Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Sedno sprawy

W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli (ją) zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Mk 4,33-34a

Kiedy ksiądz Mayo osiągnął wiek siedemdziesięciu lat, przysłano mu wikarego, aby pomagał duszpasterzować w jego dużej, wiejskiej parafii. Nowy wikary, ksiądz Samson, właśnie ukończył seminarium i - jak to często bywa z młodymi księżmi - miał wiele na wpół przemyślanych teorii i wyobrażeń o pracy duszpasterskiej.

Ksiądz Mayo - w odróżnieniu od niektórych starych łudzi, którzy mają pretensje do wyznaczonych im pomocników uświadamiających im zbliżającą się starość i niedołęstwo - ucieszył się obecnością młodego człowieka. Powitał go bardzo serdecznie i umieścił go w najlepszym pokoju plebanii. Potem, po kilku dniach na urządzenie mieszkania, zaprosił go na krótką przejażdżkę po parafii. Ponieważ starszy ksiądz miał w planie kilka wizyt, nadarzała się to okazja, aby zapoznać nowego współpracownika z niektórymi parafianami. Ksiądz Samson z ochotą przyjął zaproszenie, cokolwiek mile zaskoczony postawą swojego przełożonego. Jak na starego piernika - pomyślał lekceważąco - jest rzeczywiście dość przyzwoity". I tak ruszyli z plebanii poobijanym volkswagenem księdza Mayo.

Najpierw zatrzymali się na małej farmie, której właścicielami byli Mart i Angie. Życzliwi młodzi ludzie przyjęli ich bardzo serdecznie. Po zwyczajowej wymianie uprzejmości Mart zwrócił się do księdza Mayo z wyraźnym zakłopotaniem w głosie:

- Ojcze, Angie i ja nasłuchaliśmy się nowych teorii o wychowywaniu dzieci w obecnych czasach. Niektórzy mówią, że powinno się respektować spontaniczność wieku dziecięcego, a dopiero później uczyć je samodyscypliny, albo nawet pozostawić to szkole, Kościołowi lub samemu życiu. Co ojciec sądzi na ten temat?

Słuchając tego ksiądz Samson pomyślał, że stary ksiądz mógłby zacytować pełen mądrości biblijny fragment z Mądrości Syracha: "Kto syna rozpieszcza, będzie swe rany obwiązywał. (...) Dogadzaj dziecku, a ono cię zadręczy, baw się z nim, a ono cię zasmuci" (Syr 30, 7.9 Biblia Poznańska).

Zamiast tego ksiądz Mayo po chwili głębszego zastanowienia rzekł:

- Wiesz, Mart, przypomina mi się, jak farmerzy prowadzą gospodarstwo, gdy jest już po żniwach i na farmie wystarczy popracować tylko pół dnia, aby obrobić wszystko. Niektórzy gospodarze poświęcając swój sen wstają przed świtem i wykonują całą pracę przed skwarem południa, a dopiero potem odpoczywają. Dla nich wszystko, co zaczyna się w trudzie, kończy się w radości. Inni farmerzy odpoczywają rano, a pracują po południu w najgorszej spiekocie dnia. Dla nich wszystko, co zaczyna się w radości, kończy się ciężkim trudem. Sądzę, że podobnie jest z wychowywaniem dzieci. Niektórzy rodzice poświęcają całą swoją troskę i uwagę, aby dobrze wychować swe dzieci, gdy te są jeszcze małe. Oznacza to mnóstwo problemów i kłopotów, ale ostatecznie dzieci wyrastają na wspaniałych chrześcijan. Inni rodzice zawsze unikają trudów tego ciężkiego zadania, toteż ich dzieci stają się rozpieszczone. Niestety, w ten sposób dzieci nie znajdują szczęścia i rujnują szczęście swoich rodziców.

Mart i Angie słuchali uważnie słów księdza Mayo. Kiedy skończył mówić, przytaknęli mu. Jego proste porównanie pracy na farmie do wychowywania dzieci wiele im wyjaśniło. Będą postępować według jego rady.

Wkrótce potem obydwaj księża opuścili gospodarzy i ruszyli dalej. Tym razem zatrzymali się przy domu Tima. Był to obszerny budynek przeznaczony dla dużej rodziny. Ich sześcioro dzieci było w szkole, ale Tim i jego żona Sonia powitali gości bardzo serdecznie. Po przekomarzaniach na temat "wiecznej młodości" księdza Mayo, rozmowa przybrała poważny charakter. Znowu pojawiły się problemy związane z wychowywaniem dzieci.

- Widzi ojciec - Sonia zwróciła się do starego duszpasterza - Tim i ja nie zawsze wiemy, jak postępować z naszymi nastolatkami. Widzą wokół siebie tyle złych przykładów.

- Właśnie - odezwał się Tim z głębokim zatroskaniem malującym się na jego poczciwej twarzy. - Chcielibyśmy im wytłumaczyć różne sprawy, powiedzieć, jak mają postępować. Lecz kiedy to robimy, wydaje się, że niewiele sobie z tego robią. Co w takiej sytuacji powinniśmy zrobić, ojcze?

Obaj księża znali odpowiedź na to pytanie. Młodzi nie będą się przejmowali tym, czego uczysz, jeżeli sam tego nie praktykujesz. Dla nich jeden dobry przykład jest o wiele więcej wart aniżeli tysiące słów, podobnie zresztą w tej kwestii zachowują się dorośli. W tym momencie ksiądz Samson oczekiwał od swojego przełożonego, że powoła się na biblijny tekst wyrażający tę prawdę, na przykład na zdanie w strzelaninie z policją. Ksiądz Mayo opowiedział tę historię młodszemu koledze w drodze do farmy Sanchezów.

Julius i Carmen ucieszyli się, gdy zobaczyli księży, tym bardziej, że wydawało się, iż po śmierci Barneya ludzie omijali ich - prawdopodobnie skrępowani nie wiedząc, co powiedzieć w takiej sytuacji. Ksiądz Mayo nie miał takiego problemu. Wiedział, że ludzie jak Sachezowie potrzebują wszelkiego wsparcia, nawet wyrażonego niezręcznie. Więc postanowił odwiedzać ich często.

Do tej pory rodzice Barneya starannie unikali wspominania nawet jego imienia w rozmowach ze starym księdzem, a on szanował ich milczenie. Lecz tego dnia było inaczej. W pewnym momencie, kiedy nastała chwila milczenia, Julius zwrócił się do księdza Mayo:

- Ojcze, ty wiesz, jak bardzo z Carmen staraliśmy się wychować wszystkie nasze dzieci, najlepiej jak potrafiliśmy. No cóż, można powiedzieć, że nam się to udało całkiem nieźle - z wyjątkiem Barneya. - Stary farmer przerwał, niezdolny do wyrażenia bólu, jaki odczuwał na wspomnienie zmarłego syna. Po chwili zaczął mówić ponownie, patrząc poważnie w oczy księdza. - Zadawaliśmy sobie pytanie, Carmen i ja, co złego uczyniliśmy w jego przypadku. Czy przeoczyliśmy coś ważnego w jego wychowaniu? Gdzie popełniliśmy błąd? Poczulibyśmy się mniej nieszczęśliwi, gdybyśmy znaleźli odpowiedź na te pytania.

Księdzu Samsonowi przyszedł na myśl Pan Jezus i Jego niepowodzenie z Judaszem. Czy jego przełożony powie pogrążonym w żałobie rodzicom, że nawet Jezus musiał borykać się z ludzką wolnością i że w sprawach ludzkiego serca nie ma gwarancji dobrych rezultatów, bez względu na to, jak bardzo próbuje się pomóc człowiekowi?

Ksiądz Mayo milczał przez chwilę, myśląc o odwiecznym dramacie człowieka. W końcu podniósł wzrok i powiedział: - Nie sądzę, abyście mieli powód, by obwiniać siebie za to, co się stało. W końcu wychowywanie dzieci jest bardzo podobne do obsiewania pola. Wiecie, jak to bywa z plonami. Starasz się jak tylko możesz, a przecież nigdy nie masz idealnego zbioru. Jednego roku za dużo pada i część plonów zgnije w ziemi. Drugiego - za mało deszczu i nic nie urośnie dostatecznie duże. Jeszcze innego pojawiają się pasożyty lub szarańcza, albo jeszcze co innego. Czy wtedy wy jesteście winni tego? Oczywiście, że nie. Podobnie jest z waszymi dziećmi. Robicie, co możecie, a potem z nadzieją oczekujecie najlepszych owoców. W końcu są one wolne w działaniu. Nie możecie za nich przeżyć ich życia. Poza tym - dodał z zachęcającym uśmiechem - nawet gdy zbłądzą, wciąż pozostają w rękach Boga.

Julius i Carmen popatrzyli na siebie. Widać było, że nigdy nie patrzyli na tę sprawę z punktu widzenia, jaki przedstawił ksiądz Mayo. Jego słowa na długo zapadną im w pamięci i w końcu przyniosą spokój serca, którego tak bardzo potrzebowali.

Kiedy obydwaj księża wrócili do samochodu i skierowali się na plebanię, ksiądz Samson był zaintrygowany. Przez kilka minut słuchał, jak starszy kapłan pokazywał mu różne farmy, które mijali. Lecz jego myśli wciąż krążyły wokół odwiedzin, które właśnie zakończyli. W końcu postanowił wypowiedzieć je głośno wobec starego człowieka.

- Księże Mayo - powiedział - muszę przyznać, że byłem zaskoczony, że nigdy nie powołałeś się na Pismo Święte, kiedy starałeś się wyjaśnić wszystkie pytania i problemy podczas naszych odwiedzin.

Starszy człowiek, skoncentrowany na prowadzeniu samochodu, odpowiedział zaskoczonym pytaniem:

- Biblia? Co? Aha, wiem co masz na myśli. - Zamyślił się przez moment. - No cóż - powiedział z zadumą - pewnie mógłbym przywołać Syracha albo Pierwszy List św. Piotra, albo też przykład Jezusa z Judaszem. Tak, pewnie mógłbym to zrobić.

Zamyślił się i milczał. Ksiądz Samson był zdumiony. To tak jakby ksiądz Mayo czytał w jego myślach i dokładnie wiedział, które fragmenty Biblii przyszły mu do głowy! Jedna rzecz była pewna: jego przełożony nie powstrzymywał się od cytowania Pisma Świętego z ignorancji. "Punkt dla starego piernika", pomyślał młody ksiądz z rosnącym podziwem.

- Tak - kontynuował ksiądz Mayo - może źle robię, że nic przywołuję Pisma Świętego podczas rozmów z tymi biednymi farmerami. Ale wiesz - dodał z uśmiechem skierowanym do swojego kolegi - Jezus nie powoływał się na Pismo zbyt często w rozmowach z palestyńskim rolnikami. Zachował je na spotkania z uczonymi w Piśmie i faryzeuszami. Do rolników mówił powołując się na ich codzienne doświadczenie. Mówił im przypowieści o plonach i ziarnach, glebie i wzroście. A przecież znał Pismo bardzo dobrze. Co więcej, znał je lepiej aniżeli ktokolwiek inny. Jednak preferował przypowieści. Jak myślisz, dlaczego?

Młody ksiądz nie miał pojęcia, ale był bardzo ciekawy, jak odpowie na swoje pytanie ksiądz Mayo. Cóż - stary człowiek kontynuował z zadumą w głosie może dlatego, że przypowieści wypływają ^ serca. I jeżeli modlisz się i rozmyślasz nad Pismem Świętym wystarczająco długo, sądzę, że zapuszcza ono w tobie korzenie i rozkwita przypowieściami.

Zaśmiał się zadowolony, jak ktoś, kto właśnie dokonał odkrycia.

- Nie ma w tym nic zaskakującego. W końcu kwiaty też wyrastają z nasion. Są jednak o wiele piękniejsze, nie sądzisz ojcze?

Ksiądz Samson musiał przyznać, że starszy ksiądz dotarł do sedna sprawy. Trzeba przyznać, że nie ma to jak dobra przypowieść, zwłaszcza wypływająca z serca.

Nil Guillemette SJ


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Ty jesteś miłośćTy jesteś miłość

Rozesłanie wiernychRozesłanie wiernych

Gdy w życiu przychodziły chwile słabości, klękałam przed Matką BożąGdy w życiu przychodziły chwile słabości, klękałam przed Matką Bożą Jan Paweł II we Wrocławiu 21 VI 1983Jan Paweł II we Wrocławiu 21 VI 1983

Wspomnienia z pielgrzymki Jana Pawła II do WrocławiaWspomnienia z pielgrzymki Jana Pawła II do Wrocławia

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej