Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Czym jest miłość?

Miłość jest uczuciem pozytywnym, uczuciem silnym, uczuciem tak prawdziwym, że dla kogoś kto kocha, wyzbycie się miłości jest tak samo niemożliwe, jak zamach na własne życie - powiedział Van Gogh, patrząc na delikatny woal fioletowych wzgórz, które błyszczały jak śniedź w porannej poświacie słońca. - A zatem czym jest miłość? - zapytał Mistrza młody uczeń. - Całkowitą nieobecnością lęku - odpowiedział Mistrz, nie odrywając wzroku od płótna. - A czego w życiu najbardziej się lękamy? - Miłości - odparł ponownie Mistrz, dając tym samym młodemu adeptowi sztuki wiele do myślenia.



   


Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy? Miłość i wojna. Jak znaleźć małżeństwo o jakim marzymy?
John Eldredge, Stasi Eldredge
"Bóg stwarza Adama i Ewę - mężczyznę i kobietę. Zbliża ich do siebie tak blisko, jak to tylko możliwe. Morderczo blisko. Łączy ich w małżeństwo. A potem żyją już na zawsze szczęśliwie..." Ta historia potoczyła się zupełnie inaczej...... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 trzeba wierzyc: 10.10.2009, 01:01
 Po nieudanych związkach bałam sie na nowo otworzyc i zaufac. Jednak zmiana szkoły doprowadziła do poznania pewnego chłopaka. Z pozoru był bardzo porządny i ułożony wydawało mi sie, że nie jest taki żeby bawic sie czyimiś uczuciami.. często pisalismy.. bardzo zawrócił mi w głowie, pokochałam go, ale nigdy mu tego nie powiedziałam. ukrywałam to bo bałam sie ze mnie zrani. ale moj sposób okazał sie jednak zawodny, cierpiałam podwójnie, tak bardzo sie myliłam.. chłopak wcale nie był zainteresowany, pisał z nudów, wiedział ze mi sie podoba i wykorzystał to. Żeby tego było mało on całował sie z moją przyjaciołką... czułam sie fatalnie. byłam na granicy przestania wierzenia w miłośc. Jakoś jednak sie pozbierałam, pomyslałam ze on nie zasługuje na moje łzy. Udało mi sie zapomniec. Po paru miesiacach poznałam innego chlopaka. Bardzo miły... też ułożony, tyle można powiedziec o nim. podobnie jak tamten, ale ten jednak rozmawia ze mną na żywo, mówi prosto w oczy co czuje. myśle ze zakochałam sie na nowo. bardzo trudno było mi sie przekonac do tego uczucia i dalej mi trudno.Chciałam udawac ze nic nie mam do niego, tak jak z tamtym, chcialam zrezygnowac. jednak nie zrezygnowalam, pozwoliłam aby to samo sie rozwinęło. i dobrze zrobiłam. Popieram całkowicie "zimną". Ma racje, nie mozna na starcie mowic nie. jeżeli czegos nie mamy to nie możemy tego stracic i nigdy nie dowiemy sie jak mogło byc. nie rezygnujmy z tego uczucia. miłosc przysparza dużo cierpien ale trzeba sobie radzic z nimi, trzeba zapominac kazdy wkoncu trafi na kogos kto bedzie mogł dac nam szczescie. Miłosc to wielki dar. To jedyna w swoim rodziaju rzecz, którą można tak bardzo uszczęsliwic drugiego człowieka. Ja ciągle się boję, ale on pomoże mi przezycieżyc strach. On twierdzi, że chce zebym byla szczesliwa i chce mi pomoc. Tylko nie może sie przekonac do tego, ze pomaga mi nie wiedząc o tym, po prostu jestem szczęsliwa gdy jest przy mnie i gdy czuje ze jego uczucia sa szczere... życzę wszystkim szczęscia. każdy interpretuje je na swój sposób. każdy na nie zasługuje.
 Pedro: 26.09.2009, 22:02
 Miłość to dawanie siebie, uczciwość, szczerość i szacunek. Można kochać bez tych elementów? Tak, siebie.
 Jam: 25.09.2009, 21:28
 Kocham Cie Adi:*:*:* i nie moge zyc bez Ciebie:*
 Ja: 19.09.2009, 07:15
 Kocham Cię
 Marta18: 15.09.2009, 09:21
 coś w tej miłości jest, że stale się o niej mówi i mimo wszystkich zranień wierzy się gdzieś głęboko, że ona istnieje również dla nas... Aby odnaleźć w życiu miłość wystarczy się nią tylko podzielić. Ona nie ma jednego wymiaru. Miłość to nie tylko te wszystkie czułe gesty, kwiatki, czekoladki mój chłopak, czy moja dziewczyna... To coś znacznie więcej. Kiedy dzielisz się sobą, to dzielisz się miłością. I wtedy ją czujesz. Jest i stale Ci towarzyszy. Miłość jest cierpieniem, jest trudem... Lecz jeśli coś jest trudne, ale ma wartość, to nie należy od razu z tego rezygnować... Właśnie dlatego, że ma wartość! Życzę Wam wszystkim prawdziwej miłości:)
 kaska: 11.09.2009, 18:55
 ja znowu sama nie wiem jestem z moim mezem juz 10 lat nie nie jestem pewna co do niego czuje czasami zdaje mi sie ze to jest tylko przywiazanie bardzo mnie w zyciu zranił probowałam mu wybaczyc ale to powraca po jakims czasie jak bumerang próbowalam mu zaufac i na nowo pokochac ale oje sie znowu zranienia jestem z nim nadal ale nie wiem czy to jest miłość
 CG5 Kasia: 10.09.2009, 00:02
 mIŁOŚĆ NIE ISTNIEJE!!! WIEM TO NA WŁASNYM PRZYKŁADZIE!! NIE MA NIC GORSZEGO NIŻ MIŁOŚĆ!!! TO CIĄGŁE ROZDRAPYWANIE RAN... NIEUSTAJĄCE ŁZY... NIE CHCĘ ŻYĆ... TO WSZYSTKO JEST BEZ SENSU.... ;(
 zuzka1:): 04.09.2009, 21:16
 mam chłopaka MIŁOŚĆ jest piękna choć mam 11 lat
 Księżniczka18: 26.08.2009, 10:35
 Tak MIŁOŚĆ to wspaniałe uczucie, najwspanialsze ze wszystkich... :) KOCHAĆ to nie tylko brać ale i dawać... O MIŁOŚĆ trzeba dbać bo jest sensem życia... Trzeba sie jej nauczyć, wiadomo popełnia się wiele błędów jednak do końca życia uczymy się KOCHAĆ. Cieszę się że ja mam taka bliską osóbkę... Mimo, że dużo przeszliśmy żeby być razem udało się... Wierze że ktoś tam u góry chciał, żebyśmy byli razem...
 Ja: 16.08.2009, 18:07
 Kocham Cię.
 julka: 11.08.2009, 21:15
 on wyznaje co do mnie czuje ale ja sama nie wiem co to jest ... boje sie pokochac boje sie ze mnie rzuci;(
 zakochanydebil: 09.08.2009, 01:42
 milosc to raczej nie chemia to nie sa malpie gaje kiedy usmiechamy sie przez lzy gdy przelinamy sie nawzajem ELA Kocham Cie .
 zimna: 08.08.2009, 22:30
  Witam.. Piszę to dla przestrogi innych. Jeśli kiedykolwiek spróbujecie się pokierować się zdrowym rozsądkiem w sprawie miłość to będzie najgorszy wybór jakiego mogliście dokonać. Dopiero jak straciłam kogoś kogo mogłam mieć i być z nim wiele razy zrozumiałam że go kocham, w sumie czego dalej się wypieram ze strachu i ze w końcu to zrozumiem. Bo miłość dla mnie jest lękiem jak dla van Gogha. Pamiętajcie miłość jest najważniejsza tylko trzeba dobrze wybrać i to zrozumieć, zrozumieć co mówi nam serce i co najważniejsze posłuchać...
 A A:*: 07.08.2009, 12:20
 he... kiedy widzie ja serce zaczyna mi szybciej bić, mam drgawki nie wiem jak sie zachować co zrobić, moge tak stać i sie patrzeć! Nie wiem co mam jej powiedzieć brak mi słów! A nawet jak zaczynam coś mówić to język mi sie plącze...i wtedy nic poza nia sie nie liczy. Tego tak naprawde sie nie da opisac, namalować czy opowiedzieć komuś innemu to się czuje calym soba!...
 Bardzo zraniona: 04.08.2009, 19:21
 Ja nie wiem czy wierzę w miłość, teraz okropnie się boję. Zostałam bardzo okrutnie zraniona przez osobę, którą pokochałam i która twierdziła że mnie kocha... planowaliśmy ślub.... byliśmy ponad rok.... okazało się ze mnie zdradzał i okłamywał. ... straszne jak można manipulować ludzkimi uczuciami.... był ze mną i spotykał sie z innymi kobietami ... nie można kogoś kochać i ranić... nie można być z kimś i z nim nie być. Teraz staram sie zapomnieć o nim i o miłości do niego. Każdego dnia modle się o to aby zapomnieć .... Nie wiem ile to potrwa, jest to ciężkie i sprawia wiele bólu. Byłam z człowiekem, którego nie znałam.... teraz zastanawiam sie z kim byłam? czy był prawdziwy jak był ze mną czy jak mnie okłamywał? Nie wiem czy bedę w stanie kogoś pokochać.... za dużo bólu za dużo cierpieni...nie rozumiem jak można tak ranić innych bez żadnych wyrzutów. Boże pomóż przetrwać mi ten czas....
 Leo: 03.08.2009, 22:44
 Bardzo bym chciał być kochany i mieć kogoś kogo mógł bym kochać. Życzę Ci drogi czytelniku\ czytelniczko wielkiej miłości.
 kasia: 02.08.2009, 19:52
 Ja jestęm zakochana i z tego sie ciesze. chodz niewiem do konca czy to prawdziwa milosc.
 Sławek: 29.07.2009, 20:17
 Kocham Kasie!
 Tomek: 29.07.2009, 19:54
 Miłość to wszystko!
 Łukasz: 25.07.2009, 12:06
 Mam kobietę, powtarza mi że mnie kocha. Jeśli chce iść do rodziny idę z nią jeśli jechać na wycieczkę jadę.Czasem tylko odmawiam. A jeśli chodzi o nią nie chce się spotykać z moją rodziną, zapraszałem na wycieczkę nie chciała, w ciągu 3 letnie znajomości bywała rzadko w moim domu. Widzi we mnie jakiegoś tyrana miała wcześniej jakiegoś chłopaka, i jakieś nieprzyjemności. Najgorsze że ona widzi we mnie kogoś kim nie jestem - tego poprzedniego chłopaka, mam tego już dość. Wydaje jej się że ją sąsiadki obserwują jak mamy gdzieś wyjść, z jej domu gdzie mieszka z rodziną. Chodzę poddenerwowany bo na każdym kroku okazuje mi niechęć wspomina o tych zajściach z poprzednim chłopakiem. Ciągle słyszę "nie" w każdej sytuacji spacer czy wyjazd nad jeziorka. Jestem osobą która daje szanse, tłumaczy, nie olewa długiego człowieka, delikatnie próbuję tłumaczyć jej bezpodstawność jej sądów. Były rozmowy o zaręczynach ale oddala je w nieskończoność. Coraz częściej myślę że ona nie dla mnie, i że muszę ją zostawić, zachowuje się niepoważnie w wielu innych przypadkach. Pragnę współpracy, budowy domu, miłości. Nie jestem idealistą wiem że jeżeli z grubsza będzie ok to już wystarczy żeby coś budować. A tu ciągle nie tak. Może Bóg coś rozwiąże, niech się dzieje jego wola, lepsze to niż stagnacja, wiem że on dla mnie życzliwy jest, i cokolwiek nie zrobi to dla mojego dobra dlatego od niczego się nie wzdragam. Boże zajmij się tym związkiem z całą życzliwością i miłością. Nie jestem bezmyślny wiem że długo się tak nie wytrzyma jeśli dojdzie do ślubu, a tak chciałem kochać.... tak po prostu :( Nie pierwsze rozczarowanie nie ostatnie. Tylko je zbyt długo przeciągałem 3 lata. Miałem nadzieję i mam ją nadal tylko że pokładam ją w przyszłości co Bóg da.
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]
O stronie... | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej