Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Duch Święty - ukryty Bóg bez oblicza

I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem...

Jest jednak faktem, że dla dużej części chrześcijan Trzecia Osoba Trójcy Świętej pozostaje nieznana albo co najmniej okryta wielką tajemnicą. Znamy Boga Ojca, Stwórcę wszechświata. Znamy też Jezusa Chrystusa, który stał się człowiekiem, umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia.

Duch Święty jednak często jawi się nam jako Bóg ukryty - chciałoby się powiedzieć - Bóg bez oblicza. Stąd często w naszych modlitwach zdaje się być zupełnie zapomniany i pomijany. A przecież każdej niedzieli wyznajemy wiarę w Ducha Świętego, Pana i Ożywi- ciela, który od Ojca i Syna pochodzi, który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez proroków.

Spróbujmy pogłębić naszą "znajomość" Ducha Świętego i Jego działanie, rozważając treści zawarte w wypowiadanym przez nas wyznaniu wiary. Nie można bowiem wejść w zażyłość z kimś, kogo się nie zna. By zrozumieć Jego głęboki sens, oddamy glos Ojcom Kościoła, m. in. tym, którzy przyczynili się lub też byli bezpośrednio autorami wyznania (symbolu) nicejsko-konstantynopolitańskiego.

Należy zauważyć, że w strukturze symbolu, jeszcze przed artykułem o Duchu Świętym, mówi się o Jego działaniu w tajemnicy wcielenia. Iza sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Tymi słowami rozpoczyna się wyznanie wiary w Ducha Świętego zawarte w symbolu nicejsko-konstantynopolitańskim. Zanim przystępujemy do wyznania Jego Bóstwa, zawartego w dalszej części symbolu, już wyznajemy Jego działanie w jednym z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości: we wcieleniu Syna Bożego, które w sposób ostateczny zmieniło losy świata.

Oto - jak mówi św. Zenon z Werony (t 371) - ustami proroków Bóg obiecał, że we właściwym czasie pośle rodzajowi ludzkiemu swojego Syna jako Zbawiciela. W postanowionym czasie bowiem ukrył na chwilę swój majestat, opuścił niebieski tron i uczynił siebie w podobnym do świątyni łonie wybranej na to Dziewicy miejsce, w które wstąpił w ukryty sposób, by się narodzić jako człowiek; tam zechciał stać się tym, czym nie był, a jednak pozostać tym, czym był. Złączył się z ludzkim ciałem i stal się dzieckiem. Ciało Maryi wychodzi wysoko, nie przez dopełnienie małżeńskiej powinności, ale przez wiarę, nie przez nasienie, ale przez słowo. Nie zna dolegliwości 9-miesięcznej ciąży. Ta, która poczęła Stwórcę świata, rodzi Go nie w bólach, ale w radości. Autor nie może wyjść z podziwu rozważając tę tajemnicę. Jego dusza może tylko zawołać: Coś cudownego! Maryja, radując się, wydaje na świat starsze od stworzenia Dziecię. Św. Grzegorz z Nazjanzu (zm. 390) pyta się: W jaki sposób dwie natury: ludzka i Boska, mogły się połączyć? Dochodzi jednak do wniosku, że jest rzeczą niemożliwą badać ograniczonym intelektem zdarzenia, które przerastają ludzką zdolność poznania. Mówi tylko, że Duch oczyszczenia zstąpił na Maryję i Słowo uformowało dla siebie w łonie Dziewicy śmiertelne ciało Tego, który miał stać się zapłatą za przebaczenie dla człowieka.

Kontynuując swoje rozważania św. Grzegorz mówi, że Chrystus, poczęty z Dziewicy zachowanej przez Ducha Świętego od jakiegokolwiek skażenia na duszy i ciele, dzieli z nami każdy wymiar ludzkiej natury, za wyjątkiem grzechu. Jest Bogiem i zarazem człowiekiem, jednością biorącą swój początek z dwóch przeciwstawnych sobie wymiarów: ciała i ducha; jeden, by przebóstwiać, a drugi, by zostać przebóstwionym.

Efrem Syryjczyk (t 373), wielki poeta starożytności chrześcijańskiej, i Św. Grzegorz z Nysy (f ok. 394), jeden z najwybitniejszych myślicieli IV w., rozważając tę wielką tajemnicę, nie mogli powstrzymać wielkiego zdziwienia i próbowali w jakiś sposób przybliżyć sobie i innym wielkość tego wydarzenia. Stąd też uciekli się do obrazowego porównania: jak krzak na Horebie nosit w ogniu Boga i ogień nie naruszy! Go, tak Maryja nosiła Chrystusa w swoim dziewiczym łonie.

Ta tajemnica musiała w pierwszym rzędzie niepokoić samą Maryję. Z tego powodu w chwili zwiastowania wyraziła swoje wątpliwości. Stąd - jak mówi Św. Leon Wielki (t 461) - została pouczona głosem anioła, by - nie znając planów Bożych - nie wystraszyła się tym, co miało się w Niej stać za sprawą Ducha Świętego. Niewątpliwie wcielenie Syna Bożego było dla młodej Dziewczyny czymś niepojętym. Wymagało od Niej ogromnej wiary i całkowitego zaufania Opatrzności Bożej.

Zrozumiał to Św. Augustyn (zm. 430) twierdząc, że pełna wiary Maryja, poczynając Chrystusa najpierw w wierze, a potem w łonie, powiedziała: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego! (Łk 1,38), niech się stanie we mnie, dziewicy, poczęcie bez udziału człowieka, niech narodzi się z Ducha Świętego i nienaruszonej Kobiety Ten, w którym z Ducha Świętego odrodzi się Kościół.

Wcielenie dokonało się. Niemniej jednak zawsze pozostanie ono dla nas niezgłębioną tajemnicą. Gdy Maryja doznała działania Ducha Świętego, nie uznała za stosowne, by przekazać światu - być może umierającemu z ciekawości i pożądania sensacji - swojego osobistego i intymnego doświadczenia Boga w trzech Osobach. Stąd też w hymnie Aka- thistos, powstałym w poł. VI w., anonimowy autor, wychwalając przymioty Bogurodzicy, sławi ją jako Tę, która nikomu nie wyjawiła swojej tajemnicy - tajemnicy, która przekracza wiedzę wszelkich mędrców. Tajemnica wcielenia pozostanie na wieki osłonięta działaniem Ducha Świętego przed wścibstwem ciekawskich, szukających sensacji i przed dociekliwością naukowców. Pozostanie jednak otwarta dla tych, którzy zechcą porzucić racjonalne spekulacje i odpowiadając na wzór Maryi: Wielbi dusza moja Pana, pozwolą Duchowi Świętemu wejść do ich życia i rozjaśnić ich umysły. Doskonale zrozumiał to Św. Maksym z Turynu (zm. ok. 423), który podczas jednego z kazań powiedział: Uznajemy więc, "Że Bóg narodził się z Boga Ojca i stał się człowiekiem z Dziewicy". Wszystko to, moi drodzy, jest niepojęte dla rozumu, podczas gdy ukazuje się dla wiary. I tylko wtedy możemy trochę wyjaśnić jego niezmierzoną godność, kiedy Bóg będzie najwyższy i kiedy nie będzie mógł być przez nas poznany, według słów Mojżesza: "Ale ty nie będziesz mógł zobaczyć jego oblicza" (Wj 33, 23), co znaczy, że twoimi oczami z ciała nie możesz kontemplować mojej godności taką, jaka jest. Dlatego też bracia, nie dyskutujmy, w jaki sposób Bóg mógł się narodzić z Boga, ale wierzmy w to.

O. Andrzej Radzewicz


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. WawrzyńcaModlitwa do św. Wawrzyńca

Litania do św. WawrzyńcaLitania do św. Wawrzyńca

Duch czasów ostatecznychDuch czasów ostatecznych

Bóg jest wszechmocny, ale lepiej od nas wie, co dla nas najlepszeBóg jest wszechmocny, ale lepiej od nas wie, co dla nas najlepsze

Treść orędzia fatimskiego: Znana i nieznanaTreść orędzia fatimskiego: Znana i nieznana

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna  
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej