Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Moja codzienna modlitwa

     Jest sposób, by dzień przeżyć świadomie i twórczo, aby w naszym sercu dokonywało się zwycięstwo dobra i miłości a nie zła.

     Żyjemy w świecie nieustannej walki między życiem a śmiercią, prawdą a kłamstwem. Nie można zapominać, że istnieją demoniczne moce, które za wszelką cenę pragną nas zniewolić i pozbawić radości życia. Wiedzą, że tylko wtedy odniosą nad nami zwycięstwo, gdy uda im się odwieść nas od trudu codziennej modlitwy.

     Matka Teresy z Kalkuty często mówiła, że modlitwa powinna stać się najważniejszą czynnością dnia, a to dlatego, że otwiera nasze serca na Jezusa, który daje nam Siebie jako Miłość, jako Radość, Prawdę. "Bez modlitwy - mówiła Matka Teresa - nie potrafiłabym pracować nawet przez pół godziny. Bóg obdarza mnie siłą dzięki modlitwie(...) Modlitwa jest pokarmem duszy - czym krew jest dla ciała, tym modlitwa jest dla duszy. Dzięki modlitwie nasze serca stają się czyste i szlachetne (...) Jeśli poszukujesz Boga i nie wiesz, gdzie rozpocząć swoje poszukiwania, naucz się modlić i podejmij trud codziennej modlitwy (...) Jeśli będziemy się modlić, otrzymamy odpowiedź na wszystkie trapiące nas pytania".

     Aby żyć życiem godnym człowieka koniecznie trzeba wygospodarować codziennie przynajmniej 15 minut rano i wieczorem na osobiste spotkanie z Bogiem. Matka Teresa radzi: "Rozpoczynaj i kończ swój dzień modlitwą. Zwracaj się do Boga jak dziecko. Jeśli okaże się, że trudno ci się zdobyć na modlitwę, możesz powiedzieć: «Przybądź, Duchu Święty, poprowadź mnie, oświeć mój umysł, abym potrafił się modlić». Jeśli wierzysz w Boga i moc modlitwy, przezwyciężysz wszelkie uczucia zwątpienia, lęku i samotności".

     Nie sądź, że modlitwa zawsze będzie ci dostarczać duchowej rozkoszy. Jest to ciężka duchowa praca. Samo natchnienie i nastrój nie wystarczy. Nie szukaj w modlitwie błogości, przeżyć i uniesień. Poszukiwanie w modlitwie duchowej rozkoszy to pewien rodzaj egoizmu. Fakt, że modlitwa przychodzi z trudem, jest często oznaką jej działania.

     Postanów, że każdego poranka po przebudzeniu całkowicie powierzysz się Bogu w osobistym, intymnym dialogu odmawiając: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Wierzę w Boga, 10 Przykazań, modlitwę do Anioła Stróża lub inne. Po tej modlitwie zrób sobie gimnastykę i poranną toaletę. Następnie jeszcze w chwili medytacji razem z Panem Jezusem uporządkuj przewidywane zajęcia i wydarzenia według hierarchii ich wartości: najprzód obowiązki zawodowe (lub szkolne) i rodzinne, potem różne zaangażowania społeczne, towarzyskie itp. Zastanów się nad czekającym cię szczególnie odpowiedzialnymi lub trudnymi zadaniami, przykrą rozmową, której się spodziewasz, decyzją, która dzisiaj musi być podjęta.

     W czasie tego czasu rozmawiamy z Bogiem naszym własnym językiem, językiem naszych uczuć i problemów. Przeczytaj również fragment Ewangelii. Na końcu powierz Duchowi Świętemu ten dzień i to, co on niesie, bo nie wszystko wiemy.

     Wieczorem koniecznie trzeba znaleźć też przynajmniej 15 minut na modlitwę. Przeżegnaj się i wzbudź w sobie wiarę, że Bóg cią kocha i jest najbliższym z bliskich. Trwaj w milczeniu, aż się emocje uspokoją, i wszystkie swoje troski i kłopoty powiesz Jezusowi. Usuń ze swego serca wszelką gorycz, żal i poczucie krzywdy. Matka Teresa radzi: "Każdego wieczoru przed snem powinieneś zrobić rachunek sumienia (bo nie wiadomo, czy dożyjesz rana). Wszystko, co cię gnębi, co obciąża twoje sumienie, powinieneś naprawić. Na przykład, jeśli cokolwiek komuś skradłeś, staraj się oddać. Jeśli sprawiłeś komuś przykrość, przeproś natychmiast, nie zwlekaj. Jeśli nie możesz tego uczynić zaraz, wtedy przynajmniej wyznaj Bogu, że bardzo tego żałujesz. Jest to naprawdę ważne. Możesz powiedzieć: «Boże, tak mi przykro, że Cię obraziłem, ale obiecuję, że już więcej tego nie zrobię». Pamiętajcie, że Bóg jest miłosiernym Ojcem wszystkich ludzi. Jesteśmy Jego dziećmi i zawsze nam przebaczy jeśli tylko się do Niego zwrócimy . Przedtem jednak zajrzyjmy w głąb własnego serca, czy nie tkwi w nim żal do innych, którym nie potrafimy przebaczyć, bo trudno zwracać się do Boga o przebaczenie, gdy sami nie możemy innym przebaczyć. Módlmy się o to, abyśmy potrafili przebaczyć tym, którzy nas ranią albo których nie lubimy, i przebaczmy tak samo, jak i nam zostało przebaczone".

     W czasie wieczornej modlitwy medytacyjnej, razem z Jezusem i Maryją dokonajmy refleksji nad dniem, który minął. Próbujmy go ocenić, ale nie wyłapujmy tylko naszych upadków i niepowodzeń, lecz spójrzmy najpierw na to, co w nim było dobre: spełnione pomyślnie obowiązki, uczynione dobro, słusznie podjęte decyzje, spotkania, które ubogaciły, pokusy odrzucone - łączmy to z serca płynącym aktem wdzięczności Bogu, że nam w tym pomógł, że nie zostawił samych w trudniejszych momentach, że podsunął odpowiednie słowa czy zachowania. Potem niech nastąpi refleksja nad tym, co się stało złego: nad popełnionym grzechem, sprawą nieudaną z naszej winy. Tu trzeba stanąć w rzetelnej prawdzie o sobie i swoich słabościach. W tym nam pomoże Duch Prawdy, przywołujmy Go. W planach Bożych każde zło może być wykorzystane dla większego dobra: skruszyć naszą zbytnią pewność siebie, ukazać słabe strony, nauczyć odpowiedzialności, zmobilizować do pokonywania przeszkód.

     W końcu cały dzień, łącznie z aktem wdzięczności Bogu za dobro i żalu, za to co było złe, złóżmy Bogu Ojcu jako ufające Mu dzieci, Chrystusowi, jako Temu, który nas z Ojcem ustawicznie pojednywa i Duchowi Świętemu, który tym dniem kierował. Byłoby wspaniale, gdyby tę wieczorną medytację zakończyć modlitwą różańcową.

Teresa Tyszkiewicz

Publikacja za zgodą redakcji

nr 9-10/1998

   

Wasze komentarze:
 MARIA: 13.11.2008, 20:09
 TO jest wspaniała-lekcja-przed ale nie zawsze wzywam DUCHA ŚW.Teraz będę tak robiła.Kocham BOGA i ufam JEMU,wiem że MNIE nie opuści i obroni od złego,będzie MNIE prowadżił każdego dnia.JEZU UFAM TOBIE...
 BABCIA: 24.10.2008, 19:09
  Wspaniala lekcja -nauka ,ale ja niezawsze potrafie sie skupic na modlitwie prosze Ducha sw. by mi pomagal .Kocham Boga i ufam ze nie opusci mnie w potrzebie ,choc niezawsze na to zasluguje .Jezu ufam Tobie...
 Anonimowa: 13.09.2008, 15:13
 Po przeczytaniu tego artykułu, rowniez uwazam ze modlitwa jest podstawą w życiu czlowieka.. ja duchowo jestem z Panem Bogiem cały czas i to pomaga... "błogosławienie którzy nie widzieli a uwierzyli...";)
[1] [2] [3] [4] (5)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Pełna wersja | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej