Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Bajka z jajka

Zamilkłyśmy obie i wtedy usłyszałam koncert ciszy.

Na początku był to tylko szelest wysuszonej trawy - tej, obok budy Burka, potem zaszeleściły drobne listki brzozy i zakumkały dwie żaby w pobliskim stawiku. To był sygnał dla Feliksa, wielkiego pasikonika, który zawsze dyrygował orkiestrą świerszczy. Rozdźwięczały się setki skrzypiec tych ślicznych i zawsze dobrze ubranych owadów.

Chciałam klaskać, ale Szarutka pokiwała głową na znak, że nie powinnam tego robić, ponieważ koncert dopiero się zaczął. Miała rację, wkrótce do skrzypków dołączyła cała kapela zielonych żab z solistką, wielką brunatną ropuchą - Anastazją na czele. Potem nastąpiła cisza, a ja zapytałam czy to przerwa.

Szarutka znów kiwnęła głową i uniosła wysoko skrzydła. Spojrzałam w to miejsce i już wiedziałam, że do koncertu włączą się ptaki. Niektóre już usadowiły się w koronach drzew (najwięcej w starym kasztanowcu), inne przyczaiły się na płotach, albo jeszcze niżej, a jeszcze inne nieruchomo zawisły w powietrzu. Jaskółki zaczęły pierwsze i były to dźwięki delikatne w porównaniu do tego, co się za chwilę miało tu dziać. Śpiew skowronków łagodnie ostrzegał, że może być bardzo głośno, że ... Stało się, cisza wybuchła jak kilkanaście pistoletów na kapiszony. Piszczały wróble, wrzeszczały wrony, darły się sroki. Wtórowały im rozbawione tym wrzaskiem małe prosiaczki i dwie młode kózki, a zdenerowana tym hałasem krowa próbowała uspokoić całe to towarzystwo. Zupełnie niepotrzebnie, bo i tak w pewnym momencie wszystko ustało, umilkło i tylko szelest wysuszonej trawy upewnił nas, że koncert ciszy trwa nadal.

Spojrzałem na Szaratukę, a ona spojrzała na mnie. Długo patrzyłyśmy na siebie tak jakbyśmy czytały w swoich oczach.

- Widzisz, że najważniejsze są oczy? - powiedziała Szarutka i zaraz dodała: jeśli chcesz coś powiedzieć swojemu przyjacielowi, albo on chce coś powiedzieć tobie, to patrz prosto w jego oczy. Zobaczysz ile w tych oczach może być dobra, radości i prawdy.

Spojrzałam prosto w czarne oczka Szarutki i zapytałam:

- Powiedz, gdzie się ukrywałaś?

- Nigdzie się nie ukrywałam, cały czas siedziałam na grzędzie, ale ponieważ byłam taka zła na cały świat i taka smutna, że prawie nie było mnie widać.

Teraz już wiem, że jestem inna, że jestem kochana i sama potrafię kochać. Powiedz, że wszystko dobre, co się tak kończy.

- Dokładnie tak.

KRYSTYNA HOLLY


   

Wasze komentarze:
 natalia: 03.11.2020, 11:53
 Według mnie powinien być tu opis postaci, ponieważ trudno sobie te postaci wyobrazić
(1)


Autor

Treść



Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej