Wspaniały latawiecW jasny, wietrzny poranek marcowy, dziecko z pomocą dziadka wypuściło wspaniały latawiec. Niesiony przez wiatr, unosił się coraz wyżej, aż wreszcie stał się maleńkim punkcikiem w przestworzach. Sznur rozwijał się i podążał za latawcem ku górze, ale dziadek silnie przywiązał jego koniec do ręki dziecka.Tam, w górze, latawiec kołysał się spokojnie, pewnie podążając za prądem powietrza. Dwa tłuste i bardzo gadatliwe gołębie, które leciały leniwie, zbliżyły się do latawca i zaczęły krytykować jego kolory. "Jesteś rzeczywiście wystrojony, przyjacielu" - powiedział jeden z nich. "Chodź z nami" - powiedział drugi. "Zrobimy wyścigi na wytrzymałość". "Nie mogę" - oświadczył latawiec. "Dlaczego?". "Jestem przywiązany do mego panicza, tam, na ziemi". Dwa gołębie spojrzały w dół. "Nie widzę nikogo" - powiedział jeden. "Ani ja" - stwierdził latawiec. "Ale jestem pewien, że tam jest: od czasu do czasu czuję szarpnięcie za sznur". Ciesz się, jeśli od czasu do czasu Bóg szarpnie za twój sznur. Nie widzisz Go, ale On jest związany z tobą. I nie pozwala ci zginąć. Nigdy. Bruno Ferrero
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |