Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Opowiadanie o Jezusie Frasobliwym

Czy wiecie, że wszystko wokół potrafi szeptać, gadać, opowiadać? Wystarczy tylko wyłączyć wrzeszczący telewizor i pójść na łąkę, do lasu, a usłyszy się nawet to, co opowiada lot motyla. Zawsze wierzyłem, że drzewa, które wsłuchują się w opowieści wiatru, potrafią też same opowiadać najdziwniejsze dziwy. Kiedyś, gdzieś usiadłem pod wielkim drzewem, przytuliłem do jego pnia swoją głowę i to, co usłyszałem, teraz Wam opowiem.

Opowiadanie o Jezusie Frasobliwym

Polną dróżką, ze słońcem nad głową i piosenką schowaną pod kapeluszem, wędrował sobie Kasper Strugajło. Gębusia śmiała mu się od ucha do ucha, a czasem i za uszy, bo kiedy się uśmiechał, to zabawnie poruszał uszami. Szedł tak i cieszył się: dzwonkiem-skowronkiem, który dzwonił swym śpiewaniem, choć nikt mu za to nie płacił (może Matka Boska uśmiechem?); uśmiechał się do kłaniających się wiatrowi makowych główek, do wierzby, która myła swoje zielone warkocze w strumykowej wodzie, pokłonił się śmiesznemu strachowi na wróble, któremu wróblęta właziły do kieszeni... A gdy zdejmował kapelusz, to wyfrunęła spod niego piosenka, siadła mu na ustach i rozśpiewała się, rozmruczała, rozszemrała, rozchichotały. A było w niej wszystko, na co Kasper tylko spojrzał: żuczki polne i biedronki, świerszcze i krety, żaby rechoczące i pszczoły brzęczące, mrówki po ścieżce drepczące, chabry niebiesko mrugające - wszystko, co żyje, rośnie, szumi, brzęczy, pachnie, łazi... Lecz nagle piosenka urwała się, bo Kasper zobaczył coś smutnego. Było to suche drzewo. Sterczało na polu zupełnie samo, nie miało ani jednego listka, nie brzęczały w nim pszczoły, nie szumiał wiatr, nie łaził po nim nawet jeden maleńki żuczek. Stało tak szare, niepotrzebne, brzydkie jak oskubana wrona. Dobre serce miał Kasper i żal mu się zrobiło drzewa. Zdjął z ramienia dużą torbę, wyjął z niej piłę, nożyk taki i owaki, dłuto, młotek, coś jeszcze i wziął się do roboty. Ciął, strugał, dłubał, wiercił, gładził, rzeźbił. Przyglądało mu się zaciekawione słońce i podpatrywała zza szarego kamienia szara mysz. .A kiedy słońce musiało już powiedzieć ziemi Dobranoc - przy drodze, zamiast drzewa, stała figura. Taki drewniany Jezus siedzący na pieńku, z głową ciężką od smutków opartą na ręku. Tak ładnie wystrugany, że prawie jak żywy! Lecz coś jeszcze mu brakowało. Gapił się na niego Kasper i zgadnąć nie mógł. Ale zgadła sroka, która przyniosła dwie szklane kuleczki z tęczami w środku. - "Już wiem! - zawołał Kasper - to będą oczy!" i w chwilę potem drewniany Jezus patrzył szklanymi, tęczowymi oczami.

Wrócił Kasper do domu zmęczony i ucieszony, że mu się ten drewniany Jezus tak udał. Nazwał go Jezusikiem Frasobliwym, a kiedy przechodził koło niego polną dróżką, kłaniał mu się kapeluszem i zdawało mu się zawsze, że Jezus patrzy na niego i mruga swym tęczowym okiem.

Minęło lat mało-wiele. Zmienił się bardzo Kasper Strugajło. Tak, jakby mu serce uschło. Nie kochał nikogo, nie lubił niczego, już nie poruszał w uśmiechu uszami, bo nie uśmiechał się wcale. Wygonił z domu swoją mamę, w skowronki rzucał kamieniami, a świerszcze dymem wykurzał. Ludzie omijali go z daleka, bo nie było dnia, żeby Kasper nie zrobił coś wstrętnego. Ale kiedy przechodził koło drewnianego Jezusa, zdawało mu się, że te szklane Jezusowe oczy patrzą na niego tak smutno i tak skarżą się na Kaspra, że któregoś dnia nie wytrzymał chwyoił kamień i wytłukł najpierw jedno, potem drugie oko. - "No - mruknął - już nie będziesz się na mnie tak gapił, Jezusiku Frasobliwy, bo nie masz się już czym patrzeć!" I poszedł do domu. Po drodze kopnął jakiegoś łaszącego' się do niego psa, wrzasnął na roześmiane dzieci i rzucił kamieniem w gromadę wróbli. Położył się spać, a kiedy usnął, we śnie zobaczył żywego Jezusa, który szedł z białą laską i nie miał oczu. Co chwilę potykał się o jakiś kamień i przewracał się. Pytały Jezusa zapłakane anioły: "Kto zabrał ci oczy?" A Jezus odpowiadał: "To ten Kasper, ten biedny Kasper. Idę teraz do niego, ale bez oczu tak trudno mi do niego trafić. Kasprze! Kasperku! Gdzie jesteś?"

Zerwał się Kasper z łóżka i boso pobiegł do drewnianego, ślepego Jezusika Frasobliwego. Upadł na kolana i zaczął szukać szkiełek z rozbitych oczu, ale nie znalazłem ani jednego (może zabrała je z powrotem sroka?). A wszystkie trawy, liście, kwiaty szeptały: "To ten Kasper, ten zły Kasper, który zabrał oczy Jezusowi!" Klęczał do rana Kasper przy drewnianym Jezusie i płakał, płakał, płakał...

I tak było każdej nocy. Kasper przychodził, klęczał, płakał, żałował, przepraszał. A ludzie dziwili się, że Kasper znów jest jakiś taki lepszy, choć ciągle smutny. Wystrugiwał drewniane cudaczne ludziki i rozdawał je dzieciom, karmił bezdomne psy, wróblom sypał ziarno, a ludziom za darmo robił stoły, stołki, krzesełka, kołyski, a nocami klęczał przy drewnianym Jezusie i płakał. A łzy kapały na ziemię, kapały - nie na darmo. Bo którejś nocy na kolczastej koronie Jezusa pojawił się mały, żywy, zielony listek. Potem drugi, trzeci... I drewniana figura zamieniła się, rozrosła w wielkie, zielone, tysiącem liści szumiące, pszczołami brzęczące, ptakami śpiewające drzewo! A ostatnie dwie Kasprowe łzy zamieniły się w żywe kuleczki tęczowe, które po cichu zabrał gdzieś anioł. I usnął pod drzewem Kasper już na zawsze. A we śnie przyszedł do niego żywy Jezus z oczami żywymi i pięknymi. Trafił wreszcie do Kaspra, przytulił go do siebie i zabrał ze sobą.

A na tamtym miejscu dalej rośnie to wielkie drzewo ulubione przez pszczoły, ptaki i ludzi. I nikt nie wie, że na Kasprowych łzach wyrosło. Czy naprawdę nikt? Nie. Czasami drzewo opowiada nocą komuś to, co ja Wam teraz opowiedziałem.

Autor nieznany



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej