Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Parasol i parasolka

Czerwony parasol, smutny i rozczarowany, stał sobie w kącie, ukryty w ładnym pokrowcu, gdyż dawno nie był używany. Od dawna bowiem nie padało i nikt go nie potrzebował.

Jak tęsknił do deszczowych dni! Tysiące kropel i kropelek głaskało wówczas jego piękny jedwab i wywoływało przyjemne kap, kap, które słyszało się również na kaloszach jego małego pana i na asfalcie miasta. Co za miłą zabawę stanowiło dla niego potrącanie swymi metalowymi końcówkami końcówek innych, zaprzyjaźnionych parasoli. Taki był sposób ich przyjaznej wymiany pozdrowień.

Któż śmiał twierdzić, że dni deszczowe były nudne i pozbawione kolorów? Woda powodowała, że ulice świeciły się, jak jaśniejące wstążki, wydawało się, że konary drzew zostały posmarowane nabłyszczającą pastą do butów, liście połyskiwały jak drogie kamienie, a parasole miały barwy kwiatów: czerwone, zielone, żółte, pomarańczowe, fioletowe, różowe.

A czy trzeba przypomnieć jeszcze o tym, że deszcz przywracał wszystkiemu czystość?

Tymczasem teraz był zupełnie sam. Jak mógł uniknąć pozostawania tak długo w specjalnym stojaku?

Postanowił zwrócić się do pana Deszczowego, wielkiego zwierzchnika wszystkich parasoli i przedstawić mu sytuację.

- Jeśli dobrze zrozumiałem - powiedział pan, drapiąc swą długą brodę - czujesz się bardzo samotny, gdyż nie pada.

- Tak, tak jest.

- A więc... ponieważ nie może ciągle padać...

- Dlaczego? - przerwał mu nasz czerwony parasol.

- Powstałyby powodzie, nic nie mogłoby urosnąć, wszyscy by się pochorowali. Deszcz jest potrzebny, ale i słońce. O tym wiedzą nawet dzieci.

- A więc nic nie da się zrobić? - westchnął.

- No... Zobaczymy... Kochany parasolu. Istnieje pewne rozwiązanie. Wyjdziesz na spacer również, gdy będzie słońce.

- Panie Deszczowy, ja ciebie bardzo szanuję, ale przed czym będę wtedy chronił mego małego właściciela?

- Jeszcze nie zrozumiałeś? Od promieni słońca. Jeżeli one bezpośrednio padają na delikatną skórę dziecka, powodują oparzenia, a dzięki twej osłonie - to nie nastąpi!

- Jak mam ci dziękować? Świetną myśl mi poddałeś!

- Chwileczkę, czerwony parasolu. Gdy użyją ciebie, by osłonić się od słońca, zmienisz imię.

- A jak będę się nazywał?

- Parasolka!

Flora Bresciani Nicassio


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzedni[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej