Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Matka Boża jest samą kobiecością

Kochana siostro. W święto Wniebowzięcia Matki Bożej chciałabym ci wyznać co oznacza w moim życiu Matka Boża i jak przez Nią odnalazłam siebie samą i Boga.

     Nie da się wypowiedzieć wszystkich darów, jakie się otrzymuje, gdy się Ją prosi i myśli o Niej: jest to codzienne objawienie Miłości i Ofiary. Ale pragnęłabym w kilku prostych słowach przedstawić Matkę Bożą jako zupełne, doskonałe uosobienie człowieka, uosobienie kobiety.

     Matka Boża jest samą kobiecością. Znosi Ona przekleństwo, jakie ciążyło nad pierwiastkiem "kobiecym" w religiach poprzednich. Jehowie przeciwstawiała się Astarte. Wielka Matka religii pogańskich uosabia w sobie to wszystko, co irracjonalne, ciemne, przypadkowe. Tylko w chrześcijaństwie dokonało się i wciąż się dokonuje pełne odzyskanie ciała, ubóstwienie tego, co ludzkie. Tylko w chrześcijaństwie znosi się przeciwstawienie ciała i ducha. W chrześcijaństwie Bóg przyoblókł się w ciało, a życie przyszłe jest nam obiecane jako życie w ciele. W chrześcijaństwie ciało i duch są ściśle związane i zlane w jedność. Dlatego są tu osądzane i karane nie tylko grzeszne czyny, ale i pragnienia ukryte: "Kto by spojrzał pożądliwie na niewiastę..." Matka Boża w swojej czystości jest wyniesiona ponad Aniołów. Ona jest "cała czysta". Jest Kościołem Chrystusa. Ona jest "cała piękna".

     Od dzieciństwa Matka Boża nie znała nawet grzechu powszechnego, ani namiętności ciała. Nic nieczystego nie śmiało Jej dotknąć. W Matce Bożej po raz pierwszy w dziejach spotykamy nienaruszony blask ciała i serca.

     Kobiecość, upokorzona w religiach pogańskich do tego stopnia, że uważano ją za szatańską, jaśnieje tu tak wspaniale i wznosi się tak niebotycznie, że staje się naczyniem, w które wlewa się Duch Święty. "A Twoje łono stało się szersze niż Raj". Zdrowaś, o Świątynio, uświęcona Duchem!

     To wszystko objawiało mi się w miarę, jak wzrastałam w wierze i w świadomości należenia do Chrystusa i Kościoła. Święty Augustyn mówi: "Chrystus jest odpowiedzią na każde pytanie". Można to odnieść również do Najśw. Matki Bożej, ucieleśnionego wzorca ludzkiego, uosobienia doskonałej kobiecości.

     Jakie to są zagadnienia, które rozwiązałam, poznając się coraz bardziej, poprzez codzienną modlitwę i kontemplację Dziewicy?

     Odnalazłam siebie samą.

     Pamiętasz, jak siedem lat temu czytałyśmy u Karola Junga o dwóch wzorcach świadomości kobiecej. Jednym było "naśladowanie matki", drugim "bunt przeciw matce"..., postawa przeciw matce, przeciw temu, co kobiece... Wtedy wyznałam ci, że znajduję się w mocy tej drugiej zasady.

     Ale nie tylko ten "wzorzec" był przyczyną, że nie rozumiałam swojej płci. Całe wychowanie sowieckie jest skierowane ku ideałowi osobowości jednostronnie "pseudomęskiej'"... Nauczono nas naprawdę chylić czoło tylko przed rozumem, a gardzić sercem, i życiem samym... Opuściłyśmy szkołę z zupełną pogardą dla obowiązków "kobiecych", uważanych za niższe (gotować, prać, wychowywać dzieci)...

     W społeczeństwie, gdzie depcze się i obraża to wszystko, co święte, siły i zdolności człowieka przyjmują kierunek zboczony, odmienia się cała natura ludzka. Prostacki materializm wartości panujących stwarza typ człowieka jednakiego, bez jakości, bez płci, "człowieka sowieckiego".

     Znasz to, co zaszło po szkole: miłość romantyczna, przyspieszone małżeństwo, wzajemne pretensje bez końca, rozczarowanie, zerwanie pełne pychy itd.

     W swoim późniejszym życiu, aż do spotkania z Chrystusem, przeżyłam jeszcze większe upokorzenie jako kobieta. Płeć, zepchnięta w nieświadomość, zemściła się. Zemściła się z furią i natrętną histerią rozpasania, z rozpacznym "wszystko mi wolno", z buntem egzystencjalnym, z niezdolnością kochania kogokolwiek i z nieustanną rozpustą myśli i ciała... W naszym rozwiązłym "pogaństwie" żyłyśmy tym odrzuceniem kobiecości, widocznym we wszystkich starożytnych religiach pogańskich...

     I oto ukazała się Ona, szukając zagubionych. Zdrowaś, Bramo Zbawienia!

     Modlitwa do Najświętszej Matki Bożej pomogła mi wniknąć w kobiecość i rozkwitnąć jej we mnie w całej jej potędze. Przede wszystkim odsłonił mi się sens duchowy najważniejszej cnoty, czystości. Przedtem mówiłam o niej tylko po to, by ją ośmieszyć jako coś zacofanego, jako naiwność ignorantów i wstydliwą parafiańszczyznę. A teraz to słowo jaśniało innym sensem: w niej była obietnica człowieka pełnego i mądrego. Swego czasu nie byłyśmy nawet zdolne wyobrazić sobie podobnego człowieka.

     Matka Boża szła drogą czystości. Tą drogą idą za Nią nie tylko zakonnicy, ale też ci, co żyją po chrześcijańsku w małżeństwie.

     Jak nowy Adam odpokutował za grzechy starego Adama, tak też nowa Ewa wykupiła z przeklęcia dawną Ewę i stała się wzorcem Kościoła.

     W Matce Bożej kobiecość została uzacniona tą samą godnością, jaką zostało uzacnione człowieczeństwo w swej złożoności. W Niej znajdujemy obraz człowieczeństwa doskonałego, człowieczeństwa, które przede wszystkim przezwycięża wszelkie rozdwojenie wewnętrzne, jest "pełne", całkowite. O Jej pełności mówi się: "Jesteś szersza niż Raj". Ale my wiemy, że człowiek zwyczajny patrzy najczęściej podejrzliwie na pełnię i zupełność, uważając je za odosobienie, bezruch, śmierć.

     Tak nie jest. Matka Boża jest cała wychylona poza siebie. Ona jest w zasłuchaniu. Napisano o Niej: "Błogosławieni, którzy słuchają"... Matka Boża ukazuje się jako przykład całkowitego oddania własnej woli. Cała jest otwarta na wolę Boga, którego słowa "zachowywała w sercu swoim". Ona łączy więc w sobie doskonałą pełność życia z całkowitym poddaniem siebie Bogu. Przez to nazwano Ją wzorcem Kościoła.

     Modlitwa do Niej rozjaśnia wszystkie głębie podświadomości i, prowadząc wierzącego do odkrycia samego siebie, nie pozwala mu zatrzymać się, ale wprowadza go na drogę posłuszeństwa wobec Boga. Matka Boża jest głębią, która podnosi do góry. Zdrowaś, wysokości, ku której trudno się wspinać nawet myśli człowieczej. Zdrowaś, głębokości, w której nawet oczom aniołów nie daje się wejrzeć. My, siostro, będziemy się do Niej modlić, by nas nie opuściła w naszej nędzy. Zdrowaś, gorliwa Opiekunko ludu chrześcijańskiego!

     W tym liście zaledwie zaczęłam mówić o Niej. Nie powiedziałam nic o "nowości eschatologicznej", związanej z ukazaniem się Matki Bożej w świecie; nie mówiłam o Niej jako o filarze Dziewictwa i jako o Kościele. Uczynię to, jeżeli Bóg pozwoli, najbliższym razem.

     Panie Jezu Chryste, przez modlitwy Twej Najczystszej Matki, zbaw nas!

Tatiana Goriczewa
Artykuł tłumaczony z pewnymi skrótami z włoskiego ("Russia Cristiana"), ukazał się w oryginale w pierwszym numerze pisma rosyjskiego "Mar i ja", którego sam tytuł nawiązuje wyraźnie do Najśw. Maryi Panny, wzoru "feminizmu".


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej