Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Powołanie do samotności

     Bóg działa i zbawia we wspólnocie i przez wspólnotę. Kościołowi powierzył sakramentalne źródła łask i troskę o wierność w przekazywaniu prawdy Ewangelii w posłudze Słowa Objawienia. Na drodze ku dojrzałości chrześcijańskiej niezbędne więc jest trwanie we wspólnocie Kościoła - Matki, by w nim się karmić i wzrastać.

     Sobór Święty zwraca się w pierwszym rzędzie do wiernych katolików. Uczy zaś, opierając się na Piśmie świętym i tradycji, że ten Pielgrzymujący Kościół konieczny jest do zbawienia. (...) Nie mogliby tedy być zbawieni ludzie, którzy wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź też w nim wytrwać (KK 14).

     Osoba ludzka potrzebuje życia społecznego. Nie jest ono dla niej czymś dodanym, lecz jest wymogiem jej natury. Przez wymianę z innymi, wzajemną służbę i dialog z braćmi człowiek rozwija wszystkie swoje możliwości; w ten sposób odpowiada na swoje powołanie (KKK 1879).

Szczególne powołanie do samotności

     Teraz dopiero, z perspektywy bycia w Kościele, możemy przypatrzeć się powołaniu do samotności.

     Są tacy, którzy w swoim życiu odkrywają szczególne powołanie do życia kontemplacyjnego i decydują się na życie w samotności.

     Instytuty poświęcone całkowicie kontemplacji, tak że ich członkowie" w odosobnieniu i milczeniu, w ustawicznej modlitwie i gorliwej pokucie zajmują się jedynie Bogiem, zachowują zawsze, choćby nagliła konieczność czynnego apostolstwa, wyborną cząstkę w Mistycznym Ciele Chrystusa, w którym „wszystkie członki nie spełniają tej samej czynności" (Rz 12, 4). Bogu bowiem składają doskonałą ofiarę chwały, a Ludowi Bożemu dodają blasku przez obfite owoce świętości, zagrzewają go przykładem i przyczyniają się do jego wzrostu dzięki tajemniczej płodności apostolskiej. Tak więc są ozdobą Kościoła i zdrojem łask niebieskich (DZ 7).

     Jeszcze radykalniejszym przykładem takiego powołania może być życie pustelnicze, gdy przez surowe odsunięcie się od świata, milczenie, samotność, gorliwą modlitwę i pokutę poświęcają swoje życie na chwałę Boga i zbawienie świata (KPK, kan. 603, §1). Ukazują oni każdemu wewnętrzny aspekt tajemnicy Kościoła, którym jest osobowa bliskość z Chrystusem. Ukryte przed światem życie pustelnika jest milczącym przepowiadaniem Chrystusa, któremu oddał swoje życie, ponieważ jest On dla niego wszystkim. Na tym polega to szczególne powołanie, by na pustyni, właśnie w walce wewnętrznej, znaleźć chwałę Ukrzyżowanego (KKK 921).

     Dla niektórych osób przyczyną życia w samotności może również się stać pragnienie służby bliźnim, choć nie przybiera ono formy konsekrowanej:

     Niektórzy nie zawierają małżeństwa, aby móc zaopiekować się swoimi rodzicami lub rodzeństwem, by poświęcić się bardziej wykonywaniu jakiegoś zawodu lub też z innych szlachetnych pobudek. Mogą oni bardzo przyczynić się do wzrostu dobra rodziny ludzkiej (KKK 2231).

Każdy człowiek jest powołany do samotności

     Czy rzeczywiście każdy człowiek jest powołany do samotności? Oczywiście nie w takiej mierze I nie tak intensywnie jak w wymienionych wyżej szczególnych przypadkach. Jednak w osobistym spotkaniu z Bogiem zawsze jest jakiś element samotności. Znajdujemy tego przykład w Piśmie świętym. Samotne rozmowy Mojżesza, Eliasza, innych proroków na pustyni lub w górach z objawiającym swoją wolę Bogiem; modlitewna cisza i skupienie, rozważanie tajemnic planów Bożych; w końcu samotne modlitwy Jezusa ukazuja potrzebę indywidualnego (samotnego) kontaktu z Ojcem. Charakterystyczny jest tu obraz pustyni jako symbolu wyciszenia umysłu i serca, by człowiek mógł usłyszeć głos przemawiającego Boga. Taki jest główny sens wszelkich dni skupienia, dni pustyni, Namiotu Spotkania, cichej adoracji. Samotność bez Boga to przedsmak piekła, samotność przeżywana z Bogiem jest owocująca, jest przygotowaniem pogłębienia relacji z ludźmi; może być czasem autokrytyki ku nawróceniu i przemianie. Może być czasem nabierania dystansu do ludzi i rzeczy, by więcej miejsca uczynić w swoim życiu Panu i Zbawicielowi.

     To w głębi mojego serca, w samotności, podczas intymnego spotkania sam na sam z Bogiem, bez innych ludzi, dokonuje się tajemnica mojego uświęcenia, podejmowanie życiowych decyzji, tych wielkich i tych małych. Bez tych chwil samotności życie stałoby się biegiem ku śmierci, bez refleksji, bez zastanowienia. Wszystko po to, by kiedyś samotnie stanąć przed obliczem Boga, twarzą w twarz z Miłosiernym i Przebaczającym. Dopiero potem zanurzając się w chwale Kościoła chwalebnego, już na wieki nie będąc samotnym...


ks. Zbigniew Snarski


Tekst pochodzi z pisma
Ruchu Światło-Życie "Wieczernik" nr 150


Ks. Zbigniew Snarski - moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie
w archidiecezji warmińskiej, jeden z moderatorów ogólnopolskiego
internetowego forum Ruchu.



Boże wezwanie. Rozeznawanie powołania Boże wezwanie. Rozeznawanie powołania
Philippe Madre
Pierwsi Apostołowie Chrystusa, podobnie jak najwięksi święci naszych czasów, musieli pewnego dnia dokonać wyboru, aby odrzuciwszy starego człowieka odnaleźć szczęście, podążając za najpiękniejszym z synów ludzkich. Autor proponuje czytelnikowi tę samą drogę, wraz z konkretnymi tematami medytacji, pozwalającą odkryć Boże wezwanie we własnym życiu... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Lena: 29.08.2017, 02:13
 Łatwo mówić o samotności, gdy samotnym się nie jest. To niezwykle ponure powołanie, kiedy my-osoby "obdarowane" jesteśmy wykorzystywani przez innych ludzi... Całe serce wkładamy w relacje wiedząc, że ci ludzie i tak nas porzucą :( I tak zostaniemy tylko z Jezusem... To trudna droga — stałe pod górę. Trzeba się czasem pokłócić z Bogiem, by dostrzec, iż się dla Niego b. ważnym :)
 Grażyna: 25.12.2015, 04:13
 denerwuje mnie wywyższanie rodziny a poniżanie samotności
 JerzyK: 12.10.2015, 14:15
 Nie ma powołania do samotności! Bo nie jest dobrze, aby mężczyzna był sam (por. Rdz 2,18). Nie można mylić pojęć. Jeśli ktoś udaje się na miejsce odosobnienia, aby porozmawiać z Bogiem to nie pozostaje sam i nie jest samotny ten, kto poświęca się opiece nad ciężko chorym rodzicem. Relacja z Bogiem i drugim człowiekiem nigdy nie jest samotnością. Tak jak nie ma kwadratury koła i góry złota tak i nie ma wolnych związków i powołania do samotności. Taka konstrukcja zdania oparta jest na dwóch prawdziwych założeniach, które w połączeniu są fikcją. W Piśmie Św. mamy wiele przykładów powołania do wspólnoty (stworzenie nieba i ziemi, Adama i Ewy, umieszczanie par zwierząt w arce, posłanie apostołów po dwóch, gdzie dwóch albo trzech ... Ojcze nasz itp.), a dzieła Boże zawsze są mnogie, nawet w słowie: rozmnażajcie się i napełniajcie ziemię, idźcie i głoście, nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię ... "Sam" Bóg jest Trójcą, a Miłość wymaga dzielenia się, służby drugiemu. Dziwię się zatem duchownemu, który w tym artykule zawiera wzajemnie wykluczające się stwierdzenia. Sądzę, że intencją autora mogła być próba docenienia służby osób żyjących bez sformalizowanego związku na korzyść innych osób lub poświęcających swe życie dla dobra ludzi w imię Boże. Takie powołanie jest zawsze powołaniem do miłości, a nie do samotności. Nie nazywajmy więc powołaniem tego, kto idzie przez życie sam, bez Boga.
 on: 05.06.2011, 14:26
 Mam pytanie do osoby duchownej, czy mozliwe jest aby Bóg powoływał koogos do samotności np. jak ktoś jest homoseksualistą?, co taki człowiek ma zrobić, poczta : dk1308@interia.pl
 malutka: 04.01.2011, 22:06
 Nie zgadzam się z tym artykułem. Samotność nie jest wg mnie powołaniem! Nikt nie chce być samotny i niepotrzebny nikomu.
 Anna: 29.10.2009, 00:40
 Dziękuję za ten artykuł. Mam pytanie do Autora - jeżeli może mi odpowiedzieć - czy również samotna osoba świecka, nie będąca w żadnym instytucie życia konsekrowanago, żyjąca zwykłym życiem w świecie (beż żadnych ślubów, itp.) może dobrowolnie przeznaczyć część swojego czasu "kontemplacji ...w odosobnieniu i milczeniu, w modlitwie i pokucie zajmując się jedynie Bogiem... choćby nagliła konieczność czynnego apostolstwa"? Jeżeli osoba samotna po wypełnieniu swoich codziennych obowiązków angażuje się czynnie w pomoc innym (coś organizuje, kimś się opiekuje, coś dla kogoś załatwia) - wydaje się to naturalne. I do tego właśnie osoby samotne się zachęca. A czy można również w czasie wolnym zająć sie kontemplacją i modlitwą? W swoim domu? W swoim odosobnieniu? O tym się raczej nie mówi, bo może też nie ma zbyt wielu chętnych? Ludzie raczej pragną wychodzić do ludzi. Poza tym, może to też wyglądać na chęć izolowania się, wygodnictwo. Ale czy jest izolowaniem się spędzanie czasu z Bogiem? Czy jest wygodnictwem spędzanie czasu na modlitwie? Dla mnie na przykład jest to pociągająca perspektywa.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej