Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

W 2000 rok wejdą po odnowieniu Misji św.

Nowa Wieś Lęborska - choć sporo oddalona od miasta - nieuchronnie wchodzi w orbitę Lęborka, stając się jego satelitąi dalekim zapleczem. Ma z nim bowiem dobre połączenie komunikacyjne. Na ul. Grunwaldzkiej, przy której po jednej stronie stoi Urząd Gminy a po drugiej kościół Niepokalanego Poczęcia NMP i pochylona do ziemi plebania, ruch niczym w Lęborku, że aż kręci się w głowie i zatyka od spalin. W godzinach natężenia, gdy auta mkną nad morze lub z powrotem do miasta, trudno przejść przez jezdnię.

Warkot samochodów rozdziera ciszę wsi, bębni w uszy oraz okna plebanii, denerwująco zakłócając spokój. Ale ksiądz proboszcz nie narzeka. Przyzwyczaił się do hałasu związanego z cywilizacją. Chociaż... zapewne wolałby posłuchać szumu smreków, niosącego się po górach, jak echo albo siklawy tłukącej miarowo o szyby. Takie odgłosy pamięta dobrze z dzieciństwa, kiedy mieszkał koło Myślenic, znajdujących się pomiędzy Krakowem a Zakopanem. Przypomina je sobie i utrwala podczas odwiedzin u mamy, lecz rzadkie to chwile, najczęściej urlopowe. Ksiądz Kaleta wrósł bowiem w Pomorze na dobre i na złe. Po studiach teologicznych w WSD w Paradyżu koło Gorzowa rozpoczął pracę w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Był m. in. przez 4 lata wikariuszem w Nowej Wsi Lęborskiej, przez 2 lata - proboszczem w Dretyniu niedaleko Miastka, gdzie zdążył wybudować plebanię. W 1991 roku wrócił znów do Nowej Wsi Lęborskiej jako główny administrator parafii, którą doskonale zna i czuje się z nią związany. Jego zasiedlenie na Pomorzu wydaje się jednak większe, gdyż roz- korzenia się i na rodzinę mającą tradycje kapłańsko-zakonne. Wujek ks. Stanisława był proboszczem w Ustroniu Morskim, gdzie wraz z wiernymi pobudował kościół; dwa lata potem zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Kapłanem był także stryj wujka, a ciocia ks. Kalety - zakonnicą. - Czy jest szansa na kontynuowanie tak chlubnych tradycji? - pytam. - Trudno powiedzieć - słyszę w odpowiedzi - bo powołania do posługi kapłańskiej nie da się przecież zaplanować. Mój rozmówca zdaje sobie sprawę, że tradycja może się na nim zakończyć. Tym bardziej więc czuje się wyróżniony, ale i zobowiązany do wypełniania powierzonych obowiązków. Duszpasterzuje spokojnie, bez nowinek i eksperymentów, bo wie, że ludzie na wsi nieufnie odnoszą się do wszelkich zmian. Mimo to stawiają na prawicę, o czym świadczą ostatnie wybory do samorządu gminnego. A przecież w okresie transformacji polityczno-gospodarczej nie żyje im się łatwo. Po upadku PGR w Kębłowie wielu rodzinom bieda zagląda w oczy. Natomiast szanse na znalezienie pracy w Lęborku czy okolicy są znikome lub żadne. Wegetują z dnia na dzień. I ćwiczą się w zachowaniu nadziei, która - jak przyznają w rozmowie - topnieje i topnieje... przynosząc gorycz, frustrację, niezadowolenie, a niekiedy - złość. Ich dziadowie i ojcowie - mówią z wyrzutem - jechali kiedyś na Pomorze z całej Polski - nawet ze Zbaraża, o którym w trylogii pisał Henryk Sienkiewicz - w nadziei, że właśnie tutaj znajdą swoje miejsce na ziemi. Tak więc parafię zamieszkuje "mieszanka" ludnościowa, tylko na obrzeżach są Kaszubi, ale konfliktów na tle, że ktoś pochodzi stąd albo stamtąd - nie ma. Wszystkich raczej irytuje bieda. I chociaż ich domowe budżety dramatycznie chudną nie ża- łują grosza na Kościół, jak mówi Ksiądz Proboszcz, każdy daje ile może. A trzeba sporo, bo parafia ma na utrzymaniu aż 4 świątynie: 2 kościoły i 2 kaplice. Kościół główny p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP znajduje się w Nowej Wsi Lęborskiej. Zbudowany został w latach 1845-47 w stylu neoromańskim na miejscu poprzedniego, który należał do protestantów. Warto podkreślić, że pierwszy dom Boży p.w. Św. Katarzyny istniał we wsi już w XIV wieku i był filią parafii lęborskiej. Miejscowość bowiem, lokowana ok. 1285 roku na 100 włókach, jak Lębork, miała status jedynie osady chłopskiej nieparafialnej. Parafią stała się dopiero w 1974 roku i sama zaczęła mieć świątynie filialne. Jedną z nich jest kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Chocie- lewku, zbudowany w latach 1922-26, według projektu inż. arch. Kichtona z Berlina, przez firmę Lubeck i He- ratsch z Nowej Wsi Lęborskiej. Jest to wotum dziękczynne wzniesione dla upamiętnienia żołnierzy poległych w I wojnie światowej, którymi dowodził marszałek Mackensen. Dlatego jego wystrój nawiązuje do tematyki wojskowej: czarne krzyże, liście dębowe, witraże z herbami cesarza Wilhelma i jego małżonki i syna etc.

Natomiast inicjatywa, żeby pobudować kaplicę filialną p.w. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Kębłowie - oddalonym od Nowej Wsi Lęborskiej o 4 km - zrodziła się pod koniec lat 80., kiedy proboszczem był ks. Jerzy Dąbrowa, a wikariuszem o. Marek Kępski. I nabrała rumieńców 20 listopada 1989 roku po przekazaniu na ten cel działki przez p. Teresę Baranowską z Kębłowa. Po poświęceniu placu rozpoczęto prace systemem gospodarczym (nadzorował je p. Bogusław Gibuła) z datków mieszkańców Kębłowa i Łowczego. Tempo robót nie było oszołamiająco szybkie. Kaplica została poświęcona przez bpa Piotra Krupę 6 maja 1995 roku podczas wizytacji pasterskiej.

- Ksiądz Dąbrowa - dopowiada proboszcz ks. Stanisław Kaleta - zainicjował też budowę kaplicy filialnej p.w. św. Józefa Robotnika w Redko- wicach, według projektu inż. arch. Mieczysława Brejskiego. Ale sprawę rozkręcił dopiero w 1994 roku ks. wik. Dariusz Bartnicki, który wszystkiego pilnował, nawet tego, żeby wierni w Redkowicach, Zelazkowie i Niebę- dzinie zbierali pieniądze na swoją świątynię. Potem zdarzenia potoczyły się szybko. 6 maja 1995 roku bp Piotr Krupa poświęcił plac pod budowę kaplicy, a już 19 grudnia 1995 r. biskup pelpliński Jan Bernard Szlaga poświęcił kościółek. Bo parafianie -jako się rzekło wcześniej - nie żałują grosza na ten cel. Sami jednak nie narzucają się z aktywnością we wspólnocie. Do tej pory nie udało się założyć Akcji Katolickiej, ale jest rada parafialna, jest też kilkunastoosobowe Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży oraz 13 róż różańcowych, w tym dwie - męskie(!). Te róże ksiądz Proboszcz starannie wypielęgnował, gdyż wcześniej były trochę zapomniane i bardzo przerzedzone. Jest również schola parafialna, licząca 15 osób. Kieruje nią Krzysztof Zaborowski, który prowadzi nabożeństwa fatimskie i staje się powoli liderem katolickim w Nowej Wsi Lęborskiej. Jest także dobrze rozwinięte poradnictwo rodzinne, prowadzone przez małżeństwo pp. Boyke, a zwłaszcza pana Piotra.

W prace wspólnoty angażują się strażacy z dwóch jednostek: zawodowej i ochotniczej. Oni też byli z ks. wik. Andrzejem Diedrichem w Sopocie i Pelplinie na spotkaniu z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. W niezwykłej pielgrzymce uczestniczyło ponad 100 osób i każdy wrócił zadowolony i wzbogacony o przeżycia duchowe. To kapitał, z którym parafia idzie w trzecie tysiąclecie - by wejście w 2000 rok był, łatwiejsze - dodaje ks. Kaleta - Nowa Wieś Lęborska przygotowuje się do odnowienia Misji Św...

MARZENNA BŁAWAT

Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 21/99


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej