Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Przy stole słowa Bożego

     Lea Ritter Santini we wprowadzeniu do włoskiego tłumaczenia znakomitej książki Heinricha Lausberga, pt. "Elemente der literarischen Rhetorik" przytacza następujące porównania, które obrazują obecność kunsztu retorskiego w dziele literackim: "Kto po odbyciu serii lekcji nauczył się pływać, ten nie musi myśleć o każdym ruchu, ani o funkcji, którą ma ruch w metodzie pływania. Powtórzenia pozwalają skierować wysiłek na inne działania (np. na zwiększenie szybkości podczas zawodów pływackich, na rozmowę podczas kąpieli).

     (...) Kto opanował "technicznie" klawiaturę fortepianiu, ten w rezultacie może za pośrednictwem fortepianu wyrazić swoje uczucia". Porównania te przyszły mi na myśl natychmiast, gdy wziąłem po raz pierwszy do ręki kolejną, trzecią część książki ks. bpa Jana Bernarda Szlagi, pt. "Przy stole słowa Bożego", wydaną w Wydawnictwie "Bernardinum" w bieżącym roku. Książka zawiera 54 homilie, wygłoszone na falach Katolickiej Rozgłośni Diecezji Pelplińskiej, na kanwie czytań liturgicznych kolejnych niedziel roku liturgicznego "C". Oto mamy przed sobą książkę napisaną przez znakomitego uczonego-bi- blistę, biegłego w warsztacie naukowym, który ma wielkie osiągnięcia na polu naukowym -jest m.in. najlepszym... w Polsce specjalistą od listu do Hebrajczyków (NB. odniesienia do Hbr powracają w książce wielokrotnie). Ma ponadto długoletnie doświadczenie jako wykładowca akademicki, zwłaszcza na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i na Uniwersytecie Gdańskim. A przecież w książce, którą wydaje w tym roku, czuje się lekkość - coś, o czym pisze przytoczona na wstępie Lea Ritter Santini. Autor książki, choć korzysta z rozległego warsztatu naukowego, czyni to jakby niepostrzeżenie. Daje czytelnikom coś więcej, niż książkę sprawną warsztatowo. Daje syntezy, które są owocem zażyłości ze Słowem Bożym. Używając terminów zawartych w tytule książki można powiedzieć, że czytelnicy, dzięki kunsztowi jej autora, mogą skupić się na "stole słowa Bożego", a nie czynnościach tego, który u stołu usługuje. To wielki walor tej książki, który sprawia, że warto ją wziąć do ręki.

     Omawiając tę książkę zobowiązany jestem do wskazania jej cennych elementów warsztatowych. Czytelnik znajdzie w niej solidną wiedzę erudycyjną. Podkreślić należy ponadto swobodę, z jaką autor porusza się po całej Biblii. Buduje w ter sposób jakby siatkę wzajemnych powiązań licznych tekstów, w wyniku czego ma się wrażenie, że książka ta "oddycha-cała Biblią, a nie tylko wybranymi w liturgii roku "C" tekstami. Dołączone ilustracje z Ziemi Świętej pomagająw spotkaniu ze Słowem Bożym, bo przecież kontakt z Ziemią Świętą- choćby tylko za pośrednictwem zdjęć -jest jak czytanie "piątej Ewangelii".

     Po tym spostrzeżeniu natury ogólnej (metodologicznej), chciałbym przejść do ważnego zagadnienia szczegółowego. Dla mnie książka ta jest zaproszeniem do refleksji nad istotą Słowa Bożego. To powód, dla którego warto wziąć ją do ręki i wczytać się w nią uważnie. Powiedziałbym, że prezentuje ona integralną wizję Słowa Bożego.

     Czym jest Słowo Boże widziane w świetle tej książki?

     1. Pierwszy element. Słowo Boże jest czymś więcej, niż tylko tekstem, zespołem dźwięków. Kreuje rzeczywistość. Nie jest jakimś komentarzem do rzeczywistości, ani pobożnym życzeniem. "Bóg rzekł i stało się tak": jest elementem konstytutywnym rzeczywistości. Jest - jak to określił Roman Brandstaetter - "słowo-czynem". Tekst biblijny, aby stał się Słowem Bożym, musi być dlatego "zanurzony" w konkretnej rzeczywistości. Musi istnieć w kontekście, który jest punktem przecięcia się ludzkich problemów, życia liturgicznego, wydarzeń z życia Kościoła powszechnego i lokalnego, odniesień historycznych. "Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas..." -jak czytamy w liście do Rzymian (13,11). Blisko haszego "teraz". Taki puls Słowa Bożego wyczuwa się w omawianej książce. Książka ta pozwala wejść w kontakt z bogatą rzeczywistością, kreowaną przez tekst biblijny, a nie jest tylko kontaktem z tekstem, "martwą literą". Uderza w książce zwłaszcza bogaty kontekst liturgiczny. Liturgia sprawowana w konkretnej wspólnocie daje klucz interpretacyjny jedyny w swoim rodzaju do aktualizacji tekstu. Obecność tego klucza interpretacyjnego czuje się w niniejszej książce. Czuje się w niej także osadzenie Słowa Bożego w życiu Kościoła powszechnego. Np. na s. 23 są wymienione rozmaite dokumenty Kościoła i jest mowa o X Synodzie Biskupów; na s. 30 wspomniana jest wizyta biskupów adlimina Apostolorum, itd. Jesteśmy w kontekście "tu i teraz" Kościoła powszechnego. Bogaty jest też kontekst życia Kościoła lokalnego. Odsyłam choćby do strony 38, gdzie przy tekstach wziętych z IV Niedzieli Zwykłej, objętych wspólnym tytułem: "Zamyślenie nad charyzmatem prorockim", czytamy takie zdanie autora: "Dzisiejszą liturgię słowa odbieram w kontekście uroczystości 50. rocznicy święceń kapłańskich księży związanych z diecezją chełmińską, pelplińską, a także Zgromadzeniem Ducha Świętego (zob. też np. strony: 22, 35 i in.). Tego typu aktualizacje tekstów biblijnych są elementami integralnej wizji Słowa Bożego, obecnej w książce. Łączy się z tym jeszcze inny aspekt: kto chce poznać, jakimi problemami żyje, Kościół lokalny, Kościół pelpliński, ten ma w książce bpa Szlagi jedyny w swoim rodzaju materiał źródłowy. Materiał, który nie ma nic wspólnego z prostą analizą socjologiczną, ale jest próbą sięgania do korzeni rzeczywistości, oglądanej w świetle Słowa Bożego. Aktualizacja zawarta w tej książce jest czymś więcej, niż możemy znaleźć w wielu książkach, które są zapisem kazań głoszonych przez różnych autorów. Niniejsza książka jest bowiem dziełem nie tylko uczonego, ale także pasterza diecezji. Można więc z niej wyczytać to, czym żyje Kościół pelpliński, i to od kogoś, kto tkwi w samym centrum życia Kościoła lokalnego przez fakt bycia jego pasterzem.

     2. Drugi element refleksji nad Słowem Bożym, do której zachęca niniejsza książka. W pracy biblisty metodologia naukowa narzuca pewne ograniczenia, pewną granicę, którą trzeba przekroczyć, aby uczestniczyć w rzeczywistości, którą można nazwać "Słowem Bożym". Słowo Boże musi być mianowicie głoszone. Akademickie artykuły sąw jakimś sensie służbą Słowu Bożemu, ale póki nie wydają owoców w postaci przepowiadania, są podobne do jadła, które czeka na podanie do stołu w lodówce. Słowo Boże musi brzmieć. Najpełniej zaś brzmi w kontekście liturgii, a zwłaszcza Eucharystii. Staje się wtedy w pełni wydarzeniem zbawczym. W pierwszym liście św. Pawła do Tymoteusza znajdujemy zalecenie pasterskie, z którego wynika, że pasterz musi pilnować "czytania, napominania i nauki" (1 Tm 4,13), tzn. obowiązku publicznego odczytywania Pisma Świętego, jego publicznego wyjaśniania i prowadzenia katechez. Książka bpa Jana Bernarda Szlagi jest odpowiedzią na ten postulat. Jest zapisem brzmienia Słowa Bożego podczas liturgii. W niniejszym wywodzie zmierzam do wniosku, który - jak myślę - w kręgu miłośników Słowa Bożego, jaki stanowimy, jest właściwie zbędne. Książka, która jest zapisem kazań, nie jest produkcją "drugiego gatunku" w życiorysie biblisty. Jest najdojrzal- szym owocem życia biblisty. Dlatego zachęcam do wczytania się w omawianą książkę. Jest ona ilustracją nie tyle ewolucji, ile symbiozy dwóch katedr, na których zasiada jej autor: "katedry Mojżesza", na której zasiadł jako uczony w Piśmie i katedry pelplińskiej, w której posługuje jako pasterz.

     3. Trzeci element. Słowo Boże musi brzmieć w sposób - powiedziałbym - osobisty. Jest przecież wezwaniem. I tu chciałbym powrócić do osoby autora książki. Znam biblistów, którzy z nauki uczynili rodzaj zasłony, za którą się chowają. Uprawianie nauki, które jest szukaniem prawdy obiektywnej, alienuje z niej często elementy osobiste. Inaczej jest w książce bpa Jana Bernarda Szlagi. Np. na s. 35 czytamy: "Cieszę się, drodzy w Panu, że podróż ta (ad limina - przyp. red.) przyniosła mnie osobiście, ale i nam wszystkim, wiele radości, którą chcę się z wami podzielić". A na stronie 42 czytamy: "Myślałem o tym cudownym połowie ryb, mieszkając na Watykanie, wchodząc do Bazyliki św. Piotra, odwiedzając inne wielkie rzymskie bazyliki". Bp Jan Bernard Szlaga przejdzie do historii jako biblista, który odważył się "odsłonić się", pokazać, co czuje, jakie są jego osobiste troski i radości. Na tym polega walor tej książki widziany od strony jej Autora - profesora. Jest jeszcze walor widziany od strony jej Autora - biskupa. Bp Jan Bernard Szlaga włącza się niniejszą książką w ciąg biskupów, którzy w historii Kościoła zostali zapamiętani jako nauczyciele - komentatorzy Pisma Świętego. Wśród wielu obowiązków, Autor niniejszej książki podjął się zadania cotygodniowego komentowania czytań niedzielnych. To bardzo poważny obowiązek, który ujawnia pewien rytm życia Autora. Rytm wyznaczony przez co- niedzielne czytania biblijne. Oprócz więc merytorycznej wartości omawianej książki, jest ona wyjątkowo cenna i warta uważnej lektury ze względu na osobę jej Autora.

     Na koniec chciałbym wskazać na to, że książka niniejsza zawiera wiele pięknych passusów, które zapraszają do osobistej refleksji. W książce tej można "odnaleźć siebie", różne ludzkie problemy. Weźmy choćby taki tekst, który pragnę przytoczyć na zakończenie mojej prezentacji: "Kto w Bogu pokłada nadzieję wie, że On, który mocny jest nie tylko zesłać na nas doświadczenie czy pokuszenie, ale wyprowadzić nas z tego, nie chce nikogo oszukać tęsknotą do szczęścia. Przeciwnie - tęsknotę i naturalne zapotrzebowanie człowieka na szczęście spełnia wielkodusznie i dosłownie, a przy tym w sposób nieskończenie przewyższający wszystko to, co człowiek sam zdołałby dla siebie wypracować" (s. 45). Jak sądzę, zdania te ujawniają najgłębszy motyw powstania książki. Jej autor chce pomóc, tak jak potrafi, wszystkim tym, którzy tęsknią za szczęściem i proponuje im swój klucz do szczęścia, którym jest spotkanie ze Słowem Bożym. Zachęcam gorąco do sięgnięcia po tę książkę. Nie tylko tych, którzy głoszą homilie, ale i ludzi świeckich, którzy są ciekawi Słowa Bożego.

Ks. GRZEGORZ RAFIŃSKI
Tekst recenzji wygłoszonej podczas inauguracji nowego roku akademickiego 1999/2000 w WSD w Pelplinie.

Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 24/99



   

Otwarci na miłość – jak pokonać bariery Otwarci na miłość – jak pokonać bariery
ks. Krzysztof Grzywocz, Monika Gajda, Marcin Gajda
To konferencja, która zatrzęsie światem Twoich relacji, a z gruzów dotychczasowych przekonań pomoże zbudować piękne i trwałe więzi z innymi ludźmi i z Bogiem. Audiobook „Otwarci na Miłość” wskaże Ci drogę do przełamywania wewnętrznych barier i udowodni, jak ważne jest otwarcie na drugiego człowieka. Dowiedz się, jak rozwijać kontakt z własnymi uczuciami, jak słuchać uważnie drugą osobę i co zrobić, by odpowiedzialnie kochać! ... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej