Bajka o miasteczku bez nazwyW pewnym ciepłym kraju, w zielonej dolinie, w której rosło mnóstwo krzaczków poziomek, znajdowało się małe miasteczko. Mieszkańcy żyli w zgodzie i szczęściu. Prawie wszyscy sobie wzajemnie pomagali. Dorośli chodzili do pracy, niemal nikt nie był na bezrobociu. Dzieci grzecznie się uczyły. Nawet w pierwszy dzień wiosny nie wszyscy uczniowie szli na wagary, tylko do szkoły. Po lekcjach dzieci pomagały starszym ludziom. Owszem zdarzali się wśród uczniów i tacy, którzy niezbyt chętnie się uczyli, ale chyba wszędzie są tacy uczniowie.Pewnego dnia władze miasteczka wspólnie z mieszkańcami zorientowały się, że ich miasteczko nie ma żadnej nazwy. Postanowiono ogłosić konkurs na nazwę. Nagrodą za wymyślenie nazwy miał być górski rower. Dzieci zabrały się do wymyślenia nazwy. Wymyślały najróżniejsze nazwy: "Dolin- kowo" - bo miasto leżało w dolinie, "Kasztanowe drzewo" - bo na środku placu rósł kasztan. Niestety żadna nazwa nie podobała się mieszkańcom. Wtedy na pomysł wpadła mała Gosia: - Pierwsze słowo, jakie jutro wypowie pierwsza osoba, która do nas przyjedzie, będzie nazwą. Nazajutrz pierwszy pasażer, gdy wjechał do miasteczka i zobaczył wszędzie poziomkowe krzaczki powiedział: - Poziomkowo jak w bajce! Od tamtej pory miasteczko nosi nazwę: "Poziomkowo". A turysta wygrał rower. ANIA PRZYBYSZEWSKA
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |