Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Do kraju swego


     Kochają Polskę i chcą do niej wracać. W Warszawie zakończył się II Kongres Młodzieży Polonijnej.

     W termosie ozdobionym kolorowymi koralikami woda jest lodowata. Zalewa się nią zielonkawy susz. Tak powstaje terere - gorzkawy, orzeźwiający napój zyerba mate. Ingrid Semeniuk Wiosek przywiozła go z Paragwaju. Dziewczyna niewiele mówi po polsku, ale bardzo chce poznać kraj swoich przodków. Dlatego już drugi raz przyjechała na Kongres Młodzieży Polonijnej.

     Ingrid jest wyjątkiem. Zdecydowana większość spośród ponad 250 uczestników spotkania świetnie sobie radzi z ojczystym językiem. To zasługa rodzinnego domu, polskich parafii i sobotnich szkół. Do Warszawy przyjechali z 21 krajów. Wielu urodziło się na obczyźnie, ale są i dzieci ostatniej fali emigracji, pamiętający Polskę sprzed kliku lat. Przybyli do stolicy w roku stulecia niepodległości, a także w 450. rocznicę śmierci patrona młodzieży polskiej - św. Stanisława Kostki, i w 40. roku od wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Zjazd swoim hasłem - "Wiarą powołani" nawiązywał też do zbliżającego się synodu biskupów o młodzieży.

     - Wy młodzi chcecie być solą tej ziemi, światłem tego świata. Nie chcecie być słodzikiem ani też nie chcecie, żeby wam ktoś podawał taki słodzik w ramach przygotowania, formacji - mówił kard. Kazimierz Nycz w kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny podczas Mszy Świętej na rozpoczęcie kongresu.

     POLSKA DUSZA

     - Z siostrą od najmłodszych lat mówiłyśmy po polsku - wspomina Maajka Korchel z parafii św. Genowefy w XVI dzielnicy Paryża. - Mama zawsze podtrzymywała polskie tradycje i tak nas wychowywała, żebyśmy czuły się Polkami - zaznacza dwudzie- z Csómór, który aktualnie szkoli się na mechanika samolotowego w węgierskiej armii. - Tata przyjechał na spotkanie Taize w Budapeszcie. Dostał nocleg w wiosce, w której mieszkała mama. Tak się poznali. Później wymieniali listy po rosyjsku. W końcu ojciec zdecydował się wyjechać na stale - opowiada stodwulatka. - Jest w nas polska krew i polska dusza.

     - U nas na Ukrainie jak katoliczka, to Polka - mówi Weronika Andruszczyszy- na z wioski Gwardijskie w województwie chmielnickim. - Pamiętam, jak w szkole mówili: "O, Polka idzie do swojego kościoła". A mamy bardzo starą świątynię, która jako jedna z niewielu przetrwała komunistyczne prześladowania - podkreśla. W parafii działa Centrum Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie. Są rekolekcje, Domowy Kościół, oazy dla dzieci i młodzieży. Weronika studiuje na KUL-u pedagogikę wczesnosz- kolną i przedszkolną. - Chciałabym wrócić na Ukrainę, żeby założyć katolickie przedszkole - zapowiada.

     "Polak, Węgier dwa bratanki" - głosi dwujęzyczny napis na koszulce Andrzeja Jagiełły. - Czuć te przyjazne relacje i tutaj, i na Węgrzech - mówi dwudziestolatek z Csómór, który aktualnie szkoli się na mechanika samolotowego w węgierskiej armii. - Tata przyjechał na spotkanie Taize w Budapeszcie. Dostał nocleg w wiosce, w której mieszkała mama. Tak się poznali. Później wymieniali listy po rosyjsku. W końcu ojciec zdecydował się wyjechać na stale - opowiada. Andrzej jest miłośnikiem historii. Ulubione postaci? Józef Piłsudski, Jan IJI Sobieski, no i oczywiście Władysław Jagiełło. Sami wodzowie.

     Bp Wiesław Lechowicz podkreśla, że młodzi polscy katolicy żyjący na obczyźnie są prawdziwym skarbem. - Troska o nich jest polską i kościelną racją stanu - mówi delegat KEP ds. duszpasterstwa emigracji polskiej.

     SZUKAJĄC INSPIRACJI

     - Przyjechałem, żeby wzmocnić się w wierze i lepiej poznać polską kulturę - deklaruje Matthew Ziarnik z Cliffsick Park niedaleko Nowego Yorku. Jego rodzice wyjechali do Ameryki w latach 80. - Tam, gdzie mieszkam, jest dużo Polaków. Mamy polską parafię św. Józefa w Hackensack, są polskie szkoły, sklepy, a nawet bank - opowiada. - Najważniejsze na kongresie były dla mnie rekolekcje. Pomogły zrozumieć, kim jestem, jak odnaleźć swoje powołanie i pójść z wiarą do innych.

     Warsztaty ewangelizacyjne prowadził ks. Artur Ważny z diecezji tarnowskiej. - Było dużo pracy w grupach. Rozmawialiśmy o powołaniach, o rodzinie, o najważniejszych cechach chrześcijanina - wymienia Olga Siemiończyk z Wołkowyska na Białorusi. - Chodziłam do szkoły z polskim językiem nauczania. Prawie wszyscy z mojej klasy studiują teraz w Polsce - opowiada studentka budownictwa na SGGW - Ważne są też zna- jomości z Polakami z innych części świata. Można dowiedzieć się dużo o tym, jak przeżywają swoją wiarę.

     - Na poprzednim kongresie bardzo zainspirowała nas grupa niemiecka - mówi Maajka. - Mają w duszpasterstwie dużo młodych. U nas ich troszkę brakuje. Właśnie próbujemy w parafii stworzyć wspólnotę młodzieżową.

     W poszukiwaniu inspiracji do Warszawy przyjechała też Kasia Białecka z Polskiej Misji Katolickiej we Freiburgu, gdzie działa w Radzie Parafialnej i pracuje w Poradni Rodzinnej. - Mamy pod opieką około 12 tys. Polaków. Przyjeżdżają całe rodziny. Misja się rozwija. Trzeba zadbać o młodzież i dzieci, zapewnić lekcje religii. Jest mnóstwo pracy.

     Częścią wizyty w Polsce były również odwiedziny w Rostkowie, rodzinnym mieście św. Stanisława Kostki, gdzie Eucharystii przewodniczył bp Piotr Libera, oraz w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego przy ul. Żytniej w Warszawie. - Bóg chce, abyście byli A świecie tymi, którzy pokażą Jego piękno będą źródłem Jego miłości - powiedział do młodych bp Marek Solarczyk, stawiając im za wzór św. Faustynę i powstańców warszawskich.

     ZE ZNAKIEM POLSKI WALCZĄCEJ

     - Polskie kościoły w Londynie są pełne, bo dla nas imigrantów to kawałek domu - mówi Kuba Uciński, kadet Zakonu Maltańskiego, zaangażowany w parafii na Balham. Siedemnastolatek wychował się na warszawskiej Woli. Przed sześcioma laty wyjechał z rodziną do Londynu. - Pierwszy rok był dla mnie bardzo trudny. Na lekcjach w ogóle nic nie rozumiałem, praktycznie codziennie płakałem - wspomina.

     - Wczoraj wybrałem się w rodzinne strony, na ulicę Płocką. Z przyjacielem poszliśmy do mieszkania, które dawniej wynajmowali moi rodzice. Powoli zapominam, jak wyglądało tamto życie. Ale teraz odczułem wszystko na nowo - mówi Kuba.

     Uczestnicy Kongresu wzięli udział w obchodach 74. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. - Dla każdego Polaka jest to ważny dzień - mówi Maajka i prezentuje otrzymaną na Powązkach przypinkę ze znakiem Polski Walczącej. Matthew był pod wrażeniem powstańczego koncertu na Placu Piłsudskiego. - Bardzo lubię śpiewać, a tu śpiewały tysiące Polaków. Niektóre "zakazane" piosenki znałem - mówi osiemnastola- tek z USA.

     - Ważna jest pamięć o powstańcach, o przelanej krwi, bohaterstwie i odwadze - dodaje Kuba. - Czytałem różne książki o Powstaniu. To byli młodzi ludzie, nawet młodsi ode mnie. Nie wiem, czy miałbym odwagę położyć swoje życie na szali za ojczyznę. Chciałbym wierzyć, że tak.

     - Widzę w oczach Polonii, że oni naprawdę traktują Polskę jak Ojczyznę. Są tam zagranicą większymi patriotami, niż niektórzy z nas tutaj - zaznacza Gabriela Kwaśny z Tuchowa w diecezji tarnowskiej, skąd przyjechała kilkuosobowa grupa młodych, by młodzież polonijna mogła poznać rówieśników z Polski.

     CHCĄ WRACAĆ

     - Aspekt patriotyczny bardzo mnie poruszył i dał mi dużo do myślenia. Jestem 13 lat na emigracji i coraz poważniej zastanawiam się nad powrotem do kraju - dodaje Kasia Białecka. Wyjechała do Niemiec na studia, dziś jest pracownikiem naukowym Fraunho- fer-Institut fur Solare Energiesysteme ISE, gdzie zajmuje się fotowoltaniką. - W Polsce dużo się zmienia, mam stały kontakt z uczelniami i instytutami i uważam, że mamy się czym pochwalić - zaznacza.

     O studiach w Polsce wprost mówi Kuba. - Chciałbym zostać programistą, więc za rok prawdopodobnie wybiorę informatykę na Politechnice Warszawskiej, w Szkole Pol- sko-Japoóskiej albo na AGH w Krakowie - prezentuje swoje plany.

     - Mam nadzieję, że uda mi się przyjechać na semestr na wymianę - wtóruje mu Matthew, przyszły student inżynierii lądowej. - Bardzo kocham Polskę i uwielbiam tu wracać. Modlę się po polsku, chodzę do polskiego kościoła. Najważniejsze rzeczy mojego życia są polskie.

Sylwia Gawrysiak


12 sierpnia 2018


   

Uzdrowienie finansów. Jak z Bożą pomocą wyjść z długów? Uzdrowienie finansów. Jak z Bożą pomocą wyjść z długów?
Małgorzata i Wojciech Nowiccy
Jeśli chcesz uporządkować swoje finanse, albo zmagasz się z długami, których nie możesz spłacić, nie myśl, że jesteś w sytuacji bez wyjścia.

Nie martw się i nie polegaj wyłącznie na swoim rozumie. Możesz pokonać każdą trudność. Potrzebujesz jedynie podjęcia pewnej decyzji...... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej