Uczennica SynaMaryjo, po narodzinach Jezusa, od chwili szalonej decyzji Heroda o rzezi niewiniątek, od czasu ucieczki do Egiptu, nieustannie drżałaś o los Syna Bożego. Przez cały pobyt w Egipcie, okres tułaczki i upokorzenia, nie spuszczałaś z Niego swoich zatroskanych oczu. Jak to dobrze, że był wtedy przy Tobie Józef, którego Bóg Ojciec dał Wam w swojej opatrzności. Także po śmierci Heroda i powrocie do kraju każdy dzień przeżywaliście, skrywając największą tajemnicę. Mieliście opiekować się najdrogocenniejszą Bożą Perłą, której wychowanie Wam powierzono, i chronić najwiarygodniejszego Świadka Królestwa Bożego aż do momentu, gdy objawi się Izraelowi i światu. Jakże skutecznie potrafiliście Go ukryć! Wszyscy myśleli, że Jezus jest synem Józefa, dobrze znanego i bardzo cenionego cieśli. I choć zastanawiali się, dlaczego, będąc rodziną żydowską, wychowujecie tylko jedno dziecko, to jednak nikt nie podejrzewał, że ten Jedynak jest Bożym Synem, obiecanym Mesjaszem.W okresie dzieciństwa Jezusa chodziliście z Nim do synagogi, by słuchać słowa Bożego i uczestniczyć w liturgii szabatu. Gdy stał się młodzieńcem, zabraliście Go do Jerozolimy, do najświętszego miejsca Waszego narodu. To był dzień wielkiej radości. Powróciły do Was wspomnienia dawnego spotkania z Symeonem i prorokinią Anną. Wypowiedziane przez nich słowa proroctwa brzmiały w Waszych uszach przez wszystkie te lata. Teraz, gdy wykonaliście święte czynności nakazane Prawem Mojżesza, towarzyszył Wam nastrój wielkiej radości i duchowego uniesienia. Kiedy więc w drodze powrotnej do Nazaretu zdaliście sobie sprawę, że dwunastoletniego Jezusa nie ma wśród krewnych, Twoje serce zadrżało z obawy o Niego. Po raz pierwszy poczułaś wtedy, Maryjo, ostrze miecza boleści. W ciągu trzech dni poszukiwań rana serca powiększała się z każdą chwilą. To był czas pełny napięcia, w Twojej głowie pojawiały się czarne myśli i najgorsze scenariusze. O Józefie, jak wielka była Twoja pomoc! Przeszukaliście każdy zakamarek w miejscach niedawnych postojów. Jednak delikatne wewnętrzne światło usilnie podpowiadało, że trzeba wrócić do Jerozolimy, do świątyni. Te trzy dni były największą próbą wiary i ufności Bogu. Nie wyobrażam sobie tego, Maryjo, abyś nie odczuła zwielokrotnionego ciężaru odpowiedzialności przed Ojcem Niebieskim za los Jego Syna. Jaką ulgę odczuliście, gdy zobaczyliście Go wśród uczonych w Piśmie. Zadziwiło Was, że Jezus rozprawia z nimi, że tak śmiało zadaje im pytania i spokojnie udziela odpowiedzi. Musieliście dostrzec wtedy konsternację rysującą się na twarzach uczonych, którzy zadawali sobie pytanie, skąd u Niego ta mądrość. W chwili przerwy pode- szliście do Jezusa, wtedy to zwróciłaś się do Niego z pytaniem: "Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie" (Łk 2, 48). Jak niespodziewana była odpowiedź Jezusa zawierająca zdziwienie, jakby pretensję, że Wy, najbliższe Mu osoby, nie wiecie, że Jego miejsce jest w tym, co należy do Jego Ojca. Zaskoczył Was tym przywitaniem - ani Ty, ani Józef nie zrozumieliście Jego słów. Jezus jednak posłusznie wrócił z Wami do Nazaretu. Maryjo, jakże często, gdy wczesnym rankiem wstawałaś, by przygotować śniadanie Synowi i idącemu do warsztatu Józefowi, myślałaś o tamtych słowach i rozważałaś je. Podobnie Józef. Odtąd patrzyliście na Jezusa jako na Tego, który bezgranicznie kocha swego Ojca. Uczyliście się od Niego żarliwości w pielęgnowaniu więzi z Nim. Nie dziwi więc, że gdy przyszedł czas, nie stanęłaś Jezusowi na drodze, nie zamknęłaś drzwi, nie zabraniałaś, gdy postanowił sam pójść nad Jordan, do Jana, aby przyjąć chrzest. O Maryjo, uproś nam wytrwałość w nieustannym dążeniu do spotkania z Chrystusem. Wyjednaj nam mężne serce oraz pragnienie głębokiego rozumienia Jego Serca i podążania Jego drogami. o. Stanisław Przepierski
Różaniec nr 743
Ostatnia aktualizacja: 14.05.2025
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |