O kluczu do sercaW pewne sierpniowe popołudnie słońce stało jeszcze wysoko na niebie. Mama Jasia przygotowywała w domu ciasto na kolację. Z garażu dobiegały odgłosy stukania. Na podwórku mały Jaś grał w piłkę.W pewnej chwili porzucił zabawę i wszedł do garażu. W środku naprawiał samochód jego tata, który był chirurgiem. Tato, co robisz? - Zapytał Jaś. Naprawiam samochód. Czy mógłbyś podać mi klucz? - Czy dziś w pracy też kogoś naprawiałeś? - Tak, miałem poważną operację. - A jaką? - Pewien starszy pan był chory na serce i musiałem wstawić mu rozrusznik. - A czy do naprawy serca też używasz kluczy? - Nie, synku, do operacji używam narzędzi chirurgicznych. - Czy to znaczy, że nie ma klucza do serca? - Jest synku, ale to zupełnie inny rodzaj klucza. - A jaki? - Zniecierpliwił się Jaś. - Widzisz, kluczem do ludzkiego serca nie jest mądrość ani wiedza, lecz miłość. Marcin Melon
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |