety, podczas gdy Bóg podejmuje dialog z człowiekiem, człowiek, nawet gdy próbuje rozmawiać z Bogiem, często słucha tylko samego siebie. Tak było, gdy Izraelici stojąc już u progu Ziemi Obiecanej, nie zawierzyli Bożej Obietnicy i zamienili ją na 40 lat tułaczki (Lb 13,1-14,43). Tak było również w czasie pielgrzymki Ojca św. w Polsce w 1991 r. czy wizyty w Skoczowie w 1995 r. Nie podobało się wówczas, że Papież wezwał do podporządkowania odzyskanej wolności mądrości Bożych przykazań.

     Walka o posłuszeństwo Bożemu Słowu rozgrywa się jednak nie tylko w skali narodu czy całego świata. Przede wszystkim toczy się ona na płaszczyźnie własnego powołania.

     Św. Jakub zachęca w swoim liście: "...przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze. Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. Jeśli bowiem ktoś przysłuchuje się tylko słowu, a nie wypełnia go, podobny jest do człowieka oglądającego w lustrze swoje naturalne oblicze. Bo przyjrzał się sobie, odszedł i zaraz zapomniał, jakim był. Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je, otrzyma błogosławieństwo" (Jk 1,21-25). "Wiara więc rodzi się z przyjęcia słowa" (Rz 10,17), a "sprawiedliwy z wiary żyć będzie" (Hbr 10,38).

     W 1206 r. w zrujnowanym kościółku św. Damiana św. Franciszek usłyszał słowa: "odbuduj mój kościół". Wypełnił słowo tak jak je zrozumiał - odbudował zrujnowany kościółek. Pełnię swego powołania pojął później, podążając za usłyszanym głosem - założony przez niego zakon, odnowił życie Kościoła, ratując go przed błędami waldensów i albigensów.

     Bóg nigdy nie wymaga od nas więcej niż możemy uczynić. Jednak rzadko prosi o mniej niż to, na co nas stać.

     Co dzieje się, gdy człowiek nie odpowie na Boże wezwanie? Nie jest tak, że Bóg ma tylko jeden pomysł na zbawienie człowieka. Nie jest tak, że ludzki opór wobec powołania niszczy wszystko. Pan Bóg jest tym, który prowadzi dialog z człowiekiem. Umie rozmawiać, jednocześnie słuchając. Powołanie nie odbiera człowiekowi wolności, nie odbiera mu wolności odpowiedzi.

     Wszyscy otrzymaliśmy jedno wspólne powołanie - do zbawienia. Tego powołania Pan Bóg nigdy nie cofa. Zawsze uwzględnia jednak wolną wolę człowieka. Szanuje dokonany przez niego wybór drogi życiowej, która jest powołaniem bardziej szczegółowym wobec wezwania do świętości i zbawienia.

     Gdy człowiek swego powołania nie odczyta lub je zmarnuje, Bóg powołuje go dalej. Powołuje go na kolejnych etapach jego życia, choć obciążone jest ono już wybranym złem (zaprzepaszczone okazje do dobrego, rozwód, porzucone kapłaństwo). Opatrzność Boża czuwa w konkretnych, wciąż zmiennych sytuacjach życia. "Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże" (Rz 11,29). Niedościgła mądrość Boża, Boże pragnienie zbawiania nie pozwala, by ludzka nędza grzesznika zniweczyła owoce Bożego miłosierdzia. "Nieudany" prorok Jonasz uciekający przed swym powołaniem, którego Bóg ściga, ratuje, a potem cierpliwie poucza pod krzewem rycynusa (Jon). Bracia sprzedający Józefa do Egiptu, których wina, z Bożej Opatrzności, otwiera drogę ratunku dla rodu Jakuba (Rdz 37n). Żydzi, których oporna postawa wobec Ewangelii spowodowała nawrócenie tylu pogan (Dz 13,46). Bóg potrafi posłużyć się złem popełnionym przez człowieka, gdy skutki nieposłuszeństwa mocą swego Miłosierdzia obraca w dobro. Mówimy o "szczęśliwej winie" ("felix culpa") - choć popełnione zło nigdy nie stanie się dobrem.

     Stąd Kościół Chrystusowy, który przez beatyfikacje i kanonizacje tylokrotnie potwierdza przekonanie o zbawieniu swych dzieci wiernych powołaniu, nigdy nie orzeka o wiecznym potępieniu - nawet w przypadku Judasza.

     "Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska" (Rz 5,20). Pan Bóg nie daje nam prostych odpowiedzi na pytanie o zmarnowanie powołania przez nieposłuszeństwo Słowu. Jednak wszystkie Jego odpowiedzi są do końca odpowiedziami na korzyść człowieka. Gdybyśmy tylko umieli tak samo do końca słuchać.


ks. Marek Szukalski



   


Życie Umiłowanego. Jak żyć duchowo w świeckim świecie Życie Umiłowanego. Jak żyć duchowo w świeckim świecie
Henri J. M. Nouwen
To dzieło literatury duchowej zapoczątkowała zwykła prośba, z jaką przyjaciel zwrócił się do przyjaciela. Fred Bratman, świecki dziennikarz i pisarz, poprosił przyjaciela, a zarazem sławnego pisarza, Henriego Nouwena, żeby napisał książkę wyjaśniającą życie duchowe w sposób zrozumiały dla niego i jego przyjaciół, z pominięciem teologii i specjalistycznego języka... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 asia: 28.10.2013, 14:29
 Ja też odczytałam źle swoje powołanie. Teraz po spowiedzi generalnej, wszystko wróciło, jednak nie mogę nic zmienić. W ostatnich dniach zaprzyjaźniony ksiądz powiedział mi coś takiego: "nie rozpamiętuj, bo teraz masz rodzinę, męża, dzieci i być może właśnie to co wydarzyło się w Twoim życiu przed laty, było potrzebne abyś nie popełniła tego błędu w stosunku do swoich najbliższych?" Po tych jego słowach trochę się uspokoiłam - podbudował mnie na duchu...
 smutny: 16.07.2013, 13:05
 Problem polegana tym, że jeśli już czlowiek zorientuje się, co narobił, to często nie ma już odwrotu. Gdy odrzuciło się coś w odruchu młodzieńczym, późniejsze relacje nie pozwalają na powrót. Tu nie ma miejsca na przypowieść o synu marnotrawnym.
 Iwona: 13.06.2013, 20:31
 Ten artykol bardzo mi pomogl moja dusza sie uspokoila nie szuka niczego Stąd Kościół Chrystusowy, który przez beatyfikacje i kanonizacje tylokrotnie potwierdza przekonanie o zbawieniu swych dzieci wiernych powołaniu, nigdy nie orzeka o wiecznym potępieniu - nawet w przypadku Judasza. Chodzi mi o to ze odczuwam powolanie juz jako dziecko odczuwalam jednak wybralam gzech jeden drugi,trzeci czego bardzo zaluje dzisiaj szukam drogi powolania uwazan ze jest nim zycie konsekrowane duchowe w rodzinie czuje sie jak w wiezieni poniewaz oczekuje sie ode mnie czego innego malzensta to jest zdanie rodziny .zastanawiam sie czy bog przyjmie mnie taka jaka jestem oczyszczona z grzechu z pragnieniem bycia swieta pragnieniem Boga,czynieniem dobra tak bardzo boje sie ze popelnione grzechy moga miec wplyw na powolanie prosze o odpowiedz rade czy dobrze rozeznaje
 jg: 05.02.2013, 04:43
 Nie rozumiem: "Jak człowiek nie odczyta powołania albo je zmarnuje, to Bóg powołuje go dalej"? A przypowieść o zakopanych talentach do czego się ma?
 Anuszka24: 15.05.2012, 16:27
 Do Marysi: jeśli Twój chłopak miał powołanie a zrezygnował dla Ciebie... To jest powód do poczucia winy, mało tego on nie będzie z Tobą tak szcześliwy, jak byłby przy Panu Bogu... Nie warto zabierać Panu Bogu kogoś...Sama na tym tracisz, bo jeśli ktoś nie będzie szczęśliwy, to i Ty z nim też nie... Na początu może być fajnie, ale kiedyś Jego tęskonta za głębszą relacją z panem, Bogiem wróci i co wtedy? Jeśli natomiast rozeznał w sobie, że nie ma powołania do zakonu to wtedy (przed ślubami) może odejść i nie ma powodu czuć się winną... Ja na Twoim miejscu modliłabym się gorąco, no i szczerze z nim porozmawiała... Najlepiej jakbyście się oboje modlili w tej intencji, żeby potem nie było złamanych serc...Z Panem Bogiem :)
 xx: 15.04.2012, 18:19
 dlaczego to wszystko musi cić takie trudne?
 marysia: 20.12.2011, 14:55
 czy jeżeli chłopak zrezygnowałby z powołania i wybrał mnie... czy powinnam czuć się winna? Bać się, że przyjdzie dzień kiedy będzie żałował tego wyboru i będzie mnie kiedyś o to obwiniał? :( Dlaczego to życie takie trudne jest... ? ;(
 ...: 22.09.2011, 23:31
 Można Bogu odmówić... naprawdę można... ale w imię czego?
 s.e.: 18.06.2011, 15:08
 jeszcze tylko/aż 4 miesiące, 4 miesiące Adwentu :-) ... i potem jeśli Bóg pozwoli :)
 ania: 21.05.2011, 18:05
 Co słychać Miastowy?
 Miastowy: 12.05.2011, 20:07
 Moje życie przestało mieć sens, umarłem...
 Jerzy: 05.10.2010, 00:04
 Nie odrzuciłem. Chciałem ale z powodu wielu zdarzeń i okoliczności (niezależnych ode mnie) nie wyszło...
 Jacek: 21.07.2010, 16:28
 Jerzy, odrzuciłeś kapłaństwo?
 Jerzy: 23.06.2010, 01:18
 Napisałem co myślę... Częściowo ma rację ks.Marek, lecz najbardziej to wiedzą ci którzy tego doświadczyli (odrzucenia powołania). Wierz mi...
 Jacek: 05.06.2010, 12:34
 No to jak się ma to co powiedziałeś, Jurku, do tego co napisano w artykule?
 Jerzy: 30.05.2010, 01:34
 Ja już wiem...
 ania: 14.05.2010, 11:40
 tak naprawde to nie wiem jak to jest...
 Jerzy: 15.02.2010, 21:07
 Myślę że ci których Bóg wzywa "Pójdź za Mną" to wiedzą o tym... Mogą powtórzyć za ap.Pawłem: "świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku". Tak. Najgorzej jak się nie pójdzie za tym. Żadne inne zajęcie nie cieszy... Potem jest z człowiekiem tak jak Jezus mówi "jeżeli sól utraci swój smak na nic się już nie przyda..." Tak, ci których Bóg powołuje do Służby Słowa są solą tej ziemi... Nie ma ważniejszej służby na ziemi... Ci powołani wiedzą o tym. Jezus pyta "czymże ją (ziemię) posolić?" Tak, powołani są solą tej ziemi. Wiedzą też że dary łaski i wezwanie Boże jest nieodwołalne(Rz11.29). Jak nie pójdą za wezwaniem to będzie im to ciążyć do końca życia... Nie ożenią się lub nieszczęśliwie się ożenią, w pracy nie będą spełnieni... Patrząc na kościół i kapłanów w duszy będą wzdychać... Tak jest z tymi którzy odrzucą powołanie Boże...
 anula: 19.04.2009, 11:15
 Hej Aniu! Dziś tak bardzo w sposob szczególny towarzyszy Ci Boże Miłosiernie, tylko uwierz w to... bo nie straciłaś swego życia, możesz wszystko zacząć od nowa.... i to nie jest żadna hańba....kolejna łaska.... tylko czy Ty chcesz zacząć jeszcze raz na nowo budować na Panu???? Swan ma rację.... będę pamiętała o Tobie ma imienniczko.... Anula a czytałaś porażoną piorunem?
 swan: 06.04.2009, 19:22
 Zawierz wszystko Panu... Nie będzie łatwo ale jak oddasz Mu życie On da Ci prawdziwe szczęście, pokaże CI gdzie Twoja droga..., On Był Jest i Będzie przy Tobie... Mów codziennie, że Otwierasz swoje serce dla Niego, koniecznie czytaj Żywe Słowo w Nim znajdziesz spokój, ukojenie i łaskę. I choćbyś myślała, że to już koniec On ukaże Ci moc swojego Miłosierdzia. Jeżeli będziesz z Panem będziesz spełniona i na pewno niczego Ci nie zabraknie. Tatuś jest wyjątkowy, warto się teraz wysilać aby oczyścić swoje serce. Teraz w Twoim życiu są deszczowe dni ale nie musisz się nauczyć chodzić między kroplami... Niech te krople spadają na Ciebie. Pewnie zastanawiasz się JAK Bóg pozwolił na to cierpienie... cierpienie jest łaską musisz znaleźć jego sens... ofiarować je za kogoś... Po burzy z pewnością przyjdzie słońce... UFAJ, On Ufa Tobie. Kocha Ciebie!!!! Pamiętaj jeżeli pragniesz kogoś kto pokocha Cię bezgranicznie, bezwarunkowo, miłością jedyną to Ktoś tą miłość już podarował Ci,gdy byłaś w łonie matki. Przyjdź, bo czeka na ciebie z ucztą.
 
(1) [2] [3]


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej