Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Pytanie współczesnego człowieka: ja czy Bóg?

Jesteś w wiośnie życia. Zaczynaj samodzielnie myśleć, robisz plany na przyszłość, osądzasz świat i ludzi. Masz nadzieję, że osłonisz przed zagrożeniem własne szczęście, że przyczynisz się do budowy lepszego świata, ze zrealizujesz to, czego inni nie byli w stanie dokonać. Życzę ci tego z całego serca. Ale nie zapominaj o tym, ze życie - to przestrzeń podwójnych możliwości i możesz "wszystko" zyskać albo "wszystko" stracić. Popatrz dookoła siebie. Dostrzezesz wielu ludzi, którzy całkowicie zagubili się na drogach tego świata. Życie przeciekło im między palcami, pozostały strzępy, których nie można juz razem złączyć. Dlaczego tak się stało? Przeciez planujemy nasze życie zupełnie inaczej. Czy więc grozi nam podobne zagubienie? Porozmawiajmy na ten temat.

Człowiek czy Bóg?

Pomyśl: Wydarliśmy ziemi tyle tajemnic. Opanowaliśmy energię atomową, zdobyliśmy księżyc, próbujemy odczytywać myśli ludzkie. Dokonaliśmy ogromnego postępu w nauce i technice. Skonstruowaliśmy samochód, który zmienił styl życia, wypoczynku i pragnień ludzkich. Mimo tych wspaniałych osiągnięć naukowo-technicznych, nie potrafiliśmy rozwiązać żadnego z wielkich problemów ludzkości. W naszych oczach załamują się ^wiary, wartości i pewniki. Kultura samochodu nie dała człowiekowi wolności, nie zrealizowała marzeń o szczęściu, nie napełniła życia treścią. Zasadnicze pytania dotyczące zagadki życia i sensu śmierci, winy i cierpienia, istnienia dobra i zła, pozostały nadal bez zadowalającej odpowiedzi. Czy wobec tego pozostała nam jedynie postawa buntu?

Człowiek współczesny potyka się niejednokrotnie o taki problem: ja czy Bóg? I bardzo często odpowiada: ja. Dlatego w naszych czasach określono religię jako "opium dla ludu" i powiedziano, ze musi "umrzeć Bóg, aby mógł zyć człowiek".

Powiedziano, ze "człowiek to brzmi dumnie". Ale czy zawsze i wszędzie? Czy imię Hitlera brzmi tak samo dumnie jak imię Gandhiego? Czy w historii ludzkości znajdujemy tylko heroiczne akty tytanów ducha? Popatrz krytycznie na przeszłość. W mętnej rzece dziejów ludzkich dostrzeżesz wiele piachu i zbrodni. Czyżby człowiek współczesny po-, zbył się możliwości czynienia zła? Obserwacja codziennego życia nie potwierdza tego super-optymizmu.

I tutaj przypomina się biblijny opis grzechu pierworodnego. Tam nie chodzi o specjalne drzewa i realny owoc. Problem polega na tym, że człowiek - za namową szatana - chciał się zrównać w tym nieodgadnionym momencie z Bogiem poza Nim i wbrew Niemu. I to był fatalny błąd. Człowiek nie osiągnie pełni poza Bogiem. Tylko w Nim możemy znaleźć dopełnienie. Te błędy w historii często się powtarzały. Lecz ile razy człowiek oddalał się od Boga - unieszczęśliwiał samego siebie. Ale historia niewiele nas nauczyła. I znowu stawiamy fałszywy dylemat: ziemia albo niebo, doczesność albo wieczność, człowiek albo Bóg.

Dlaczego Bóg? Po prostu doświadczenie życiowe uczy, że człowiekowi nie wystarczy ziemia, na której się "żyje i kocha", że w drugim człowieku nie można znaleźć upragnionej pełni, ze o własnych siłach nie można wyzwolić się od wszelkiego rodzaju zła, cierpienia, poczucia absurdu.

Na Zachodzie w tej chwili podjęto ciekawą akcję: duszpasterstwo telefoniczne. Znamienna rzecz: najczęściej zwracają się do kapłana przez telefon ze swoimi problemami ludzie, którzy kiedyś odeszli od wiary. A przeciez mówiono im, że doskonała pod każdym względem nauka i technika, rozwiąże wszystkie ludzkie problemy. Dlaczego nie sprawdziły się te nadzieje?

Człowiek tęskni za ideałem, za doskonałością w każdej dziedzinie swojej egzystencji: prawdy, dobra i piękna. Każdy z nas chce jak najpełniej zrealizować samego siebie. Jednak w którymkolwiek pójdzie kierunku, po pewnym czase dochodzi do granicy, której nie może sforsować. Wytwarza się stan napięcia wewnętrznego.

Niepokoi on i drażni człowieka. Stan ten potęguje świadomość zła które tkwi w każdym z nas. Uświadamiając sobie bolesne rozdarcie między "chcieć" i "móc", człowiek poszukuje wyjścia z tej dramatycznej sytuacji. Jeżeli drugi człowiek - który jest także bytem niedoskonałym, przygodnym i z ograniczonymi możliwościami - nie może mi pomóc, pozostaje jedyna możliwość: Bóg. Wyraz spotkania człowieka z Bogiem stanowi każda religia. Poprzez zjednoczenie z Bóstwem, jako nieskończonością osobową, człowiek chce się wyzwolić od wszelkiego zła, jakie go tu na ziemi gniecie i tym sposobem pragnie osiągnąć stan niezniszczalnego szczęścia. Dlatego tęsknię za zjednoczeniem z Bogiem, gdyz tylko On może mnie wybawić od wszelkiego zła i sprzeczności życia.

Religia to nie tylko "wiedza" o Bogu, ale to żywa łączność z Bogiem, to pragnienie Boga jako największej wartości w życiu. Nadać religijny wymiar życiu, to nie znaczy odwrócić się od ziemi na której się "żyje i kocha", ale to znaczy znaleźć głębsze uzasadnienie dla codziennych wstawań, zwykłych czynności, nauki i pracy, miłości i cierpienia. To znaczy dać z siebie maksimum, ponieważ to wszystko liczy się na wieczność i dlatego ma sens.

Widzisz, młody Przyjacielu, ze są jakieś podstawy dla religijnego wymiaru życia. Trzeba tylko zadać sobie zasadnicze pytania: Skąd się wziąłem? Po co żyję? Dokąd zmierzam? To jest moje osobiste odczucie, ale powiem Ci szczerze: do problemów religijnych trzeba także "doróść". I wydaje mi się, ze dziś wielu twoich rówieśników do nich nie dorasta. Zatrzymali się na płaszczyźnie filozofii i "konsumpcji". Mają jedno pragnienie: wycisnąć życie jak cytrynę z przyjemności. Wiem, że stać nasz mały świat na zaspokojenie pragnień małych ludzi; tylko pragnienia "tytanów" ducha nie zostaną w pełni zaspokojone, gdyż są za wielkie na możliwości tego świata. Dlatego oni tak bardzo liczą na Boga. Czy rozumiesz teraz, dlaczego niektórzy z twoich kolegów tak często wstępują do pustego kościoła?

Żebyś nie zagubił się, żebyś nie przeliczał wszystkiego, co ludzkie na pieniądze i nie poszedł po linii najmniejszego oporu w życiu; żebyś dochował wierności Bogu i sobie samemu, zaproponowałem ci ten dialog.

Boże jesteś, a memu życiu nie potrzeba niczego, tylko Ciebie: jedyna Prawdo, nieprzemijające Dobro i nieskończona Miłości.

Ks. HENRYK ŁUCZAK


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. KlaryModlitwa do św. Klary

Koronka do św. KlaryKoronka do św. Klary

Litania do św. KlaryLitania do św. Klary

św. KlaryŚwięta Klara

Klara - święta trzech kwiatówKlara - święta trzech kwiatów

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej