Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Poszli za Nim

     Dwaj uczniowie Jana Chrzciciela, o których mówi dzisiejszy fragment z Ewangeiii św. Jana, kierując się jego świadectwem o Mesjaszu - Baranku Bożym, spotkali na drodze swojego życia Jezusa i poszli za Nim. Było to trochę ryzykowne: opuszczali swego dotychczasowego mistrza, by bez żadnej gwarancji pójść do kogoś obcego. Mieli na tyle odwagi, że postanowili rozszyfrować Chrystusa. Stąd ich pytanie o Jego miejsce zamieszkania. Niewątpliwie mogły posypać się później inne pytania: co robisz, kim jesteś, z czego żyjesz, jaka jest twoja nauka? A Jezus zaprosił ich do siebie. Nie wiemy jak długo z Nim przebywali, co robili lub o czym rozmawiali. Zapewne miejsce pobytu Jezusa było równie zwyczajne i skromne, jak całe to wydarzenie, ale w tym, co uczniowie tam zobaczyli, musiała być obecna jakaś prawda i autentyzm, skoro spotkanie ich urzekło. Konsekwencją ich pobytu z Chrystusem było oświadczenie Andrzeja: "Znaleźliśmy Mesjasza" (J 1,41). Od tego momentu zaczęli zdobywać ludzi dla Jezusa, czego przykładem jest Piotr, którego przyprowadzili. Stali się uczniami Chrystusa, a potem Apostołami. Tak zrodziło się ich powołanie.

     Stąd rodzi się pytanie: czym jest powołanie? To ludzka wola i działająca na nią Boża łaska. W świetle dzisiejszej Ewangelii tą "ludzką wolą", tym ludzkim elementem był Jan Chrzciciel, który im pokazał Jezusa - Mesjasza. Tą ludzką wolą z ich strony była chęć, a może zwykła ciekawość zobaczenia, jak Chrystus mieszka. Jezus wykorzystał to dotykając ich swoją łaską w sposób delikatny, ale skuteczny, bo porzucili wszystko i poszli za Nim. Tak więc powołanie jest łaską, o której nie wiemy, kiedy i skąd przychodzi, ale wiemy tyle, że jeśli przyjdzie, to działa cuda.

     Powołanie jest także rezultatem naszych osobistych poszukiwań, naszej osobistej drogi, naszej refleksji nad sensem i celem życia ludzkiego. Często jest owocem naszego spotkania z Panem. Niekiedy bywa ciężko zapracowanym owocem, cenniejszym i piękniejszym, bo własnym. Zrodzonym* w chwilach wątpliwości, wahań i życiowych niepewności. Zdajemy sobie sprawę, że w tych momentach decydującą dla nas jest Jego pomoc. Ale bywa też tak, że Jezus przechodzi obok nas, mamy okazję, by się z Nim osobiście spotkać, a jednak brakuje nam odwagi, by pójść za Nim, by coś w swoim życiu zmienić. Brakuje nam zaufania. Módlmy się o powołanie!

ks. Mariusz Bagińsk


Tekst pochodzi z Tygodnika

18 stycznia 2009


   


Sztuka uwodzenia własnej żony Sztuka uwodzenia własnej żony
Margaret Hardisty
„Sztuka uwodzenia własnej żony” to książka dla mężów, choć i kobiety przeczytają ją z wielkim zainteresowaniem.

Autorka pisze o tym, czego pragną kobiety i potrafi jasno ukazać, czego tak naprawdę żony oczekują od mężów. Kto jest bowiem bardziej kompetentny, by powiedzieć mężczyznom, co myślą i czują kobiety, niż właśnie jedna z nich?... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 s.Nikola: 23.02.2009, 09:19
 Modlmy sie tez za powołanych o wierność, bo właśnie świadctwo śycia innych jest dobra akcja powołaniową
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej