Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Przed nami wiele pracy

ROZMOWA Z KS. WIKTOREM GUMIENNYM MIC - KUSTOSZEM SANKTUARIUM MARYJNEGO W LICHENIU

Czytelnicy "Pielgrzyma Licheńskiego" dopytują się o stan zdrowia księdza Makul- skiego. Jak czuje się Kustosz Senior?

Ksiądz Makulski przeszedł w listopadzie ubiegłego roku bardzo poważne operacje. Był w dość trudnej sytuacji zdrowotnej, ale Bogu dziękować, wszystko zdaje się wracać do normy. I chociaż lekarze prognozują, że być może będzie potrzebna jeszcze jedna operacja, jesteśmy dobrej myśli. Ksiądz Makulski przechodzi rekonwalescencję. Musimy czekać, bo między jedną a drugą operacją powinien upłynąć pewien czas. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Wydaje się, że po ludzku sytuacja jest w miarę, jeśli tak można powiedzieć, opanowana.

W ubiegłym roku marianie mieszkający w Sanktuarium przeprowadzili się do nowego domu zakonnego. A co stanie się z budynkiem, który opuściliście?

Nasza przeprowadzka była związana z wprowadzeniem Cudownego Obrazu Matki Bożej Licheńskiej do bazyliki. Aby móc lepiej służyć pielgrzymom, przeprowadziliśmy się do domu, który jest położony bardzo blisko nowej świątyni.

Było wiele pomysłów na zagospodarowanie domu, w którym dotychczas mieszkaliśmy. Rozważaliśmy czy nie przeznaczyć go na dom pobytu dziennego dla ludzi wychodzących z alkoholizmu. W ten sposób nastąpiłoby rozszerzenie działalności prowadzonej przez Licheńskie Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym. Druga propozycja to dom rekolekcyjny, trzecia - dom samotnej matki, czwarta - dom dla osób starszych, rodzaj domu pogodnej starości. I wreszcie piąta - dom dla nieuleczalnie chorych. Po głębokim zastanowieniu i wielu dyskusjach wybraliśmy tę ostatnią koncepcję. Decyzje zostały podjęte i zdążamy w kierunku stworzenia hospicjum, w którym opiekę medyczną i duchową znajdą ludzie chorzy, będący w stanie terminalnym.

Ile osób będzie mogło przyjąć licheńskie hospicjum?

Wstępny projekt, który mamy przygotowany, to hospicjum na około 30 łóżek. Ale proszę tę liczbę traktować tylko jako orientacyjną. Będziemy starali się zawrzeć umowy z funduszem zdrowia, a to oznacza, że musimy wypełnić jasno określone wymagania. Przed nami bardzo poważny, można powiedzieć - kapitalny remont starego domu, w którym mieszkali zakonnicy. Tymczasem w rozumieniu wymagań medycznych hospicjum jest normalnym oddziałem szpitalnym i musimy spełnić dokładnie warunki, które są w każdy szpitalu. W praktyce oznacza to, że na przykład korytarze muszą mieć konkretną szerokość, kaloryfery muszą być oddalone od ściany na określoną liczbę centymetrów, tak by łatwo można było utrzymać czystość itd. Nasze pomysły konsultujemy w Gdańsku z pracownikami jednego z najlepszych polskich hospicjów. Znaleźliśmy tam życzliwych ludzi, którzy od początku - czyli od chwili, gdy zaczęliśmy zastanawiać się nad przeznaczeniem tego domu - cierpliwie wspierają nas swoim doświadczeniem.

Czy hospicjum przyjmie pierwszych pacjentów w tym roku?

Nie mamy na to szans. Na razie pracujemy nad projektami hospicjum. Mamy nadzieję, że wiosną tego roku będą one gotowe i zaakceptowane. Wtedy rozpoczniemy remont naszego dawnego domu zakonnego właśnie pod kątem oddziału dla osób nieuleczalnie chorych. Jak przypuszczam, remont potrwa co najmniej rok, a może nawet dłużej. Tak więc perspektywa przyjęcia pierwszych pacjentów nie jest bliska. Podkreślam jednak, że przed nami niełatwe zadanie, które - jeśli ma być wykonane porządnie, a tylko taki wariant bierzemy pod uwagę - wymaga trochę czasu. Licheńskie hospicjum musi spełniać wysokie standardy.

Kto będzie patronem hospicjum?

Najprawdopodobniej będzie to hospicjum imienia o. Stanisława Papczyńskiego, założyciela Zgromadzenia Księży Marianów. Kładł On nacisk nie tylko na to, żebyśmy modlili się za zmarłych, ale także na to, żebyśmy przygotowywali ludzi do śmierci. Uczył nas, żebyśmy tak pracowali z ludźmi, tak im posługiwali, by w każdej chwili byli gotowi na śmierć. Nasze ustawy zakonne polecają, abyśmy w sposób szczególny zajmowali się umierającymi. Wydaje mi się, że hospicjum jest nie tylko odpowiedzią na potrzeby współczesnego człowieka, ale przede wszystkim realizacją przesłania naszego Założyciela. W dodatku tak się złożyło, że nasze działania zbiegły się z decyzją otwierającą drogę do beatyfikacji Sługi Bożego o. Stanisława Papczyńskiego. Wydaje mi się, że będzie czymś wręcz naturalnym, kiedy licheńskie hospicjum nazwiemy Jego imieniem.

Czy hospicjum będzie sąsiadować z pomieszczeniami, w których w czerwcu 1999 roku nocował papież Jan Paweł II?

Tak. Początkowo mieliśmy nawet zamiar stworzyć hospicjum właśnie w domu, w którym mieszkał Ojciec Święty. Jednak przystosowanie tego domu do potrzeb hospicjum byłoby dużo bardziej kosztowne. W związku z tym dom, w którym mieszkał Ojciec Święty, pozostawimy nienaruszony. Będzie on pełnił rolę domu rekolekcyjnego ze szczególnym wskazaniem na rekolekcje dla wolontariuszy hospicjum, bez których nie wyobrażam sobie opieki nad naszymi pacjentami.

Czy to, że z domu, w którym mieszkał Jan Paweł II, wyprowadzili się Księża Marianie, daje pielgrzymom szansę zobaczenia apartamentów papieskich?

Daje szansę w trochę większym zakresie niż do tej pory. Niestety, nie możemy w pełni udostępnić tych apartamentów. Są one usytuowane na pierwszym piętrze budynku. Ich rozkład i trudna komunikacja sprawiają, że możemy je udostępnić naprawdę małym, zorganizowanym grupom. Inaczej ulegną zniszczeniu. Ale wszystkich chętnych zapraszam do zwiedzania ich w czasie rocznic związanych z osobą Jana Pawła II, a więc już 2 kwietnia w rocznicę śmierci Ojca Świętego, 18 maja w rocznicę urodzin, potem 6 i 7 czerwca w rocznicę pielgrzymki do Lichenia, wreszcie 16 października w rocznicę wyboru na Stolicę Piotrową. Chociaż w ten sposób postaramy się udostępniać papieskie apartamenty pielgrzymom.

Od ubiegłego roku w Sanktuarium odprawiane są Msze Święte dla chorych. Czy chorzy przyjeżdżają na te Eucharystie?

Zawsze, kiedy taka Msza Święta była odprawiana, cieszyła się dużym powodzeniem wśród pielgrzymów. Ale na razie nie jestem w stanie powiedzieć czy byli to pielgrzymi, którzy specjalnie przybyli na tę Mszę, czy po prostu akurat przyjechali w środę i kiedy dowiedzieli się, że o godzinie 19.00 jest Msza w intencji wszystkich chorych, to bardzo chętnie zostawali. Potwierdziło się to, co przypuszczaliśmy, że potrzeby wiernych w tym względzie są ogromne.

W miejscu objawień w lesie grąblińskim zamieszkają siostry anuncjatki. Czy to znaczy, że zmieni się charakter Grąblina jako miejsca objawień?

Siostry anuncjatki są naszymi starszymi siostrami; jesteśmy założeni na tej samej regule, z tym że ich zakon powstał wcześniej. Jest to zakon kontemplacyjny i wydaje się, że w grąblińskim lesie siostry będą miały najlepsze warunki do realizowania swojego życia zakonnego. Podczas ubiegłorocznej wizyty w Licheniu siostry oglądały miejsca, gdzie ich klasztor mógłby powstać. Las grąbliński najbardziej im odpowiadał. Charakter miejsca objawień pozostanie taki jak dziś. Natomiast siostry będą tam po to, aby otaczać całe Sanktuarium modlitwą. Siostry bardzo dużą wagę przykładają do Liturgii Godzin i chociaż są klauzurowymi, to jednak z wielką radością modlą się razem z wszystkimi. Planujemy, że w grąblińskim lesie będą miały bezpośrednie przejście ze swojego klasztoru do kościółka, który będzie służył także Pielgrzymom. Siostry będą się modliły i zachęcały pielgrzymów do tego, aby włączali się w przepiękną Liturgię Godzin.

Czego nowego możemy się w tym roku spodziewać w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu?

Zdecydowanie najważniejszą uroczystością będzie beatyfikacja Sługi Bożego o. Stanisława Papczyńskiego, która prawdopodobnie odbędzie się właśnie w Licheniu. Jeszcze nie znamy dokładnego terminu, ale już dziś zapraszam wszystkich związanych z licheńskim Sanktuarium do wzięcia udziału w tej uroczystości. O szczegóły proszę pytać w kancelarii dla pielgrzymów czy też sprawdzić je na naszej stronie internetowej.

W dniu odpustu Matki Bożej Licheńskiej, czyli 2 lipca, poświęcimy organy bazyliki. Od strony instrumentalnej organy były już gotowe na święta Bożego, Narodzenia. Obecnie trwają prace nad zakończeniem dekoracji prospektu instrumentu. Do dnia poświęcenia zostaną one zakończone.

Natomiast jeśli chodzi o nabożeństwa, to oprócz Mszy św. za chorych, na które zapraszam w każdą środę, chcemy, aby w sezonie, w każdą sobotę wieczorem o godz. 19.00, była odprawiana Eucharystia w intencji rodzin. Widzimy, że życie małżeńskie, rodzinne przynosi wiele trudności i staje się coraz większym problemem. Pielgrzymi, którzy przyjeżdżają do Sanktuarium, proszą nas z jednej strony o pomoc w konkretnych problemach życia rodzinnego, tej pomocy staramy się udzielać w Licheńskim Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym, z drugiej strony proszą nas o modlitwę w intencji rodziny. Mam nadzieję, że Eucharystia w intencji rodzin pomoże w pokonywaniu trudności i budowaniu dobra w rodzinach. Chciałbym też, żeby po tej Mszy św. było krótkie nabożeństwo zawierzenia rodziny Matce Bożej Licheńskiej.

Najprawdopodobniej już w tym roku zaprosimy pielgrzymów, którzy przyjeżdżają do nas w piątki i soboty, a więc wtedy, gdy są procesje, żeby byli współorganizatorami tych procesji. Dziś nie mogę jeszcze podać szczegółów organizacyjnych, pracujemy nad nimi. Przyświeca nam idea zachęcania ludzi do aktywnego uczestnictwa w nabożeństwach. Podobnie chciałbym, żeby pielgrzymi brali czynny udział w Apelach Maryjnych, żeby w tej modlitwie Maryjnej poszczególne grupy pielgrzymów miały swój czas.

Przez lata budowania licheńskiej bazyliki rodzina mariańska - tak bardzo związana z Sanktuarium - była w Licheniu częstym gościem. Jej członkowie po dwa, trzy razy w roku przyjeżdżali i patrzyli, jak postępują prace. Czy dziś także uczestniczą w życiu Sanktuarium? W wypełnianiu bazyliki modlitwą? W dalszej budowie Sanktuarium?

Tak. Ci sami ludzie, którzy przyjeżdżali, składali ofiary, jakże często drobne w kwocie, ale wielkie wyrzeczeniem, w tej chwili także przyjeżdżają, podziwiają, bardzo często z satysfakcją mówią, że pamiętają, jak kopano pierwsze łopaty ziemi. Chcę podkreślić ważność każdej złotówki, jaką nasi ofiarodawcy nam powierzali i powierzają. Bazylikę można było pobudować dzięki wielkiej liczbie ofiarnych ludzi. Teraz cieszą się, że też przy ich współudziale ta świątynia powstała, ale również nie szczędzą grosza na to, żeby była porządnie utrzymana. Kiedy spowiadam, kiedy prowadzę rekolekcję, kiedy na co dzień ocieram się o ludzkie sprawy, problemy, tragedie rozumiem, jak wiele pracy i starań przed nami. Kiedy patrzę na ludzi modlących się w bazylice widzę, jak bardzo starają się napełnić ten dom Boży modlitwą.
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 5/99


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej